15-09-2020, 11:52
13 września 2020 - Coś słodkiego
Jestem w mieście. Ze mną jest Justyna M. (koleżanka z gimnazjum), jest na mnie za coś obrażona, nie mam pojęcia dlaczego. Wchodzimy razem do kawiarni. Mam ochotę na coś ciepłego i słodkiego. Zamawiam gorącą czekoladę i wiśniowe ciastko.
Era Scalania
Jestem na wycieczce szkolnej. Idziemy sporą grupą chodnikiem po lewej stronie ulicy. Upalny dzień, każdy jest spragniony i chciałby się czegoś napić. Zatrzymujemy się przed małym sklepem spożywczym, mamy pół godziny przerwy. Zauważam kolegę Chińczyka (w rzeczywistości nie znam go), ma na sobie maseczkę. Patrzę na innych i każdy ma maseczkę na twarzy, a ja nie. Ups! Totalnie zapomniałem. Wyjmuję swoją z kieszeni i zakładam.
Zaglądam do sklepu, kolejka jest tak długa, że aż wychodzi na zewnątrz. Na półce zauważam 5-cio litrową butlę wody za 45 zł. Co takiego?! Chyba kogoś tu ostro popie*doliło... Uznaję, że pewnie reszta asortymentu jest wyceniona równie absurdalnie i nie patrzę już na inne towary. Wychodzę i siadam przy stoliku niedaleko wejścia do sklepu.
Na stole leży kartka papieru. Zaczynam na niej kreślić losowe okręki, elipsy, proste i krzywe linie. Wychodzi mi coś, co przypomina psa z kokardką między uszami. Brakuje mu tylko pyska.
Podchodzi do mnie moja nauczycielka polskiego z gimnazjum. Jest bardzo rozentuzjazmowana, pokazuje mi film przedstawiający kolejne etapy wszechświata na przestrzeni kolejnych setek milionów lat (ewidentna inspiracja filmem TIMELAPSE OF THE FUTURE: A Journey to the End of Time (4K)). Widziałem już ten film, ale udaję, że chce mi się to oglądać i uśmiecham się nieszczerze. Pamiętam jeden z ostatnich etapów, licznik wskazywał na ponad 800 milionów lat w przyszłości. To była "Era Scalania". Galaktyki wyglądały jak chaotycznie połączone ze sobą różnokolorowe, szklane prostopadłościany. Przeważały kolory pomarańczowy i czarny. Galaktyki rozrastały się niczym kryształy pod mikroskopem, powstawały nowe prostopadłościany, które rosły i całe galaktyki łączyły się w jedną. Dla lepszego zobrazowania: The Beauty of Crystal Growth (Crystallisation of Sodium Acetate) Był to bardzo piękny widok, zauważyłem wtedy, że chyba jednak wcześniej tego filmu nie widziałem.
__________________________________________
Jak wczoraj postanowiłem, nastawiłem budzik tak, żeby dać sobie dodatkowe 60 minut snu, czyli mniej więcej obudził mnie po 5,5h snu. Pamiętałem wtedy ten pierwszy sen, znów bardzo krótki, ale nic w tym dziwnego. Byłem tak senny, że nie podniosłem się z łóżka. Co prawda nie zasnąłem od razu, udało mi się zachować świadomość na kilka minut, ale to i tak nic nie dało. Ech, trzeba było wstać z wyra i trochę pomedytować ;D
Jestem w mieście. Ze mną jest Justyna M. (koleżanka z gimnazjum), jest na mnie za coś obrażona, nie mam pojęcia dlaczego. Wchodzimy razem do kawiarni. Mam ochotę na coś ciepłego i słodkiego. Zamawiam gorącą czekoladę i wiśniowe ciastko.
Era Scalania
Jestem na wycieczce szkolnej. Idziemy sporą grupą chodnikiem po lewej stronie ulicy. Upalny dzień, każdy jest spragniony i chciałby się czegoś napić. Zatrzymujemy się przed małym sklepem spożywczym, mamy pół godziny przerwy. Zauważam kolegę Chińczyka (w rzeczywistości nie znam go), ma na sobie maseczkę. Patrzę na innych i każdy ma maseczkę na twarzy, a ja nie. Ups! Totalnie zapomniałem. Wyjmuję swoją z kieszeni i zakładam.
Zaglądam do sklepu, kolejka jest tak długa, że aż wychodzi na zewnątrz. Na półce zauważam 5-cio litrową butlę wody za 45 zł. Co takiego?! Chyba kogoś tu ostro popie*doliło... Uznaję, że pewnie reszta asortymentu jest wyceniona równie absurdalnie i nie patrzę już na inne towary. Wychodzę i siadam przy stoliku niedaleko wejścia do sklepu.
Na stole leży kartka papieru. Zaczynam na niej kreślić losowe okręki, elipsy, proste i krzywe linie. Wychodzi mi coś, co przypomina psa z kokardką między uszami. Brakuje mu tylko pyska.
Podchodzi do mnie moja nauczycielka polskiego z gimnazjum. Jest bardzo rozentuzjazmowana, pokazuje mi film przedstawiający kolejne etapy wszechświata na przestrzeni kolejnych setek milionów lat (ewidentna inspiracja filmem TIMELAPSE OF THE FUTURE: A Journey to the End of Time (4K)). Widziałem już ten film, ale udaję, że chce mi się to oglądać i uśmiecham się nieszczerze. Pamiętam jeden z ostatnich etapów, licznik wskazywał na ponad 800 milionów lat w przyszłości. To była "Era Scalania". Galaktyki wyglądały jak chaotycznie połączone ze sobą różnokolorowe, szklane prostopadłościany. Przeważały kolory pomarańczowy i czarny. Galaktyki rozrastały się niczym kryształy pod mikroskopem, powstawały nowe prostopadłościany, które rosły i całe galaktyki łączyły się w jedną. Dla lepszego zobrazowania: The Beauty of Crystal Growth (Crystallisation of Sodium Acetate) Był to bardzo piękny widok, zauważyłem wtedy, że chyba jednak wcześniej tego filmu nie widziałem.
__________________________________________
Jak wczoraj postanowiłem, nastawiłem budzik tak, żeby dać sobie dodatkowe 60 minut snu, czyli mniej więcej obudził mnie po 5,5h snu. Pamiętałem wtedy ten pierwszy sen, znów bardzo krótki, ale nic w tym dziwnego. Byłem tak senny, że nie podniosłem się z łóżka. Co prawda nie zasnąłem od razu, udało mi się zachować świadomość na kilka minut, ale to i tak nic nie dało. Ech, trzeba było wstać z wyra i trochę pomedytować ;D





