05-08-2010, 19:42
Do założenia tego tematu, nakłoniło mnie i Wampię, dzisiejsze wydarzenie. ;p A było to tak...
Poszłyśmy sobie spokojnie nad jezioro, nie spodziewając się co nam się stanie. Weszłyśmy na trochę głębszą wodę. Ja umiem pływać więc nic by mi nie było, ale z Wampią było troszkę gorzej xD Chciała popłynąć dalej do bojek, gdzie jest ok. 20 m. No więc ja sobie tu spokojnie płynę, a nagle Wampia w połowie stanęła i nie wiedziała jak płynąć dalej. Więc zaczynała się powoli panika, bo doszło do mnie że ona się topi, a ja mimo że umiem pływać nie uratuje jej. Po pewnym czasie, gdy zobaczyła strach w moich oczach dotarło do niej że jest nieciekawie. Ale ja, w przypływie adrenaliny, podtrzymałam ją i popchnęłam żeby była bliżej "gruntu", a ona nie potrafiła się położyć z powrotem na plecy. Jakoś dobrnęła, ale przysięgam, że nigdy się tak nie stresowałam. xD Jak już byłyśmy przy pomoście, to standardowo zaczęłyśmy polewać z tego, ale jak była na głębokości 10 m. to nie było tak wesoło... ;p
Historyjka bardzo ciekawa, i na pewno zapadnie mi i Wampii dłuuuugo w pamięci.!
Wy też mieliście podobne sytuacje, gdzie poziom adrenaliny skoczył? Jeśli tak to zachęcam do opisania tych sytuacji.!
Poszłyśmy sobie spokojnie nad jezioro, nie spodziewając się co nam się stanie. Weszłyśmy na trochę głębszą wodę. Ja umiem pływać więc nic by mi nie było, ale z Wampią było troszkę gorzej xD Chciała popłynąć dalej do bojek, gdzie jest ok. 20 m. No więc ja sobie tu spokojnie płynę, a nagle Wampia w połowie stanęła i nie wiedziała jak płynąć dalej. Więc zaczynała się powoli panika, bo doszło do mnie że ona się topi, a ja mimo że umiem pływać nie uratuje jej. Po pewnym czasie, gdy zobaczyła strach w moich oczach dotarło do niej że jest nieciekawie. Ale ja, w przypływie adrenaliny, podtrzymałam ją i popchnęłam żeby była bliżej "gruntu", a ona nie potrafiła się położyć z powrotem na plecy. Jakoś dobrnęła, ale przysięgam, że nigdy się tak nie stresowałam. xD Jak już byłyśmy przy pomoście, to standardowo zaczęłyśmy polewać z tego, ale jak była na głębokości 10 m. to nie było tak wesoło... ;p
Historyjka bardzo ciekawa, i na pewno zapadnie mi i Wampii dłuuuugo w pamięci.!
Wy też mieliście podobne sytuacje, gdzie poziom adrenaliny skoczył? Jeśli tak to zachęcam do opisania tych sytuacji.!
nothing is everything






Więc mam za sobą jazdę na rowerze z prędkością 80 km/h, skoki do wody z 9-10 metrów, skoki na rowerze, downhille i inne, byle niebezpieczne zdarzenia. Ale najbardziej chyba w życiu poczułem adrenalinę dwa razy:
). To było niewinne przekroczenie przepisów - przejechałem na rowerze za młodu (parę lat temu) na czerwonym świetle i pech chciał, że jechał strażak na skuterze. Zatrzymał mnie i był do mnie baaaardzo chamski (np. on do mnie: "Imię!", no to ja na spokojnie "proszę nie krzyczeć, moje imię?" a on jeszcze bardziej wkurzony "nie, moje! " hehe) no więc po podaniu przeze mnie fałszywych danych, on zaczął je sprawdzać w bazie. I gdy zaczął sprawdza ja ruszyłem
gonił mnie chyba tym skuterkiem z dobre 20 minut, ale mu uciekłem, okrążając budynek do o koła a pajac skręcił w bok
Taaa..może głupie i nieodpowiedzialne płyniecie na głebinę, jak się plywa tylko na plecach, i to jeszcze średnio, ale ja to lubię..tak wiem,, wiem, wiolonczelistko XDDD