10-09-2020, 13:51
8 września 2020 - Tańce akrobacje
Docieram do rezydencji/kompleksu białych, eleganckich budynków. Sprawdzam adres - zgadza się. Nie idę jednak do głównego wejścia, przed którym uformowała się spora kolejka, lecz skręcam w lewo. Idę dalej przy ścianie budynku po mojej prawej. Jest tu jakby duży namiot, czy może altana. Ma kształt prostopadłościanu, zamiast ścian zwisają aż do ziemi ciężkie jasnoszare płachty. Podnoszę jedną z nich i wchodzę do środka.
Jest tu kilkanaście osób w moim wieku, zauważam Maćka C. (kolega ze studiów). To chyba jakaś sala do lekcji tańca. Przychodzi nauczycielka, fajna brunetka z długimi lokami. Na początek rozgrzewka, ćwiczenia gimnastyczne. Na telewizorze wiszącym na jednej ścianie wyświetlane jest nagranie z ćwiczącymi ludźmi - mamy po nich powtarzać. Niektóre ruchy byłyby niemożliwe do zrobienia w normalnej grawitacji, ale wszystko nam się udawało.
Psychologiczna bitwa karciana na i-senie
Przeglądam jakiś wątek na i-senie. Całe forum ma przyjemny dla oka ciemny motyw kolorystyczny. Wątek, który czytam, założyła jakaś dziewczyna, która poprosiła o pomoc z jej problemem psychicznym. Jestem świadkiem dość żywej wymiany zdań między nią a Incestusem. Spierają się o coś. Ja jestem po stronie Incesa, bo według mnie dobrze jej radzi, ale ona nie chce tego przyjąć do wiadomości i zgodzić się z nim.
Nagle ich "walka" przenosi się do karcianki przypominającej w swych mechanikach Hearthstone. Teraz to ja walczę z dziewczyną. Wystawiam jedną dużą kartę za 10 punktów many. Teraz jej tura. Wykłada kilka mniejszych kart, którymi atakuje moją "dziesiątkę" i zdobywa przewagę. Moja tura. Zastanawiam się nad zmianą taktyki.
__________________________________________
Po ok. 5h snu obudził mnie budzik brata o 6:50 (przez to, że zaczął się rok szkolny, budzi mnie teraz w takich nienormalnych porach, ughhh). Miałem to wykorzystać i zrobić WBTB, ale nie mogłem się zmusić i wróciłem do łóżka. Znowu IMP robiłem przez kilka sekund i odpłynąłem, aż w końcu usnąłem. Muszę się zastanowić nad zmianą strategii.
Docieram do rezydencji/kompleksu białych, eleganckich budynków. Sprawdzam adres - zgadza się. Nie idę jednak do głównego wejścia, przed którym uformowała się spora kolejka, lecz skręcam w lewo. Idę dalej przy ścianie budynku po mojej prawej. Jest tu jakby duży namiot, czy może altana. Ma kształt prostopadłościanu, zamiast ścian zwisają aż do ziemi ciężkie jasnoszare płachty. Podnoszę jedną z nich i wchodzę do środka.
Jest tu kilkanaście osób w moim wieku, zauważam Maćka C. (kolega ze studiów). To chyba jakaś sala do lekcji tańca. Przychodzi nauczycielka, fajna brunetka z długimi lokami. Na początek rozgrzewka, ćwiczenia gimnastyczne. Na telewizorze wiszącym na jednej ścianie wyświetlane jest nagranie z ćwiczącymi ludźmi - mamy po nich powtarzać. Niektóre ruchy byłyby niemożliwe do zrobienia w normalnej grawitacji, ale wszystko nam się udawało.
Psychologiczna bitwa karciana na i-senie
Przeglądam jakiś wątek na i-senie. Całe forum ma przyjemny dla oka ciemny motyw kolorystyczny. Wątek, który czytam, założyła jakaś dziewczyna, która poprosiła o pomoc z jej problemem psychicznym. Jestem świadkiem dość żywej wymiany zdań między nią a Incestusem. Spierają się o coś. Ja jestem po stronie Incesa, bo według mnie dobrze jej radzi, ale ona nie chce tego przyjąć do wiadomości i zgodzić się z nim.
Nagle ich "walka" przenosi się do karcianki przypominającej w swych mechanikach Hearthstone. Teraz to ja walczę z dziewczyną. Wystawiam jedną dużą kartę za 10 punktów many. Teraz jej tura. Wykłada kilka mniejszych kart, którymi atakuje moją "dziesiątkę" i zdobywa przewagę. Moja tura. Zastanawiam się nad zmianą taktyki.
__________________________________________
Po ok. 5h snu obudził mnie budzik brata o 6:50 (przez to, że zaczął się rok szkolny, budzi mnie teraz w takich nienormalnych porach, ughhh). Miałem to wykorzystać i zrobić WBTB, ale nie mogłem się zmusić i wróciłem do łóżka. Znowu IMP robiłem przez kilka sekund i odpłynąłem, aż w końcu usnąłem. Muszę się zastanowić nad zmianą strategii.





