17-07-2014, 12:16
Muszę przyznać, że miałam podobny problem. W moim przypadku wyglądało to tak, że na mp3 wgrałam sobie głos pewnego mężczyzny, który mówił, że mam się zrelaksować, odprężyć itp. itd. Ogółem znalazłam to na YT, ten filmik cieszy się wieloma pozytywnymi ocenami, może nawet wiecie o który mi chodzi - Adam Bytof - Indukcja LD. Niestety, gdy do tamtej pory miałam chociaż sama z siebie sny, które jako tako zapamiętywałam, to po stosowaniu jego "hipnozy", jeśli mogę to tak nazwać, miałam kompletne zero, przyrzekam. Po obudzeniu się leżałam, starałam sobie chociaż coś przypomnieć, ale czułam się jakbym przez czas spania była w czarnej dziurze. Dochodzenie do siebie zajęło mi jakieś 3 dni, teraz znów mam sny, które zapamiętuje całkiem nieźle, a dlaczego? Moją techniką jest nawet nie powtarzanie sobie przed snem różnych formułek, lecz po prostu wyluzowanie się i myślenie o przyjemnych rzeczach. Oderwanie się od wszystkich stresów. Ostatnio jest tak, że gdy zasypiam powiedzmy o 22-23 mogę zbyt wiele nie pamiętać po 5 godzinnym śnie, lecz gdy na trochę się obudzę powiedzmy o tej 4-5 rano i znów zasnę, wtedy mogę dosłownie zapamiętać niemalże wszystko w szczegółach :)
Jednak jest jedno ALE, które na pewno powtarzano każdemu oneironaucie nieraz - wszyscy z nas są inni i co innego pomaga każdemu nam z osobna zapamiętywać sny czy uzyskać LD. Wcale nie potępiam np. pogadanki Pana Bytofa, po prostu nie działa to na mnie :D
Jednak jest jedno ALE, które na pewno powtarzano każdemu oneironaucie nieraz - wszyscy z nas są inni i co innego pomaga każdemu nam z osobna zapamiętywać sny czy uzyskać LD. Wcale nie potępiam np. pogadanki Pana Bytofa, po prostu nie działa to na mnie :D





