Codziennie nieudana autosugestia
#51
Spokój umysłu oznacza każdego dnia być zadowolonym z tego co jest. Znać zadowolenie to odciąć przed i po, i być całkowicie w tym miejscu. Nie przywołuj przyszłości czy przeszłości. Skup się całkowicie na teraźniejszości. Nie ma nic cenniejszego niż doświadczenie teraz. W tym jest wieczne życie.
Co dostałeś wczoraj, oddaj dzisiaj. Czujesz przed tym opór? Ja jeśli dostaję coś, przyjmuję to z wdzięcznością. Jeśli ktoś inny tego naprawdę potrzebuje, to oddaję mu to bez problemu.
Praktykowanie drogi buddhy to widzieć ten dzień jako doskonały. Twoje stopy powinny stać pewnie na ziemi i nie powinieneś tracić z oczu tej chwili, miejsca gdzie stoisz, a co najważniejsze siebie. W praktyce nie chodzi o to, aby jak najszybciej posprzątać. Odnajdź to miejsce w którym żyjesz. Sprzątanie samo w sobie jest praktyką.
Praktyka oznacza iść naprzód pewnym krokiem drogą, którą oświetlasz latarką w mroku. Nie jesteś w stanie zobaczyć całości. Ale oświetlając przestrzeń na następny krok, będziesz w stanie urzeczywistnić drogę buddhy.
Jedynie rób to co robisz nie myśląc o zysku i stracie. Włóż całą swoją siłę w tą jedną chwilę. Lubię jak ktoś daje z siebie wszystko. Jeśli widzę, że ktoś się oszczędza chciałbym dać mu kuksańca. Bardziej podoba mi się jak kierowca i konduktorka autobusu w zatłoczonym Tokio muszą całkowicie oddać się swojej pracy, aniżeli ich zrelaksowane podejście na prowincji.
Cokolwiek robisz oddaj się temu całkowicie. Zatrzyj dłonie i rób to całym sobą!
Kiedy siedzę na przeciwko was i wygłaszam mowę nie mam wyboru, muszę być w najwyższym skupieniu. Jeśli czegoś nie wiem to muszę być kreatywny. Jest to dla mnie tak poważna sprawa, że mój kręgosłup prostuje się sam z siebie.
Nie masz wyboru. Rób to co musisz zrobić. Zostaw to, co musi być zostawione. Im więcej dasz z siebie tym staniesz się spokojniejszy. W tym leży sekret.
Tak jak nie robisz przerw w oddychaniu przez całe życie, tak samo nie powinno być przerw w praktyce. W toalecie - praktyka, w metrze - praktyka, czytając - praktyka. Formy mogą być różne, ale nie może być przerw.
W zen twoje życie jest religią, zawsze w tej chwili. Patrz tej chwili prosto w oczy, bez względu na to czym ona jest. Nie czepiając się niczego, nie uzależniając się od niczego, nic nie dodając i nic nie zabierając. Tylko smakuj ten jeden moment. Twoja wizja życia musi być tak wyraźna, że nawet jeśli to byłby ostatni moment twojego życia, byłbyś zadowolony.
Jeśli twój cel leży w przyszłości to wszystko na próżno. Musisz go znaleźć w sobie, w tej chwili.
Przebudzenie nie oznacza życia w nadziei, że dziś nie jestem gotów, może kiedyś. Oznacza życie w którym dajesz z siebie wszystko bez względu na miejsce i czas.
Nie spiesz się za bardzo mówiąc, że już dotarłeś do końca. Wiara, że miało się oświecenie jest także złudzeniem. Jedynie wtedy, gdy będzie dla ciebie całkowicie jasne, że zawsze będzie czegoś brakować, wtedy tym ostatecznym miejscem będzie każdy krok, w który będziesz wkładać całe ciało i umysł.
z: Zen - siła życia, Roshi Kodo Sawaki, Wybór cytatów i opracowanie Shusoku Kushiya, tłumaczenie Doko Bukała
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#52
Przyznałabym plusa, gdyby to były Twoje słowa. Ale nie, jakieś kurna Kawasaki. Nawet nie dałeś tego jako cytat.

Cytat:Nie spiesz się za bardzo mówiąc, że już dotarłeś do końca. Wiara, że miało się oświecenie jest także złudzeniem. Jedynie wtedy, gdy będzie dla ciebie całkowicie jasne, że zawsze będzie czegoś brakować, wtedy tym ostatecznym miejscem będzie każdy krok, w który będziesz wkładać całe ciało i umysł.

=((


Już wiem, czego mi brakuje.

Nawet, jeśli osiągnę pełne oświecenie, nadal będę NICZYM. Przytłacza mnie ta świadomość. Dawniej nondualna realizacja była zarezerwowana dla mędrców, mistyków, świętych, teraz może osiągnąć ją każdy człowiek z ulicy, takich ludzi jest na pęczki. Nawet Twój sąsiad może być buddhą. Teraz to nic wzniosłego, nic nadzwyczajnego. I jak ja mam się wyróżniać spośród tłumu? Jak nie zatracić swojego niepowtarzalnego, indywidualnego JA? Obecnie każdy może być Bogiem albo Wszechświatem. Jest to dla mnie bardzo przykre i bolesne. Jak w takim razie wykażę swoją wyższość ponad innymi, skoro wszyscy jesteśmy Jednym? Czuję się rozczarowana i oszukana. Już mnie nie cieszy ta cała błogość i światłość, której niegdyś doświadczałam.

A ja chcę osiągnąć WIĘCEJ NIŻ INNI.
"Często wchodzimy do snu świadomi, ale nie zdajemy sobie z tego sprawy"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1