26-08-2020, 07:05
26.08.2020
"O tym jak się upiłam"
Wszystko zaczęło się od jazdy autem, w zasadzie nic ciekawego dużo nudnych codziennych sytuacji, chociaż moje osiedle wyglądało inaczej niż zwykle.
Pojechaliśmy do restauracji przy stacji paliw gdzie rozmawialiśmy z moją kuzynką, w rozmowie moja mama powiedziała że jedziemy do babci na urodziny.
Pojechaliśmy do babci na te urodziny, ale w jej mieszkaniu wszystko się pozmieniało, nawet układ pokoi.
Podeszła do mnie służąca z serialu "Dwóch i pół" i zaczęła coś mówić, przestała gdy do mieszkania wszedł wysoki otyły mężczyzna i poczoł nieprzyjemnie do niej zagadywać, po czym wzioł musztardę i opryskał nią tą służącą ona za to opryskała go keczupem. Kiedy podłoga już odpowiednio była tym keczupem wysmarowana oboje wszyli.
Na kanapie pojawił się śp dziadek, babcia i moja ciocia.
Zaproponowali i mi whisky, jako że jestem nieletnia i niepijąca to odmówiłam ale nalegali bym chociaż spróbowała, od spróbowania jeszcze nikt nie umarł więc nalali mi do kryształowej szklanki trochę.
Stety niestety bardzo mi posmakowało i tak jakoś wyszło że wypiłam całą jedną butelkę z myślą ciągle "cholercia chyba mam mocną głowę". Cała moja popijawa kończyła się gromkimi oklaskami dziadków i cioci.
Kiedy uświadomiłam sobie że wypiłam troszkę za dużo postanowiłam odejść od tego towarzystwa i pójść spać.
Głowa zrobiła mi się ciężka, miałam trochę więcej odwagi i irytacji w sobie niż zazwyczaj.
Moja mama siedziała w fotelu i spytała "Jak ci się podoba impreza u dziadków Marto"
ja odpowiedziałam że jest ok, co bardzo ją rozbawiło a mnie poirytowało.
Za wszelką cenę nie mogłam pokazać że jestem pijana więc położyłam się spać na rozłożonej już kanapie, po chwili na drugim jej końcu położył się tata, spojrzał na mnie i wybuchł śmiechem.
Spytałam co jego i mamę tak śmieszy a on ledwo mi odpowiedział że nic.
Stwierdziłam że przebywanie zbyt blisko rodziców jest niebezpieczne bo mogą zauważyć że coś jest nie tak albo po prostu wyczuć, wzięłam szmatkę, klękłam na podłodze i zaczęłam czyścić keczup z niej, przy okazji głęboko oddychając.
Gdy wróciłam do pokoju mama rozmawiała z jakąś kobietą, ta odwróciła się do mnie i powiedziała że wygrałam konkurs PZU i mam wycieczkę do Pacanowa.
Spytałam jak wygrałam, ta odpowiedziała że wygrałam z dziadkami z ilością alko wypitego tego dnia, moja mama i ta pani wybuchnęły śmiechem.
Matka, ma rodzicielka powiedziała że zauważyła mniej więcej w tym momencie gdy powiedziała do mnie Marta bo na imię mam Julia, i potem naśmiewały się ze mnie dalej aż się obudziłam.
"O tym jak się upiłam"
Wszystko zaczęło się od jazdy autem, w zasadzie nic ciekawego dużo nudnych codziennych sytuacji, chociaż moje osiedle wyglądało inaczej niż zwykle.
Pojechaliśmy do restauracji przy stacji paliw gdzie rozmawialiśmy z moją kuzynką, w rozmowie moja mama powiedziała że jedziemy do babci na urodziny.
Pojechaliśmy do babci na te urodziny, ale w jej mieszkaniu wszystko się pozmieniało, nawet układ pokoi.
Podeszła do mnie służąca z serialu "Dwóch i pół" i zaczęła coś mówić, przestała gdy do mieszkania wszedł wysoki otyły mężczyzna i poczoł nieprzyjemnie do niej zagadywać, po czym wzioł musztardę i opryskał nią tą służącą ona za to opryskała go keczupem. Kiedy podłoga już odpowiednio była tym keczupem wysmarowana oboje wszyli.
Na kanapie pojawił się śp dziadek, babcia i moja ciocia.
Zaproponowali i mi whisky, jako że jestem nieletnia i niepijąca to odmówiłam ale nalegali bym chociaż spróbowała, od spróbowania jeszcze nikt nie umarł więc nalali mi do kryształowej szklanki trochę.
Stety niestety bardzo mi posmakowało i tak jakoś wyszło że wypiłam całą jedną butelkę z myślą ciągle "cholercia chyba mam mocną głowę". Cała moja popijawa kończyła się gromkimi oklaskami dziadków i cioci.
Kiedy uświadomiłam sobie że wypiłam troszkę za dużo postanowiłam odejść od tego towarzystwa i pójść spać.
Głowa zrobiła mi się ciężka, miałam trochę więcej odwagi i irytacji w sobie niż zazwyczaj.
Moja mama siedziała w fotelu i spytała "Jak ci się podoba impreza u dziadków Marto"
ja odpowiedziałam że jest ok, co bardzo ją rozbawiło a mnie poirytowało.
Za wszelką cenę nie mogłam pokazać że jestem pijana więc położyłam się spać na rozłożonej już kanapie, po chwili na drugim jej końcu położył się tata, spojrzał na mnie i wybuchł śmiechem.
Spytałam co jego i mamę tak śmieszy a on ledwo mi odpowiedział że nic.
Stwierdziłam że przebywanie zbyt blisko rodziców jest niebezpieczne bo mogą zauważyć że coś jest nie tak albo po prostu wyczuć, wzięłam szmatkę, klękłam na podłodze i zaczęłam czyścić keczup z niej, przy okazji głęboko oddychając.
Gdy wróciłam do pokoju mama rozmawiała z jakąś kobietą, ta odwróciła się do mnie i powiedziała że wygrałam konkurs PZU i mam wycieczkę do Pacanowa.
Spytałam jak wygrałam, ta odpowiedziała że wygrałam z dziadkami z ilością alko wypitego tego dnia, moja mama i ta pani wybuchnęły śmiechem.
Matka, ma rodzicielka powiedziała że zauważyła mniej więcej w tym momencie gdy powiedziała do mnie Marta bo na imię mam Julia, i potem naśmiewały się ze mnie dalej aż się obudziłam.





