Kilka miesięcy temu przestełem praktykować oneironautyke przez jeden problem, a mianowicie żeby pamiętać sny nie mogłem nastawiać budzika, a bez niego budziłem się o późnych porach przez co byłem zamulony, w nocy trudno było mi zasnąć i byłem całkowicie wytrącony z rytmu. Kiedy mam nastawiony budzik wstaję normalnie. Doszło nawet do tego, że obudziłem się pewnego dnia o 12:00, zrobiłem sobie śniadanie i zacząłem się zastanawiać gdzie się wszyscy podziali. Zadzwoniłem więc do mamy, a ona powiedziała mi, że są z tatą w pracy, a dzieci są w szkole, Wtedy zoriętowałem się, że jest czwartek, a nie sobota jak mi się wydawało. Dożę do tego czy ktoś z was ma lub miał podobny problem i chciałby się podzielić doświadczeniami, albo po prostu może mi coś doradzić na temat tego jak zapamiętywać sny pomimo budzenia się z budzikiem. Będę bardzo wdzięczny
Budzik potrafi przeszkodzić w zapamiętywaniu i zapisywaniu snów ze względu na to jak gwałtownie wyrywa ze snu i odciąga uwagę, to pewnie dość popularny problem ale można sobie z nim poradzić. Poczytaj sobie o alfa-budziku, używając autosugestii (jak przy niektórych technikach do osiągania LD albo do zapamiętywania snów) można wykorzystać zegar biologiczny żeby w naturalny sposób budzić się o konkretnej porze. Normalny budzik można zostawić i potraktować jako plan B, gdyby alfabudzik nie wypalił. Jak się człowiek przyzwyczaja do budzika o konkretnej godzinie to zdarza się często, że budzi się tuż przed dzwonkiem i w sumie to działa podobnie.
Można też ewentualnie pokombinować z dźwiękiem budzika, żeby był spokojniejszy i bardzo powoli narastał z głośnością, żeby nie było efektu gwałtownego wybudzania, powinno nieco pomóc IMO.
Dzięki tylko jest jeden problem. Ja zawsze budzę się minutę przed budzikiem, ale jestem wtedy tak bardzo otępiony, że nie jestem w stanie nawet pomyśleć o wstawaniu z łóżka. Zazwyczaj w tym stanie pojawiają się w mojej głowie losowe słowa i obrazy które mają dla mnie wtedy logiczny sens i intensywnie się na nich skupiam co skutkuje ponownym zaśnięciem, ale wtedy włącza się budzik, który jest daleko od łóżka i zmusza mnie do wstania. Nie wiem może za pomocą autosugestii będę w stanie całkowicie się wybudzić z tego stanu. Spróbuję dzisiaj przed snem wyobrażać sobie siebie jak oriętujac się że jestem w tym stanie siadam na łóźku i myślę o snach.
Do tego nie przyda się autosugestia, a raczej trochę dyscypliny i samozaparcia. Zmuszaj się do utrzymania uwagi, przypomnienia sobie snów kiedy się budzisz. Z czasem będzie łatwiej Ci wstawać. Te słowa i obrazy to mogą być hipnapompy na granicy bardzo płytkiego snu. Trzymaj budzik / telefon bliżej łóżka a alfabudzik możesz "nastawić" tak, by budził Cię wcześniej, powiedzmy 15 minut przed alarmem. Tak żebyś zdążył poskładać wszystko w głowie i na spokojnie zapisać sny zanim odpali.