03-08-2016, 16:59
Przy poradnikach WILD, które czytałeś na pewno była gdzieniegdzie wzmianka o tzw. WBTB, czyli wskazanie, żebyś przed techniką przespał kilka godzin, rozbudził się i dopiero wtedy próbował WILD'a
To nie tyle rada typu "warto" co wymóg. Bez tego możesz baaaardzo długo próbować bez efektów 
Liczenie to kiepska metoda. Nie chodzi też żeby czekać na paraliż. Esencjonalne kroki do WILD'a są zawarte tutaj, ostatni punkt. Masz też tam odpowiedzi na część pytań.
Hipnagogi to jakiekolwiek halucynacje przy zasypianiu. Te wizualne można podzielić na 2 główne kategorie, te pojawiające się na powiekach "zewnętrzne" i "wewnętrzne". Opisany przez Ciebie punkt 3. to opis hipnagogów zewnętrznych.
Przebłyski opisane w punkcie 2. to hipnagogi wewnętrzne. Jeśli oceniać na ich podstawie podstęp to ważniejsze są te drugie. To ta sfera gdzie niejako manifestuje się widziany sen. Na początku są to bardzo krótkie obrazy, które od zwykłych wyobrażeń można odróżnić tylko po ich losowości i stopniem odbicia się w pamięci. Później przebłyski zyskują na długości, stabilności, żywości aż pod koniec przechodzą w sceny i sen.
Ale... Błędem jest ich wyczekiwanie i co chwilę zastanawianie się "czy to był hipnagog?", "jestem blisko?", "czy zaraz przyjdzie paraliż?". W WILD'zie generalnie chodzi o to, żeby zapomnieć, że się go robi, przy jednoczesnym zachowaniu świadomości
Można to osiągnąć poprzez skupienie się na hipnagogach, ale skupienie musi być ciągłe, bez oceniania, bez przypominania sobie, że to hipnagog, że to WILD. To jest dosyć ciężkie, szczególnie jak wszystko jest dla Ciebie nowe.
Dużo lepszym sposobem jest ograniczenie uwagi do oddechu. Jest to opisane w linku powyżej
To nie tyle rada typu "warto" co wymóg. Bez tego możesz baaaardzo długo próbować bez efektów 
Liczenie to kiepska metoda. Nie chodzi też żeby czekać na paraliż. Esencjonalne kroki do WILD'a są zawarte tutaj, ostatni punkt. Masz też tam odpowiedzi na część pytań.
Hipnagogi to jakiekolwiek halucynacje przy zasypianiu. Te wizualne można podzielić na 2 główne kategorie, te pojawiające się na powiekach "zewnętrzne" i "wewnętrzne". Opisany przez Ciebie punkt 3. to opis hipnagogów zewnętrznych.
Przebłyski opisane w punkcie 2. to hipnagogi wewnętrzne. Jeśli oceniać na ich podstawie podstęp to ważniejsze są te drugie. To ta sfera gdzie niejako manifestuje się widziany sen. Na początku są to bardzo krótkie obrazy, które od zwykłych wyobrażeń można odróżnić tylko po ich losowości i stopniem odbicia się w pamięci. Później przebłyski zyskują na długości, stabilności, żywości aż pod koniec przechodzą w sceny i sen.
Ale... Błędem jest ich wyczekiwanie i co chwilę zastanawianie się "czy to był hipnagog?", "jestem blisko?", "czy zaraz przyjdzie paraliż?". W WILD'zie generalnie chodzi o to, żeby zapomnieć, że się go robi, przy jednoczesnym zachowaniu świadomości
Można to osiągnąć poprzez skupienie się na hipnagogach, ale skupienie musi być ciągłe, bez oceniania, bez przypominania sobie, że to hipnagog, że to WILD. To jest dosyć ciężkie, szczególnie jak wszystko jest dla Ciebie nowe.Dużo lepszym sposobem jest ograniczenie uwagi do oddechu. Jest to opisane w linku powyżej
let's worship cats





