21-08-2023, 11:21
Noc 19/20 sierpnia 2023
Miałem całkiem wyraźne sny tej nocy.
Śniło mi się, że byłem w opuszczonej bibliotece w jakimś opustoszałym lesie. W tej bibliotece poznałem kilku "obrońców wiedzy". Pilnowali książek, aby nie dostały się w nie powołane ręce. W bibliotece był jakiś chłopak, który po tajemnie czytał księgi zakazane. Opowiedział mi o rytuale wzywania potworów.
- W tym rytuale wzywamy "surmy".
Chłopaczek był bardzo zajarany tematem. Gdy podszedłem do obrońców ksiąg, zapytałem o zakazany tom. Jeden z członków bractwa zaprowadził mnie do książki o którą pytałem i mi ją pokazał. Miała szary kolor, a na okładce znajdował się napis coś w stylu "4.1 X", gdzie X zajmował niemal połowę okładki i miał czarny kolor. Gdy wziąłęm księgę do ręki nagle usłyszałem nieprzyjemne szepty, krzyki i wybuch. Obrońcy wznieśli alarm, okazało się, że chłopaczek odprawił zakazany rytuał i wezwał potwory. Zaczęliśmy uciekać przez las, który okazał się być troszkę zaśnieżony. Czułem się trochę jak w naruto, ponieważ na jednej z półek znalazłem księgę z opisami różnych Jutsu. Potwory, przed którymi uciekaliśmy, wyglądały jak czarne cienie z przerażającymi gębami. Te stwory to były "surmy", wbiegłem na wysokie drzewo, gdzie zostałem dopadnięty i się obudziłem.
Co ciekawe - nie pamiętam, abym kiedykolwiek spotkał się ze stwierdzeniem "surma" w rzeczywistości. Jak się jednak okazało, nazwa surmy dla stworów w moim śnie trafnie opisywała ich naturę. Doczytałem, że "surma", w niektórych językach (takich jak Fiński, Estoński) oznacza śmierć. Bardzo ciekawe zjawisko - sen wykorzystał element, z którym nie pamiętam, abym się zetknął w rzeczywistości, a jednak był trafny.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





