Codziennie nieudana autosugestia
#11
Arienne załóż dziennik, spróbujemy Cię naprowadzać na bieżąco ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
(25-12-2018, 10:48 )Isabela napisał(a): Zazwyczaj stosowałam je w wyniku samoistnego przebudzenia, kiedy ktoś mnie obudził niechcący albo kiedy zapomniałam wyłączyć budzik.
===========
Samoistne przebudzenia są w porządku, wówczas warto zrobić MILDa i jest duża szansa na ld pod warunkiem, że za bardzo się nie przykładamy :-)


Dla mnie najtrudniejsze w WBTB jest utrzymanie stanu czujnego relaksu.
==========
Tego nie potrzeba robić, wystarczy wyobrazić przypomnieć sobie sen, powtórzyć, ze chce się mieć ld i spokojnie zasnąć :-)

(...) Spinam się za bardzo, gdyż obawiam się, że pełne rozluźnienie spowoduje po prostu nieświadomy sen. Mentalna agitacja utrudnia zaśnięcie, a jeśli już do niego dojdzie, sen jest silnie spłycony. Mam kłopot ze znalezieniem odpowiedniej kotwicy.
=========
No właśnie, spinasz się i spłycasz sen - nie ważne czy będziesz miała ld czy nie po prostu luz podaj sobie sugestię z nadzieją, ze zadziała, ale jak nie zadziała to nie ma problemu tak pomyśl i spokojnie zaśnij :-)

Niemniej jednak część moich spontanicznych WBTB była skuteczna, ale tylko wtedy, gdy nie pożądałam świadomego snu za wszelką cenę. Widocznie musi pojawić się element odpuszczenia, aby technika zadziałała.
===========
No właśnie i o to chodzi :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
(25-12-2018, 12:39 )Isabela napisał(a): Napięcie jest szczególnie silne, gdy robię WBTB np. o 4.30, a o 6.00 muszę już przejść w stan czuwania. Zwłaszcza jeśli wiem, że nie uda mi się wyrobić wymaganych 7,5 godzin snu. Chodzi więc głównie o presję czasową.
============
Jak wiadomo wbtb nie działa tylko właśnie zaburza sen i stwarza napięcia, dlatego najlepiej olać to wszystko - jeśli się naturalnie przebudzisz to zrób luźnego MILDa u mnie to działa, ale specjalne budzenie się liczenie godzin to tylko szkodliwe szaleństwo stwarzające niepotrzebne napięcia. MILD uchodzi za jedną z najskuteczniejszych technik wywoływania ld jednak jak wykazały badania porównawcze na dużej grupie studentów prowadzone przez LaBerga i Sparrowa jeśli przed snem przypominamy sobie sen i wyobrażamy sobie, że mamy ld czyli prosta wizualizacja okazała się tak samo skuteczna jak MILD, który składa się z takiej wizualizacji i wbtb co dowiodło niezbicie, że wbtb nie działa. Dlaczego zatem pisze, że jeśli spontanicznie się obudzimy warto zrobić MILDa? Bo jak dowodzi moja praktyka warto i zazwyczaj to u mnie działa a dlaczego? Dlatego, że kiedy obudzę się spontanicznie nad ranem chce mi się spać i nie mam ochoty stwarzać napięć, żyłować się itd. jestem rozluźniony i senny więc łatwiej wówczas wprowadzić sugestię pod warunkiem, ze nie wybiję się ze snu i szybko zasnę. Gdybym jednak próbował utrzymywać świadomość i inne głupoty to bym się pospinał i wybił ze spania i po zabawie ;)
Oczywiście można to zrobić wieczorem, ale wieczorem możemy być zmęczeni spięci, rozproszeni i może być trudniej wprowadzić sugestię, trzeba się relaksować itd. więc trzeba się bardziej przyłożyć by to zrobić właściwie.



Wieczorem również zasypiam pod taką presją.
Mam zwyczaj czuwać do późna. Jak już dłużej nie jestem w stanie, dopiero wtedy idę spać.
===========
To raczej nie najlepszy sposób na rozwój klarowności  śnienia :(  Lepiej się zrelaksować przed snem, wtedy ma on lepszą jakość czyli lepiej się wysypiamy i sny są bardziej wyraziste, można też podać sobie sugestię by mieć ld, a jak się pada to już nic się nie da zrobić :(



Sprawia mi przyjemność wykonywanie różnych czynności na granicy snu i jawy, wówczas umysł znajduje się w przemiłym transie, fale mózgowe są coraz wolniejsze. Uwielbiam w tym stanie słuchać muzyki, oglądać filmiki, czytać różne duchowo-filozoficzne teksty, które pozostawiają wtedy szczególny ślad w psychice. Czuję się wtedy bardziej "sobą", mniej ograniczona przez własne myśli. Uzyskuję kontakt z głębszymi warstwami własnego Ja, jednocześnie nie tracąc fizycznej świadomości. Bardzo trudno jest mi pozbyć się tego nawyku, nie mam pomysłu, czym go zastąpić, aby uzyskać podobny poziom satysfakcji. Te dwie godziny między 22.00 a 24.00, które normalny człowiek powinien przesypiać, aby być zdrowy i prawidłowo funkcjonować następnego dnia, dla mnie są pomostem do innej rzeczywistości. O wcześniejszej porze niestety nie jestem w stanie uzyskać opisanych wcześniej doznań :( Nie umiem z nich zrezygnować, chociaż ich koszt jest bardzo wysoki. Czasem chciałabym, żeby doba miała 28 godzin.
============
Jeśli tak to właśnie relaksujesz się przed zaśnięciem czyli wszystko dobrze :D  Oczywiście na koniec warto się skupić na czystej relaksacji/medytacji i zasnąć a wówczas jest super. U mnie bywały okresy, że miałem mało czasu i sypiałem 4-5 godzin góra, ale przed snem spędzałem godzinkę na medytacji właśnie po to by móc się w pełni zregenerować w tak krótkim czasie i skoro świt zerwać się by pracować katorżniczo po 10-12 godzin dziennie. Sny miałem wyjątkowo przejrzyste w tych okresach bo sen z medytacją splatał się w jedność. Nie chodzi więc o długośc snu a o jego jakość choć ogólnie to lubię długo pospać :))
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Parę dni temu przed snem zastosowałam afirmację "Będę pamiętać, że latałam podczas snu" (Mnemonic Induced Lucid Flying, w skrócie MILF). Nie zadziałała.
Sierpień, oszczędź mi cierpień
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
(25-12-2018, 20:17 )Isabela napisał(a): Parę dni temu przed snem zastosowałam afirmację "Będę pamiętać, że latałam podczas snu" (Mnemonic Induced Lucid Flying, w skrócie MILF). Nie zadziałała.

Bywa tak, że zadziała a bywa, że nie zadziała ;)  Jest takie powiedzenie zen "Trzeba próbować, próbować, próbować" :D 
A tak ogólnie to trzeba się nauczyć stosować sugestię aby działała. Istnieje wiele metod, ale nie jest to kwestia metod tylko pewnego zrozumienia mechanizmów, które możemy zdobyć  tylko w praktyce. Jest to analogiczne do niektórych metod inkubacji snu. Jak się wie jak to zrobić jest to bardzo proste tyle, że tego nie da się wytłumaczyć można tylko udzielić wskazówek a nauczyć się tego można tylko przez osobiste doświadczenie. Np. jeśli codziennie robisz oczyszczanie z wrażeń dnia a w snach szukasz elementów, które są wynikiem zdarzeń z minionych dni po pewnym czasie zaczynasz dostrzegać prawidłowość dotyczącą elementów inkubujących sny. Gdy zaczynasz im się wyraźnie przyglądać dostrzegasz prawidłowości w tych elementach. Następnie jesteś w stanie przywidzieć co pojawi się w nocy w snach i zaczynasz obstawiać co to będzie a w końcu odkrywasz jak to działa i zaczynasz samodzielnie inkubować sny by w końcu móc śnić o czym chcesz - rzecz jasna w określonych granicach :) A potem w końcu odkrywasz, że choć śnisz o scenerii, osobach i wydarzeniach o jakich chciałaś to nadajesz snom tylko formę gdyż ich rzeczywista treść lezy poza tym i na to w ten sposób nie wpłyniesz :))
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
Dzięki, ale wolałabym inkubować jawę.

Ciało nie chce ze mną współpracować. Mogę mu zapodać dowolną sugestię, ale ono zwykle ją odrzuca. Wszelkie autohipnozy postrzega jako manipulacje i włażenie mu na głowę, na serce czy co tam steruje moim bytem.
Sierpień, oszczędź mi cierpień
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
(26-12-2018, 11:44 )Isabela napisał(a): Dzięki, ale wolałabym inkubować jawę.

Ciało nie chce ze mną współpracować. Mogę mu zapodać dowolną sugestię, ale ono zwykle ją odrzuca. Wszelkie autohipnozy postrzega jako manipulacje i włażenie mu na głowę, na serce czy co tam steruje moim bytem.

Akurat na ciało najprościej wpłynąć jeśli stosuje się poprawną technikę oczywiście zależy co chcesz z tym ciałem zrobić :D  Bo jeśli chodzi o uczynienie go bezwładnym czy pozbawienie czucia to itp. to dziecinnie proste np. metodą Rhodesa natomiast jeśli chcesz wywołać stygmnaty, rozszerzyć źrenicę jednego oka, zmienić poziom holesterolu i pocić się tylko połową ciała to już wymaga długiego i solidnego treningu :))
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
Ech, znowu te podśmiechujki...
Sierpień, oszczędź mi cierpień
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
Nie rozumiem... temat dotyczy autosugestii więc odpowiedziałem tak jak jest. Jeśli chcesz wpływać autosugestią na ciało użyj odpowiedniej metody stosownej do tego co chcesz osiągnąć. Jako iż nie mam zielonego pojęcia co chcesz osiągnąć więc nie mogę odpowiedzieć bardziej konkretnie. O poceniu się połową ciała nie pisze przypadkiem gdyż o ile dobrze pamiętam w latach 70 po akademiach medycznych kraju jeździł pewien adept, który potrafił prezentować takie i inne niezwykłe rzeczy jakie za pomocą autosugestii potrafił zrobić ze swoim ciałem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
Onejronauto, mój komentarz dotyczył irytujących mnie emotikonów, których chętnie używasz.

Moim celem jest pełna integracja ducha i ciała, a nie jakieś cyrkowe sztuczki na pokaz.
Sierpień, oszczędź mi cierpień
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1