16-04-2016, 22:25
Znaczy.. nie wiem czy na pewno były to sny o LD czy LD... ogólnie w 3 śnie np. myślałem jaką chcę mieć broń i miałem
W 7 pojawiłem się na pokładzie samolotu, a było tam nudno i pomyślałem że fajnie byłoby skoczyć ze spadochronu i od tak pojawił mi się na plecach
i sobie skoczyłem.
Dziwi mnie to, że zapisuję te sny przypominam sobie prawie codziennie wszystkie które kojarzę, a i tak raz mam 8 "LD" a czasem przez tydzień nic
Głupi mózg ^^
16.04.2016
2:30 - 12:00
Klarowność: 60 %
Realizm: 60 %
Odczucia: Zwykłe
Sen zaczął się u mnie jako FA, usiadłem na łózku, standardowo- TR.. hmm.. to sen!
Tylko.. czemu jest tak ciemno.. nie wiem, spróbujmy przelecieć przez ścianę, aby się upewnić, że to sen. No spoczko, udało się.. tyle, że siedzę na parapecie ;c Czuje trochę nogi, które chyba leżą na łóżku... ehh pewnie się zaraz wybudzę ;/ "OSTROŚĆ RAZY TYSIĄC" ooo, lepiej.. skoczmy !
Zleciałem powoli na chodnik, jak w połowie moich snów (prawie wszystkie tak się zaczynają)
Cóż można by porobić.. hmm przejdźmy się na razie po osiedlu, zobaczymy co projekcje ludzi wyrabiają. Przypaliłem papierosa, idę.. jakiś typ podszedł do mnie.. szedł za mną.. ciekawe co chce, odwróce się i spytam..
Co tam? Czemu tak za mną chodzisz? - spytałem.
Wiesz... poprostu podążam twoimi śladami, bo masz interesującą podświadomość - odpowiedział.
Hmm, jakaś idiotyczna projekcja, idę stąd.. - pomyślałem.
Przeszedłem obok pobliskiego sklepu, był zamknięty a drzwi były pomazane sprayem.
Pomyślałem sobie, że nie ma co tu robić, więc zacząłem się kręcić i przeteleportowałem się na miasto. Jako iż była bodajże sobotnia noc, ludzi była cała masa, otwarte kluby, puby.. no poprostu full wypas. Pomyślałem sobie, że miłoby było przyłączyć się do jakiejś grupki osób żeby porozmawiać z nimi (hm.. dawno nie rozmawiałem z nikim długo w LD.. najwyższa pora)
Natrafiłem na całkiem porządnych chłopaczków z bodajże 5 dziewczynami przeszliśmy się do fontanny.. dali mi jedno piwo, drugie.. no dzięki
Wiem, że jesteście projekcjami, ale odwdzięcze wam się ;] (JAKIMI PROJEKCJAMI?! - zapytali) eghm.. nie ważne.. pomyślałem, że chciałbym mieć w kieszeni 2g zielska. Sięgam do kieszeni wyjmuję..
Trzymaj ! - powiedziałem do jednego z chłopaków
Stary, dzięki, ale o jakie projekcje Ci chodziło - odpowiedział
Eeee... no nie ważne (nie chcę sobie psuć snu)
Poszedłem dalej, już sam. Sen spłycał się, bo zrobiłem się strasznie ciężki i nie mogłem już się unieść, więc złapałem się za ławkę, usiadłem.. wyluzowałem.. zamknąłem oczy i pomyślałem :
To jeszcze nie ta chwila, chcę jeszcze śnić 5 minut
Wstałem i zacząłem się kręcić i krzyczeć na cały głos (przez chwile pomyślałem, że krzyczę nawet przez sen leżąc w łózku, ale w tym momencie sen znowu się zagłębił) Przejeżdżał jakiś samochód towarowy i paru facetów się spytało czemu tak krzyczę, nie zwróciłem na nich uwagi i poszedłem dalej. Usiadłem w parku na ławce, zapaliłem blanta.. (ciekawe jak to jest we śnie z używkami)
Jednakże.. no haju żadnego nie było bo sen powoli zanikał ;c
Idąc po schodach, które były wyjściem z parku zauważyłem, że falują i sen znika całkowicie, obudziłem się w łózku zrobiłem TRa i zapisałem ten sen ;]
W 7 pojawiłem się na pokładzie samolotu, a było tam nudno i pomyślałem że fajnie byłoby skoczyć ze spadochronu i od tak pojawił mi się na plecach
i sobie skoczyłem.Dziwi mnie to, że zapisuję te sny przypominam sobie prawie codziennie wszystkie które kojarzę, a i tak raz mam 8 "LD" a czasem przez tydzień nic
Głupi mózg ^^16.04.2016
2:30 - 12:00
Klarowność: 60 %
Realizm: 60 %
Odczucia: Zwykłe
Sen zaczął się u mnie jako FA, usiadłem na łózku, standardowo- TR.. hmm.. to sen!
Tylko.. czemu jest tak ciemno.. nie wiem, spróbujmy przelecieć przez ścianę, aby się upewnić, że to sen. No spoczko, udało się.. tyle, że siedzę na parapecie ;c Czuje trochę nogi, które chyba leżą na łóżku... ehh pewnie się zaraz wybudzę ;/ "OSTROŚĆ RAZY TYSIĄC" ooo, lepiej.. skoczmy !
Zleciałem powoli na chodnik, jak w połowie moich snów (prawie wszystkie tak się zaczynają)
Cóż można by porobić.. hmm przejdźmy się na razie po osiedlu, zobaczymy co projekcje ludzi wyrabiają. Przypaliłem papierosa, idę.. jakiś typ podszedł do mnie.. szedł za mną.. ciekawe co chce, odwróce się i spytam..
Co tam? Czemu tak za mną chodzisz? - spytałem.
Wiesz... poprostu podążam twoimi śladami, bo masz interesującą podświadomość - odpowiedział.
Hmm, jakaś idiotyczna projekcja, idę stąd.. - pomyślałem.
Przeszedłem obok pobliskiego sklepu, był zamknięty a drzwi były pomazane sprayem.
Pomyślałem sobie, że nie ma co tu robić, więc zacząłem się kręcić i przeteleportowałem się na miasto. Jako iż była bodajże sobotnia noc, ludzi była cała masa, otwarte kluby, puby.. no poprostu full wypas. Pomyślałem sobie, że miłoby było przyłączyć się do jakiejś grupki osób żeby porozmawiać z nimi (hm.. dawno nie rozmawiałem z nikim długo w LD.. najwyższa pora)
Natrafiłem na całkiem porządnych chłopaczków z bodajże 5 dziewczynami przeszliśmy się do fontanny.. dali mi jedno piwo, drugie.. no dzięki
Wiem, że jesteście projekcjami, ale odwdzięcze wam się ;] (JAKIMI PROJEKCJAMI?! - zapytali) eghm.. nie ważne.. pomyślałem, że chciałbym mieć w kieszeni 2g zielska. Sięgam do kieszeni wyjmuję.. Trzymaj ! - powiedziałem do jednego z chłopaków
Stary, dzięki, ale o jakie projekcje Ci chodziło - odpowiedział
Eeee... no nie ważne (nie chcę sobie psuć snu)
Poszedłem dalej, już sam. Sen spłycał się, bo zrobiłem się strasznie ciężki i nie mogłem już się unieść, więc złapałem się za ławkę, usiadłem.. wyluzowałem.. zamknąłem oczy i pomyślałem :
To jeszcze nie ta chwila, chcę jeszcze śnić 5 minut
Wstałem i zacząłem się kręcić i krzyczeć na cały głos (przez chwile pomyślałem, że krzyczę nawet przez sen leżąc w łózku, ale w tym momencie sen znowu się zagłębił) Przejeżdżał jakiś samochód towarowy i paru facetów się spytało czemu tak krzyczę, nie zwróciłem na nich uwagi i poszedłem dalej. Usiadłem w parku na ławce, zapaliłem blanta.. (ciekawe jak to jest we śnie z używkami)
Jednakże.. no haju żadnego nie było bo sen powoli zanikał ;c
Idąc po schodach, które były wyjściem z parku zauważyłem, że falują i sen znika całkowicie, obudziłem się w łózku zrobiłem TRa i zapisałem ten sen ;]
life is about more than just surviving.





