23-06-2016, 00:47
22.06.2016
Dzisiaj zrobiłem sobie troche długą popoludniową drzemkę. Śniło mi się, że byłem niewidzialną materią, która obserwowała życie ludzkie. Zleciałem powoli na grunt. Czułem "ciało" ale byłem tak jakby duchem. Ludzie wszędzie się spieszyli, nikt nie potrafił się zatrzymać, porozmawiać. Wszędzie tłok, ludzkość ogarnął niepokój i zniecierpliwienie z życia. Wszyscy rutynowo chodzili do pracy. Nagle pojawiła się mgła, przeszedłem przez nią, poczułem jakby wszystko działo się pare lat później. Ludzie już się nie spieszyli, spełniali swoje marzenia, bawili się, cieszyli z życia. Każdy dla każdego był przyjacielem, potrafił porozmawiać, pomóc. Niektórzy z nich potrafili oddać własne życie, za czyjeś. Wtedy znowu pojawiła się mgła. Kraje arabskie, dzieci z brońmi strzelający się z żołnierzami prawdopodobnie NATO. Zginęli wszyscy, ich rodziny ich opłakiwały. Znowu mgła- przejście. Dzieci odkładają broń i bawią się z żołnierzami, świat stawał się coraz piękniejszy. Każdy zauważał piękno z życia, żadnych konfliktów. Wszędzie w okół krążyła jakaś magia, uczucie jakby radości, błogostanu przewyższało wszystkie inne odczucia. Nie było strachu, wszędzie każdy z każdym się zgadzał. Znowu mgła- mój pokój- ja leżący na łóżku, wstający i prowadzący rutynowe życie. Znowu mgła..- Wyspy kanaryjskie, plaża, dziewczyny, ja... wszystko znowu takie piękne. No cóż.. dobrze że chociaż sny potrafią być takie cudowne...
Dzisiaj zrobiłem sobie troche długą popoludniową drzemkę. Śniło mi się, że byłem niewidzialną materią, która obserwowała życie ludzkie. Zleciałem powoli na grunt. Czułem "ciało" ale byłem tak jakby duchem. Ludzie wszędzie się spieszyli, nikt nie potrafił się zatrzymać, porozmawiać. Wszędzie tłok, ludzkość ogarnął niepokój i zniecierpliwienie z życia. Wszyscy rutynowo chodzili do pracy. Nagle pojawiła się mgła, przeszedłem przez nią, poczułem jakby wszystko działo się pare lat później. Ludzie już się nie spieszyli, spełniali swoje marzenia, bawili się, cieszyli z życia. Każdy dla każdego był przyjacielem, potrafił porozmawiać, pomóc. Niektórzy z nich potrafili oddać własne życie, za czyjeś. Wtedy znowu pojawiła się mgła. Kraje arabskie, dzieci z brońmi strzelający się z żołnierzami prawdopodobnie NATO. Zginęli wszyscy, ich rodziny ich opłakiwały. Znowu mgła- przejście. Dzieci odkładają broń i bawią się z żołnierzami, świat stawał się coraz piękniejszy. Każdy zauważał piękno z życia, żadnych konfliktów. Wszędzie w okół krążyła jakaś magia, uczucie jakby radości, błogostanu przewyższało wszystkie inne odczucia. Nie było strachu, wszędzie każdy z każdym się zgadzał. Znowu mgła- mój pokój- ja leżący na łóżku, wstający i prowadzący rutynowe życie. Znowu mgła..- Wyspy kanaryjskie, plaża, dziewczyny, ja... wszystko znowu takie piękne. No cóż.. dobrze że chociaż sny potrafią być takie cudowne...
life is about more than just surviving.





