17-09-2020, 00:31
(16-09-2020, 22:22 )Areckt napisał(a): Nad umywalką jest duże lustro, a na pralce obok stoi kolejne, małe okrągłe lusterko. Kręcąc się w miejscu zauważam w tych lustrach to, czego miałem nie oglądać. Zdaję sobie sprawę, że tata pewnie tak samo widzi to i owo w lustrach.
Areckt-Zerknąłeś. Miałeś nie zerkać.
Ojciec-Wcale nie zerknąłem.
A-Nie kłam przecież widziałem.
O-Skoro widziałeś to sam zerknąłeś hipokryto.
A-Zerknąłem, bo ty zerknąłeś.
O-Jak mogłeś widzieć że zerknąłem, sam musiałeś zerknąć pierwszy.
A-Aha! Czyli przyznajesz się, że zeknąłeś.
O-Nie łap mnie za słówka gnojku
A-Morda stary zgredzie.
O-Co by twoja matka powiedziała szczylu.
A-To się jej spytaj stoi za drzwiami i zerka przez dziurkę od klucza.
O-Kochanie co ty tam ku*wa robisz?
Matka-Mnie tu nie ma.
O-No przecież słyszę i widzę, że tu jesteś.
M-Przyszłam pranie zrobić.
O-Nie możesz go cholera zrobić gdzieś indziej?!
M-No nie za bardzo, bo pralka jest w łazience.
O-No w sumie racja. No to możesz poczekać przed drzwiami aż skończymy?
M-Przecież czekam.
O-Bez zerkania przez dziurkę od klucza.
M-Już nie zerkam...ale widzę, że twój syn zerka przez lustro.
M-Halinka kur...!!!
Siostra-Możecie się w końcu zamknąć?! Próbuję się umyć.
Bezosobowy narrator-Dlaczego lustro nie zaparowało?
Dlaczego intuicja podpowiada mi, że z tego koszmaru już się nie obudzę? Bo wcale jeszcze nie poszedłem spać a koszmar dopadł mnie na jawie.





