26-11-2015, 17:09
Dzień: 72
Data: 2015.11.26
LD: 13
Technika: MILD
Ja Kosmonauta
Wychodzę z mojego domu na dwór, coś jest nie tak coś miałem zrobić... Łapie się za nos, robię wdech o - no tak przecież to sen pomyślałem. Znowu nie przeczytałem listy i nie widziałem co zrobić w tym śnie. Stoję i myślę na księżyc może polecę w sumie nie głupi pomysł. Stałem w rozkroku i wystrzeliłem jak rakieta w stronę księżyca, im byłem wyżej tym zaczynałem wolniej lecieć... Spojrzałem w dół i zobaczyłem krajobraz ziemi z lotu ptaka. Znajdowałem się bardzo wysoko gdzieś nad chmurami (ale chmur nie było) wystraszyłem się trochę tej wysokości i zacząłem spadać. Lecę z ogromną prędkością, serce zaczyna mi bić coraz szybciej SPADOCHRON pomyślałem i delikatnie wylądowałem na ziemi. Kurde spróbuje jeszcze raz wziąłem rozbieg i podskoczyłem na wysokość ok 3m. Po drugiej nie udanej próbie zrezygnowałem z lotów w kosmos.
Hymmm przejadę się rowerem wyobraziłem sobie że za mną stoi rower, odwróciłem się wsiadłem na niego i zacząłem jechać przed siebie. W oddali kogoś ujrzałem, zbliżyłem się i okazało się że to mój cioteczny brat Rafał. Mówi do mnie "Dawaj do CC skoczymy" (CC-to skrót od mojego miasta Ciechanowiec) "Ok" odrzekłem. Naglę znikąd pojawia się nasza koleżanka Wiola i mówi "Czym pojedziemy?" odpowiedziałem jej "Spoko wezmę samochód" Wyobraziłem sobie że za mną jest samochód, odwracam się a tam biały opel corsa z 2000r. Dobra lepsze to niż nic pakujemy się do niego oczywiście ja kieruje. Wylecieliśmy na szosówkę i zaczęliśmy rozmawiać (...) No i w tym momencie mój LD zmienił się w sen o LD, więc pomijam dalszą część snu.
Myślę że przyczyną było to że zacząłem robić to co oni chcieli i niepotrzebnie z nimi rozmawiałem nie zwracając uwagi na to co robię. Prawdopodobnie to było przyczyną utraty świadomości.
Data: 2015.11.26
LD: 13
Technika: MILD
Ja Kosmonauta
Wychodzę z mojego domu na dwór, coś jest nie tak coś miałem zrobić... Łapie się za nos, robię wdech o - no tak przecież to sen pomyślałem. Znowu nie przeczytałem listy i nie widziałem co zrobić w tym śnie. Stoję i myślę na księżyc może polecę w sumie nie głupi pomysł. Stałem w rozkroku i wystrzeliłem jak rakieta w stronę księżyca, im byłem wyżej tym zaczynałem wolniej lecieć... Spojrzałem w dół i zobaczyłem krajobraz ziemi z lotu ptaka. Znajdowałem się bardzo wysoko gdzieś nad chmurami (ale chmur nie było) wystraszyłem się trochę tej wysokości i zacząłem spadać. Lecę z ogromną prędkością, serce zaczyna mi bić coraz szybciej SPADOCHRON pomyślałem i delikatnie wylądowałem na ziemi. Kurde spróbuje jeszcze raz wziąłem rozbieg i podskoczyłem na wysokość ok 3m. Po drugiej nie udanej próbie zrezygnowałem z lotów w kosmos.
Hymmm przejadę się rowerem wyobraziłem sobie że za mną stoi rower, odwróciłem się wsiadłem na niego i zacząłem jechać przed siebie. W oddali kogoś ujrzałem, zbliżyłem się i okazało się że to mój cioteczny brat Rafał. Mówi do mnie "Dawaj do CC skoczymy" (CC-to skrót od mojego miasta Ciechanowiec) "Ok" odrzekłem. Naglę znikąd pojawia się nasza koleżanka Wiola i mówi "Czym pojedziemy?" odpowiedziałem jej "Spoko wezmę samochód" Wyobraziłem sobie że za mną jest samochód, odwracam się a tam biały opel corsa z 2000r. Dobra lepsze to niż nic pakujemy się do niego oczywiście ja kieruje. Wylecieliśmy na szosówkę i zaczęliśmy rozmawiać (...) No i w tym momencie mój LD zmienił się w sen o LD, więc pomijam dalszą część snu.
Myślę że przyczyną było to że zacząłem robić to co oni chcieli i niepotrzebnie z nimi rozmawiałem nie zwracając uwagi na to co robię. Prawdopodobnie to było przyczyną utraty świadomości.
Zwykła świadomość jest jak sen, a prawdziwe życie rozpoczyna się, gdy mamy dość siły i odwagi, aby się przebudzić. Przebudzić we śnie?






