12-10-2020, 13:06
12.10
Byłem w jakimś prywatnym pokoju w tesco, kimałem sobie w nim. Była noc, wyszedłem ze sklepu. Po okolicy kręciło się pełno pijanych-zombie-ludzi, zachowywali się niepokojąco. Mimo, że jak dotąd nie wykazywali agresji, wolałem zadzwonić po kogoś żeby podwiózł mnie do domu, bo nie uśmiechał mi się powrót pieszo w towarzystwie takich osobników. Oczywiście finalnie, jak to w śnie, nie udało mi się nawiązać połączenia bo komórka deformowała się, wpisywała złe cyfry itd. Wróciłem do pokoju w tesco, był on już jednak zajęty przez sprzątaczki.
Zacząłem przechadzać się po sklepie z kumplami, zapomniałem już o szaleńcach na zewnątrz. Kupowaliśmy sobie piwka i postanowiliśmy, że pójdziemy do klubu. Wpierw jednak oznajmiłem kolegom, że wrócę autem do domu żeby się przygotować. Już w domu stwierdziłem, że nie mam pojęcia po co w ogóle do niego wróciłem, więc pojechałem już prosto na imprezkę. Obudziłem się.
---
Znowu byłem w sklepie, tym razem w kredensie. Sprawdzałem z kumplem makro top chipsów i lays prosto z pieca żeby zobaczyć o ile dokładnie te drugie są w istocie zdrowsze. Nagle zaczęła się lekcja matematyki, byłem z mieszanką swojej klasy z gimnazjum i liceum. Nauczycielka przedstawiła zadanie i spytała się, czy mamy jakiś pomysł jak je rozwiązać. Po chwili ciszy kolega z przodu powiedział "ja bym pierdolnął delte". Roześmiałem się głośno, jednak tylko ja. Lekko osłupiała nauczycielka poprosiła go, by powtórzył to co powiedział. Koleżka namyślił się chwilę po czym powtórzył to samo, co znów mnie rozbawiło. Z jakiegoś powodu oboje zostaliśmy wezwani do pedagoga, ostatecznie jednak wykręciłem się i poszedłem do domu.
Byłem w jakimś prywatnym pokoju w tesco, kimałem sobie w nim. Była noc, wyszedłem ze sklepu. Po okolicy kręciło się pełno pijanych-zombie-ludzi, zachowywali się niepokojąco. Mimo, że jak dotąd nie wykazywali agresji, wolałem zadzwonić po kogoś żeby podwiózł mnie do domu, bo nie uśmiechał mi się powrót pieszo w towarzystwie takich osobników. Oczywiście finalnie, jak to w śnie, nie udało mi się nawiązać połączenia bo komórka deformowała się, wpisywała złe cyfry itd. Wróciłem do pokoju w tesco, był on już jednak zajęty przez sprzątaczki.
Zacząłem przechadzać się po sklepie z kumplami, zapomniałem już o szaleńcach na zewnątrz. Kupowaliśmy sobie piwka i postanowiliśmy, że pójdziemy do klubu. Wpierw jednak oznajmiłem kolegom, że wrócę autem do domu żeby się przygotować. Już w domu stwierdziłem, że nie mam pojęcia po co w ogóle do niego wróciłem, więc pojechałem już prosto na imprezkę. Obudziłem się.
---
Znowu byłem w sklepie, tym razem w kredensie. Sprawdzałem z kumplem makro top chipsów i lays prosto z pieca żeby zobaczyć o ile dokładnie te drugie są w istocie zdrowsze. Nagle zaczęła się lekcja matematyki, byłem z mieszanką swojej klasy z gimnazjum i liceum. Nauczycielka przedstawiła zadanie i spytała się, czy mamy jakiś pomysł jak je rozwiązać. Po chwili ciszy kolega z przodu powiedział "ja bym pierdolnął delte". Roześmiałem się głośno, jednak tylko ja. Lekko osłupiała nauczycielka poprosiła go, by powtórzył to co powiedział. Koleżka namyślił się chwilę po czym powtórzył to samo, co znów mnie rozbawiło. Z jakiegoś powodu oboje zostaliśmy wezwani do pedagoga, ostatecznie jednak wykręciłem się i poszedłem do domu.





