24-08-2010, 16:25
wiesz, zależy od okoliczności. Jak jest delikatnie mokro, trochę samochodów, z kimś się ścigam no to adrenalina wzrasta. Ale jak po prostu jadę szybko, to skupiam się tylko na drodze, na optymalnym torze (który nie ma nic wspólnego z liniami na jezdni
), na odpowiednim operowaniu pedałami gazu i hamulca, redukcji biegów itd. To jest takie maksymalne skupienie - coś jakby tunel przed oczami. Umysł "zapomina" o istniejącym świecie, o problemach, wydarzeniach, nawet o budynkach, miejscach i sytuacjach po bokach, które w żaden sposób nie mają prawa wejść w Twój tor. Można to sobie wyobrazić, jakby wszystko dookoła się zamazywało, a Ty widzisz tylko swój tor jazdy. To jest gigantyczne skupienie - bo musisz opanować samochód, przewidywać wszystko z baaaaardzo dużym wyprzedzeniem, analizować bardzo szybko nawet najmniejsze szczegóły, przewidywać możliwość wyskoczenia samochodu, motoru, pieszego w najmniej oczekiwanych momentach
To właśnie w tym kocham
), na odpowiednim operowaniu pedałami gazu i hamulca, redukcji biegów itd. To jest takie maksymalne skupienie - coś jakby tunel przed oczami. Umysł "zapomina" o istniejącym świecie, o problemach, wydarzeniach, nawet o budynkach, miejscach i sytuacjach po bokach, które w żaden sposób nie mają prawa wejść w Twój tor. Można to sobie wyobrazić, jakby wszystko dookoła się zamazywało, a Ty widzisz tylko swój tor jazdy. To jest gigantyczne skupienie - bo musisz opanować samochód, przewidywać wszystko z baaaaardzo dużym wyprzedzeniem, analizować bardzo szybko nawet najmniejsze szczegóły, przewidywać możliwość wyskoczenia samochodu, motoru, pieszego w najmniej oczekiwanych momentach
To właśnie w tym kocham






Chciałbym skoczyć na bungee i ze spadochronu (mam lęk wysokości!