18-11-2015, 16:47
Dzień: 65
Data: 2015.11.18
LD: 11
Technika: FILD
Czarna Perła
A więc przeczytałem o technice FILD i wydała mi się trochę taka dziwna nigdy jej nie robiłem aż do dziś. Położyłem się spać jak zwykle o 23:00 i nastawiam budzik na 3 godziny snu, budzę się zaspany, wyłączam budzik, ruszam palcami i próbuje zasnąć. Po ok minucie robię TR i tak jak się spodziewałem nic. Dobra próba numer dwa, znowu zamykam oczy zaczynam ruszać palcami i w pewnym momencie stwierdzam No nie! Co to ma być? Ta technika jest do dupy wstałem z łóżka uruchomiłem komputer i włączyłem nagranie mojej nauczycielki od geografii. W tym nagraniu gada coś o śnie...
WTF? Co ja robię? Łapie się za nos i biorę wdech... o ku**a pomyślałem, toż to sen! Od razu jak z bicza strzelił wyskoczyłem przez okno na dwór lądując z mocnym uderzeniem na ziemie. Był środek nocy. Co tu robić? kurde nie przeczytałem wieczorem mojej listy "100 rzeczy które będę robił w LD" i nie mogłem sobie przypomnieć co chce zrobić (oprócz tego co już robiłem poprzednio). Wiem będę latał jak superman ale bardzo blisko ziemi. Uniosłem się w powierzę. Nagle zaczął padać mocny deszcz i zacząłem lecieć przed siebie. Ziemia, drzewa, budynki miałem z ogromną prędkością (aż się rozmazywały). Znalazłem się nad oceanem a tam płyną statek coś w stylu Czarnej Perły. Wylądowałem na nim. Był straszny sztorm, pioruny waliły, statkiem bujało na lewo i prawo. Silny podmuch wiatru mnie przewalił i uderzyłem mocno o podłogę co sprawiło że się obudziłem.
Otwieram oczy patrzę na zegarek 2:13
Pierwszy raz miałem LD w drugiej fazie snu, był dość krótki i nie wyraźny czułem się w nim tak jakby ospały.
Data: 2015.11.18
LD: 11
Technika: FILD
Czarna Perła
A więc przeczytałem o technice FILD i wydała mi się trochę taka dziwna nigdy jej nie robiłem aż do dziś. Położyłem się spać jak zwykle o 23:00 i nastawiam budzik na 3 godziny snu, budzę się zaspany, wyłączam budzik, ruszam palcami i próbuje zasnąć. Po ok minucie robię TR i tak jak się spodziewałem nic. Dobra próba numer dwa, znowu zamykam oczy zaczynam ruszać palcami i w pewnym momencie stwierdzam No nie! Co to ma być? Ta technika jest do dupy wstałem z łóżka uruchomiłem komputer i włączyłem nagranie mojej nauczycielki od geografii. W tym nagraniu gada coś o śnie...
WTF? Co ja robię? Łapie się za nos i biorę wdech... o ku**a pomyślałem, toż to sen! Od razu jak z bicza strzelił wyskoczyłem przez okno na dwór lądując z mocnym uderzeniem na ziemie. Był środek nocy. Co tu robić? kurde nie przeczytałem wieczorem mojej listy "100 rzeczy które będę robił w LD" i nie mogłem sobie przypomnieć co chce zrobić (oprócz tego co już robiłem poprzednio). Wiem będę latał jak superman ale bardzo blisko ziemi. Uniosłem się w powierzę. Nagle zaczął padać mocny deszcz i zacząłem lecieć przed siebie. Ziemia, drzewa, budynki miałem z ogromną prędkością (aż się rozmazywały). Znalazłem się nad oceanem a tam płyną statek coś w stylu Czarnej Perły. Wylądowałem na nim. Był straszny sztorm, pioruny waliły, statkiem bujało na lewo i prawo. Silny podmuch wiatru mnie przewalił i uderzyłem mocno o podłogę co sprawiło że się obudziłem.
Otwieram oczy patrzę na zegarek 2:13
Pierwszy raz miałem LD w drugiej fazie snu, był dość krótki i nie wyraźny czułem się w nim tak jakby ospały.
Zwykła świadomość jest jak sen, a prawdziwe życie rozpoczyna się, gdy mamy dość siły i odwagi, aby się przebudzić. Przebudzić we śnie?






