Dziennik snów - Howolf
#81
21.04.2019

Jestem pracownikiem jakiejś firmy, nie jestem dobdobrze traktowany, jednym z innych pracowników jest pawian, miał zieloną czapkę z daszkiem, i luźną bluzę ze spodniami, za pomocą stóp sortował papiery. Była też wredna szefowa, każdy miał wrażenie że mieszka w murach.

Musiałem się przenieść do innej szkoły, stara przestała dostawać pieniądze, wyrzuciło mnie za płot i przyleciałem do nowej, podczas lotu mogłem obserwować budynki, kościół zwrócił moją uwagę, miał odwrócony krzyż zamiast zwykłego.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#82
22.04.2019

Banany, mnóstwo różnych bananów, ucikekałem przed nimi

Gwiaździsta noc, jestem pośród wzgórz siedzę na schodach świątyni, czekam na swoją walkę. W międzyczasie patrzę w tapetę  na laptopie, wydaje się większą w, w zależności jak patrzę widzę różne położenie gwiazd, gwiazdy w kosmosie przedstawione tak realnie, jakbym był obok nich, obracałem laptopem, aby zobaczyć inne gwiazdy
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#83
23.04.2019

Zobaczyłem jakąś grę, stylem przypominała gry od Nitrome, z  ciekawości wszedłem na ich stronę. Znalazłem drugą część Nitrome must die, z chęcią zobaczyłem jak wygląda. Pamiętam, że było w niej ciemną purpura 

Siedziałem na sali gimnastycznej, oglądałem jakiś film. Rozejrzałem się dookoła, wszędzie siedziały dziewczyny, wyjątkiem był chłopak za mną, wydawał się dupkiem. ChwiChwilę potem popchnął moje krzesło, wywaliłem się, ale moment przed uderzeniem o ziemię "zatrzymałem się" i zacząłem być 5-6 milimetrów nad ziemią, jakieś dziewczyny się na mnie patrzyły, wróciłem oglądać film. Po jakimś czasie wstałem z krzesłem, dziewczyna z tyłu mnie zaczepiła, była dość gruba i mówiła o tabletkach, które bierze, zwiększały jej rozciągliwość skóry czy coś takiego, powiedziałem coś, aby mówiła o czymś weselszym niż o  chorobach i tabletkach, bo mało kto lubi o tym słuchać, przytuliła mnie i zaczęła płakać ze szczęścia, po chwili skoczyła na nią jakiś inna chuda dziewczyna. Po całej sytuacji zostałem poproszony o przejście bliżej projektora z racji braku krzeseł, dziewczyny nadal na mnie patrzyły.

Jestem ludzikiem LEGO, buduje swojego robota z różnych części, aby zmierzyć się z jakimś mistrzem. Ja buduję z wyobraźni i starych pomieszanych części, mistrz z nowych. Gdy walka się zaczyna, moja głowa staję się większą, na mistrza spadają zestawy LEGO i przekształcają jego projekt. Mimo to wygrywam, po bitwie stoję przed moją półką i sprzątam ludziki z ziemi
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#84
24.04.2019

Wyjechałem na Ukrainę, jednakże były w miejscu Czech.
Jeździłem rowerem po parku, z trudem wjechałem pod górkę, z drugiej strony zjechałem  niej, niestety rozpędziłem się do zbyt dużej prędkości, wystrzeliłem na ponad 4 metry w górę, spadłem na prawą rękę, ból był bardzo duży, ale uszkodziłem tylko łokieć, po obudzeniu bolało mnie to miejsce.

Ja z przyszłości daje sobie z przeszłości wechikuł czasu, obsluguje go dwóch mnie, jeden pozytywny niebieski, drugi pesymistyczny czerwony, niebieski ma 2 punkty czegoś czerwony tylko jeden. 
Pierwszy raz przeniosłem się do gry, wyglądał jak Tetris 3D, alale to była wirtualna rzeczywistość, zmieniałem ułożenie kostek, żadna nie pasowała.
Następną podróż odbyła się na działkę babci, zaczęła hodować ziemniaki z których wyrasta zboże, ninie spodobała mi się to, lubiłem różne owoce i warzywa bardziej niż nie znane mi ziemniakozboże.
Ostatnia podróż odbyła się do czasów wojny w przyszłości, nie pamiętam dlaczego  i od kogo biegłem, ale skakałem po blokach do jakiejś mojej rodziny, powiedziałem coś o zwierzętach i wszedłem do domu. Nieznajoma osoba, która weszła po mnie oskarżyła mnie o kradzież jej kapci, miały czerwono czarne zęby i własną świadomość.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#85
27.04.2019

Jestem na obozie, pada mocny deszcz i jest wieczór,  rysuje w swoim zeszycie, mam wrażenie mieszkania w więzieniu.
Przestrzeń między moją chatą a innymi zostaje zalazalana, mam przejść do grupy, ninie zgadzam się i walczę z wiatrem i deszczem trzymając się płotu, po otoczeniu go idę do grupy. Woda jest trochę powyżej kolan, powoli idę przez wodę do grupy. Orientuję się, że nie mam zeszytu i kluczy, szybko płynę po nie. Poruszam się tyłem z głową pod wodą budzę się.

5 godzin snu to za mało, rozmyślałem nad spontaniczną próbą WILDa, ale zasypiam zbyt szybko, było zbyt wygodnie.

Jestem na tym samym obozie, ale jest rano. Woda zmniejszyła poziom, chociaż i tak jest po kostki, nie jestem pewien jakiej jestem płci, nim to sprawdziłem przyszła gruba dziewczyna do mojej chaty, moja senna postać dziwiła się dlaczego liże jej piersi.

Jakiś sen z ostatniego tygodnia, bardziej początku

Rysuje w zeszycie, ojczym mówi mi że nie mam talentu, nie przeszkadza mi to, odpowiadam że lubię to robić i nawet się nie staram. Zeszyt zostaje zabrany wbrew mojej woli.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#86
01.05.2019

Śpiewane są angielskie piosenki dla dzieci, nie znam ich, w tym czasie jestem w chacie z ziemi, zmienia się piosenka i idę przez las, na koniec wskoczyłem do rzeki, piosenka znowu się zmieniła. Próbowałem zmienić angielskie piosenki na polskie, angielskie opisywały co się dzieje, ale nie mogłem znaleźć polskich które zrobiłyby to samo. Skończyło się na Krakowiaczek jeden. W tym czasie zanurzałem się co raz głębiej w rzece, zmieniła się w jezioro. Spotkałem tam syrenę, zatańczyliśmy w wodzie nazywała się Im.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#87
03.05.2019

Budzę się TR z nosem, pozytywny, wiem że mogę robić wszystko, ale jakoś nie robię nic, dalej nie pamiętam z uwagi na dość dużą przerwę w pamiętaniu snów nie liczyłem na uświadomienie.

Jestem z paczką znajomych, znajdujemy się na wielkiej krze lodu ,a przynajmniej tak to wygląda
 popękany lód, śnieg i potok rzeki. Rzucamy w siebie śnieżkami i ślizgamy po lodzie. Po pewnym czasie dotarliśmy do końca świata, czarna otchłań na końcu kry, lód powoli tam wpada, poskakaliśmy na końcówce świata, proces niszczenia i tak był powolny, wróciliśmy robiąc wyścig w rzece. Wygrałem go.

Leżę w łóżku, doktor Dundersztyc niesie za oknem jakiś sprzęt, to szejkoinator. Zamienia wszystko w szejki. Pragnę zamienić kilka kg schabów i frytek na szejk, koszt to 10 zł. Nie pamiętam jak smakował, ale wypiłem go.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#88
7.05.2019
Jestem na jakimś bagnie, walczę z kimś, jestem  dużo silniejszy i władam piorunami, mam wrażenie, że umiem latać. Próbuje tej zdolności, ale wpadam do błota brudząc swój strun, strażnik widzi bójkę.

Budzę się w dużym pomieszczeniu pod ścianą, na niewygodnym łóżku, to więzienie, pomieszczenie zbudowane jest z metalowych rur, przypomina to sale gimnastyczną. W pomieszczeniu jest około 500 ludzi, może więcej, odgradzają nas szkielety sześcianów zabudowanych z rur. Ktoś zaczyna klaskać rytm We will, we will Rock you, ale szybciej, albo to coś podobnego. Przyłączem się, po chwili całe pomieszczenie wypełnia się jednym rytmem tysięcy dłoni. Jednym z więźniów był John Koffey z zielonej milji 
Jestem na zewnątrz, budynek w którym byłem zmienił się w wielką wieże, ma żółte ściany i mieści w sobie 90 milionów osób, nie wygląda na bezpieczną, widać zamalowane metalowe rury, wszystko trzyma się dzięki ogromnej podstawie. Przeczuwam, że nie skończy się to dobrze.
Przenoszę się w przyszłość o 10 lat, budowla wciąż stoi, inne miasta też mają podobne. Wybuchają bunty, atmosfera robi się ponura i złowieszcza, uciekam. Chcą mnie złapać, bo mam zła fryzurę, mam stare okulary przeciwsłoneczne. Robi się ciemno.

Uciekam przed dzieciakiem z laserem, laser ma średnicę piłki tenisowej i przy uderzeniu zmienia się w "kwas". Kwas ten jest słodki i promieniotwórczy. Nie jest zabójczy, ale wchłanianie go nie jest zdrowe, mimo to robię to. Samo działko laserowe zostało zakazane, sam te je miałem za dzieciaka, miało na sobie bohaterów Scooby-Doo.

Te sny za bardzo sprawiły że nie chciałem pamiętać innych, tego dnia budziłem się parę razy, i pamiętałem dużo więcej, ale tylko to miałem w głowie. I przez nie nie mogę spać teraz. 
Ostatnio mam parę motywów z więzienia, prawdopodobnie przez oglądanie Orange is the new black i obejrzenie Zielonej Mili
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#89
(09-05-2019, 03:16 )Howolf napisał(a): Ostatnio mam parę motywów z więzienia, prawdopodobnie przez oglądanie Orange is the new black i obejrzenie Zielonej Mili
Mam podobnie! Ja ostatnio wychodziłam z więzienia. Najwidoczniej ten serial mocno wchodzi do głowy.
Ciekawe te sny.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#90
Plus za działko laserowe. We will, we will lock you.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów (nie)zwyczajnych Dreamer 50 4,358 23-08-2019, 19:04
Ostatni post: Isabela
  Dziennik snów Aylo Aylo 75 6,768 17-08-2019, 12:01
Ostatni post: Aylo
  Kys - Dziennik snów Kys 37 2,973 16-08-2019, 13:21
Ostatni post: Dreamer
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 27 2,454 01-08-2019, 12:10
Ostatni post: didejdroga2
  Dziennik snów Ariene Ariene 20 1,414 29-07-2019, 23:03
Ostatni post: Ariene

Skocz do:

UA-88656808-1