24-04-2019, 22:10
23.04.2019
Zobaczyłem jakąś grę, stylem przypominała gry od Nitrome, z ciekawości wszedłem na ich stronę. Znalazłem drugą część Nitrome must die, z chęcią zobaczyłem jak wygląda. Pamiętam, że było w niej ciemną purpura
Siedziałem na sali gimnastycznej, oglądałem jakiś film. Rozejrzałem się dookoła, wszędzie siedziały dziewczyny, wyjątkiem był chłopak za mną, wydawał się dupkiem. ChwiChwilę potem popchnął moje krzesło, wywaliłem się, ale moment przed uderzeniem o ziemię "zatrzymałem się" i zacząłem być 5-6 milimetrów nad ziemią, jakieś dziewczyny się na mnie patrzyły, wróciłem oglądać film. Po jakimś czasie wstałem z krzesłem, dziewczyna z tyłu mnie zaczepiła, była dość gruba i mówiła o tabletkach, które bierze, zwiększały jej rozciągliwość skóry czy coś takiego, powiedziałem coś, aby mówiła o czymś weselszym niż o chorobach i tabletkach, bo mało kto lubi o tym słuchać, przytuliła mnie i zaczęła płakać ze szczęścia, po chwili skoczyła na nią jakiś inna chuda dziewczyna. Po całej sytuacji zostałem poproszony o przejście bliżej projektora z racji braku krzeseł, dziewczyny nadal na mnie patrzyły.
Jestem ludzikiem LEGO, buduje swojego robota z różnych części, aby zmierzyć się z jakimś mistrzem. Ja buduję z wyobraźni i starych pomieszanych części, mistrz z nowych. Gdy walka się zaczyna, moja głowa staję się większą, na mistrza spadają zestawy LEGO i przekształcają jego projekt. Mimo to wygrywam, po bitwie stoję przed moją półką i sprzątam ludziki z ziemi
Zobaczyłem jakąś grę, stylem przypominała gry od Nitrome, z ciekawości wszedłem na ich stronę. Znalazłem drugą część Nitrome must die, z chęcią zobaczyłem jak wygląda. Pamiętam, że było w niej ciemną purpura
Siedziałem na sali gimnastycznej, oglądałem jakiś film. Rozejrzałem się dookoła, wszędzie siedziały dziewczyny, wyjątkiem był chłopak za mną, wydawał się dupkiem. ChwiChwilę potem popchnął moje krzesło, wywaliłem się, ale moment przed uderzeniem o ziemię "zatrzymałem się" i zacząłem być 5-6 milimetrów nad ziemią, jakieś dziewczyny się na mnie patrzyły, wróciłem oglądać film. Po jakimś czasie wstałem z krzesłem, dziewczyna z tyłu mnie zaczepiła, była dość gruba i mówiła o tabletkach, które bierze, zwiększały jej rozciągliwość skóry czy coś takiego, powiedziałem coś, aby mówiła o czymś weselszym niż o chorobach i tabletkach, bo mało kto lubi o tym słuchać, przytuliła mnie i zaczęła płakać ze szczęścia, po chwili skoczyła na nią jakiś inna chuda dziewczyna. Po całej sytuacji zostałem poproszony o przejście bliżej projektora z racji braku krzeseł, dziewczyny nadal na mnie patrzyły.
Jestem ludzikiem LEGO, buduje swojego robota z różnych części, aby zmierzyć się z jakimś mistrzem. Ja buduję z wyobraźni i starych pomieszanych części, mistrz z nowych. Gdy walka się zaczyna, moja głowa staję się większą, na mistrza spadają zestawy LEGO i przekształcają jego projekt. Mimo to wygrywam, po bitwie stoję przed moją półką i sprzątam ludziki z ziemi
Więzień własnego umysłu, który rozpoczął plan ucieczki





