07-05-2016, 00:15
07.05.2016
Tak jak wczesniej napisał koleżka poleciałem na kosmos w śnie, ale trochę inaczej
Pamiętam, że wysłałem jakąś małą rakiete, rekreacyjną ze spadochronikiem, dołączyłem do niej aparat, i w pare sekund znalazła się na księżycu
Zrobiła zdjęcie, na którym była platforma drewniana na księżycu, która się paliła potem rakieta się obróciła i aparat zaczął nagrywać coś. Okazało się, że był to najprawdopodobniej zaginiony astronauta, była tam woda, i życie. Ludzie mieszkali w domach jak my, pamiętam że uciekał przed czymś przez "strumyk". Przebiegł przez niego, usiadł na Ziemii, i jakaś kobieta powiedziała, że już spokojnie. Potem przerzuciło mnie do snu, gdzie był jakiś mężczyzna, pracował w domu. Przeszedłem przez ulicę i spotkałem starszą panią, która okazała się być jego matką, wygoniła mnie. Ten przerzut był dziwny, wszyscy się na mnie patrzyli dookoła jak w incepcji, trochę mi to podpowiedziało.. Wtedy ogarnąłem sen, ale akurat skończyła mi się faza rem i się obudziłem
Tak jak wczesniej napisał koleżka poleciałem na kosmos w śnie, ale trochę inaczej

Pamiętam, że wysłałem jakąś małą rakiete, rekreacyjną ze spadochronikiem, dołączyłem do niej aparat, i w pare sekund znalazła się na księżycu
Zrobiła zdjęcie, na którym była platforma drewniana na księżycu, która się paliła potem rakieta się obróciła i aparat zaczął nagrywać coś. Okazało się, że był to najprawdopodobniej zaginiony astronauta, była tam woda, i życie. Ludzie mieszkali w domach jak my, pamiętam że uciekał przed czymś przez "strumyk". Przebiegł przez niego, usiadł na Ziemii, i jakaś kobieta powiedziała, że już spokojnie. Potem przerzuciło mnie do snu, gdzie był jakiś mężczyzna, pracował w domu. Przeszedłem przez ulicę i spotkałem starszą panią, która okazała się być jego matką, wygoniła mnie. Ten przerzut był dziwny, wszyscy się na mnie patrzyli dookoła jak w incepcji, trochę mi to podpowiedziało.. Wtedy ogarnąłem sen, ale akurat skończyła mi się faza rem i się obudziłem
life is about more than just surviving.





