Adrenalinka xD
#1
Do założenia tego tematu, nakłoniło mnie i Wampię, dzisiejsze wydarzenie. ;p A było to tak...

Poszłyśmy sobie spokojnie nad jezioro, nie spodziewając się co nam się stanie. Weszłyśmy na trochę głębszą wodę. Ja umiem pływać więc nic by mi nie było, ale z Wampią było troszkę gorzej xD Chciała popłynąć dalej do bojek, gdzie jest ok. 20 m. No więc ja sobie tu spokojnie płynę, a nagle Wampia w połowie stanęła i nie wiedziała jak płynąć dalej. Więc zaczynała się powoli panika, bo doszło do mnie że ona się topi, a ja mimo że umiem pływać nie uratuje jej. Po pewnym czasie, gdy zobaczyła strach w moich oczach dotarło do niej że jest nieciekawie. Ale ja, w przypływie adrenaliny, podtrzymałam ją i popchnęłam żeby była bliżej "gruntu", a ona nie potrafiła się położyć z powrotem na plecy. Jakoś dobrnęła, ale przysięgam, że nigdy się tak nie stresowałam. xD Jak już byłyśmy przy pomoście, to standardowo zaczęłyśmy polewać z tego, ale jak była na głębokości 10 m. to nie było tak wesoło... ;p

Historyjka bardzo ciekawa, i na pewno zapadnie mi i Wampii dłuuuugo w pamięci.!
Wy też mieliście podobne sytuacje, gdzie poziom adrenaliny skoczył? Jeśli tak to zachęcam do opisania tych sytuacji.!
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
hmm, ja generalnie kocham adrenalinę, więc moje życie obfituje w zdarzenia mogące wydobyć ją choć troszkę :) Więc mam za sobą jazdę na rowerze z prędkością 80 km/h, skoki do wody z 9-10 metrów, skoki na rowerze, downhille i inne, byle niebezpieczne zdarzenia. Ale najbardziej chyba w życiu poczułem adrenalinę dwa razy:
Pierwszy raz jak......uciekłem przed strażą miejską (do policji i innych organów ścigania - sprawa się przedawniła, a poza tym to wszytko nie prawda :P ). To było niewinne przekroczenie przepisów - przejechałem na rowerze za młodu (parę lat temu) na czerwonym świetle i pech chciał, że jechał strażak na skuterze. Zatrzymał mnie i był do mnie baaaardzo chamski (np. on do mnie: "Imię!", no to ja na spokojnie "proszę nie krzyczeć, moje imię?" a on jeszcze bardziej wkurzony "nie, moje! " hehe) no więc po podaniu przeze mnie fałszywych danych, on zaczął je sprawdzać w bazie. I gdy zaczął sprawdza ja ruszyłem :D gonił mnie chyba tym skuterkiem z dobre 20 minut, ale mu uciekłem, okrążając budynek do o koła a pajac skręcił w bok :P No ale adrenalinka była :D
Druga sytuacja (do organów ścigania - najpierw mi udowodnijcie proszę, że złamałem prawo, nagranie czy coś innego :P ) - ścigałem się z facetem samochodem (wygrałem! :P ) z tym, że było to po mieście. No i ja jechałem przodem, bo tak jak mówiłem, jechałem szybciej. On jechał bardzo blisko na moim zderzaku, prędkość była około 180 km/h (przypominam - miasto). W pewnym momencie zbliżałem się do trzech samochodów jadących w kolumnie (dwupasmowa droga) gdy ten środkowy dał lewy migacz i delikatnie zbliżył się do mojego pasa (wciąż miałem wspominaną prędkość - on, może 70 km/h). Zatrąbiłem, a on wrócił na swój pas (wrócił to za dużo powiedziane, bo nie znajdował się jeszcze na moim pasie, ale miał taki zamiar). No i wtedy poczułem chyba największą adrenalinę w życiu - ja 180 km/h, faceta za mną podobną prędkością, blisko mnie, droga dwupasmowa i dobra nawierzchnia, ale po bokach barierki, z tym, że gdyby przeciął tą lewą, no to bym się znalazł na trasie do czołowego zderzenia. No ale wszystko się dobrze skończyło. Może i głupie i nieodpowiedzialne jest takie ściganie, ale ja to lubię.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Hm..fajne te Twoje przeżycia, podobało mi sie zwłaszcza, jak wykiwałes tego funkcjonariusza (oczywiscie na niby) ;) Taaa..może głupie i nieodpowiedzialne płyniecie na głebinę, jak się plywa tylko na plecach, i to jeszcze średnio, ale ja to lubię..tak wiem,, wiem, wiolonczelistko XDDD
Bo czymże byłoby życie bez takich naszych małych, zabawnych wybryków? ;) ;) :D
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Trochę się gubię Hrislay'u - raz 180 km/h, raz 80 :>
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
buzek91 napisał(a):Trochę się gubię Hrislay'u - raz 180 km/h, raz 80 :>

Gdzie Ty buzuś widzisz 80? ;) ;) ;)
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
80 było na rowerze a 180 w samochodzie xD Gdzie tu się zgubić? xDD
ja największą prędkość na rowerze miałam z górki, i było to 40 km/h.. przy wyczynach Hrislaya to nic ale cóóz.. xD
A co do wypłynięć na głębinę to nic nie mówię. Ale prawdą jest, że gdyby nie to, to by było nuuudno xd Chociaż my się zawsze dobrze bawimy nie?
A dzisiaj w lesie? Zaskoczyłam Cię co Wampio? xD
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Myślałem, że Hrislay taki kozak i ściga się z kierowcami samochodów jeżdząc na rowerze :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
hahah xD no to rzeczywiście by było nieźle.. xD Ale to hardcore ogólnie, jak się ktoś przyczepi rowerem do samochodu xD
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Przyznasz, że Twój wyczyn w lesie chowa się do mojego nad jeziorem...;) ;) ;)
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
tak.. no ale za to gdyby nie ja to bym tego tu nie opisywala razem z toba... Ach Kinia.. ty sie ze mną na prawdę kiedyś zabijesz... ;p ;**
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1