23-04-2026, 11:03
Dzisiejszy sen:
Miałam tej nocy sen pierw o GTA San Andreas. Potem śnił mi się mój dawny przyjaciel z pracy, dyrektor. Wiedziałam, że jest w pracy (byłam jakby w mojej poprzedniej pracy, ale jednocześnie jakby w domu rodzinnym). Słyszałam, że dyrektor był w pracy, bo rozmawiał za drzwiami. Chciałam się z nim spotkać, chciałam, żeby mnie zobaczył. Planowałam z koleżanką, Pauliną, co robić i jak go skonfrontować. To miał być plan idealny. Poszłam do łazienki i zobaczyłam w lusterku, że mam twarz całą w białym pudrze. Musiałam ogarnąć sobie jakiś sexy makijaż. Przetarłam twarz dłonią i nagle miałam zajebisty makijaż i rozświetlacz na policzkach. Byłam gotowa na podbój. Niestety nagle dostałam turbo biegunki i musiałam iść do łazienki. Na sedesie dosłownie z dupala był wodospad (nie, nie posrałam się do łóżka jak coś XDDD). Kiedy już było po wszystkim, nagle w rękach trzymałam moje buty militarne. Niestety, były całe obesrane i musiałam je umyć w umywalce. Kiedy je myłam, usłyszałam dyrektora, który był niedaleko. Widziałam go przez okno łazienkowe, szedł do budynku. Odwróciłam się i spostrzegłam, że stanął w drzwiach, ale kiedy nasze spojrzenia się spotkały to on się odwrócił i odszedł, bez słowa ani przywitania. Kończyłam pracę w tej firmie i miałam Paulinie oddać segregatory, które pożyczyłam. Są różowe, w moim kolorze. Muszę odpiąć swoje papiery i oddać segregatory. Nagle stoję na zewnątrz i stoją ze mną magazynierzy, byli koledzy z pracy, z którymi, jak się wydawało, miałam dobre relacje. Mówią o tym, że kamera monitoringu nagrała mnie jak wynosiłam (kradłam) z magazynu plastikowe beczki ze śledziami. Mówiłam, że wcale nic nie kradłam. I że chcę zobaczyć to wideo z monitoringu. Oni milczeli, więc ja uznałam, że pewnie to podpucha i nie ma żadnego wideo. Idę po chwili, chcę wejść do gabinetu dyrektora i zagadać go, skonfrontować. Okazuje się, że pod drzwiami jest całkiem sporo osób, a przed wejściem trzeba zapukać. W jego gabinecie jakieś zebranie. Myślę sobie, ale kanał. Nie chciałam mieć świadków. Poprosiłam Paulinę, żeby nagrywała z okna całą akcję, kiedy tam wejdę. Wtem wszyscy wychodzą, niczym uczniowie z klasy. To moja szansa. Wbijam tam, pukając, ale od razu wchodząc. Mówię mu "cześć" i kiedy słyszę jego odpowiedź, mówię, że "w końcu doczekałam się kulturalnego powitania". Obok niego jednak siedzi jakaś kobieta i mój dawny kolega, Pająk. Speszyłam się, ale mówię: "Dzień dobry". Dyrektor przedstawił mnie do kobiety. Miałam przeprosić za to, że nie zapukałam z oczekiwaniem na odpowiedź. Myślałam, że dyrektor siedzi tam sam. Widzę, że Paulina stoi przy oknie z telefonem i nagrywa. My rozmawiamy. Mówię mu, że sporo się tutaj zmieniło. Że nawet budynki na zewnątrz są inne (miasto przypomina Kraków), że jest ładna architektura. Dyrektor siedział na miejscu prezesa, zapytałam więc, gdzie obecnie siedzi prezes, na co dyrektor odpowiedział, że nie pojawia się w firmie. W duchu sobie pomyślałam: "co za szczęście dla pracowników". Opowiedziałam mu też o tym jak magazyn próbuje wrobić mnie w kradzież, której nie było i że czekam aż pokażą mi wideo z rzekomej kradzieży. Zapytałam też o to gdzie obecnie siedzi Kaśka, która zajmowała się opakowaniami. Chciałam mu pokazać tymi pytaniami, że wszystko wiem i że dzięki Paulinie jestem na bieżąco w plotkach dotyczących firmy. Nagle dyrektor zaczyna dawać mi buziaki w policzki, a ja czuję, że zmiękłam i on już mnie ma. Byłam zła na siebie, że mu uległam. Wtem nagle wstałam z krzesła, biorę dyrektora za fraki i trzymam go tak, że kiedy puściłabym, runąłby na ziemię. Mówię mu, że nie życzę sobie takiego zachowania. I pytam dosadnie, czy rozumie. Specjalnie mówię głośno, by inni wiedzieli, że zawsze byłam z nim na "Ty" a nie na "Pan", że coś nas łączyło. Po tym wychodzę na zewnątrz, gdzie znajduje się stół na korytarzu a na nim kinderki i inne cukierki. Grzebię tam, jakbym czegoś szukała. Spostrzegam, że nie mam telefonu. Został na stole w gabinecie dyrektora. Wracam tam, mówię, że nie zabrałam telefonu, po czym ponownie wychodzę i teatralnie trzaskam drzwiami.
(styl znów zmieniony, bo dzisiaj nie nagrywałam na dyktafon tylko grzecznie przepisałam ręcznie ten sen.
)
)Notatki (bo to ciekawy i obfity w symbole sen):
Ten sen nie jest o nim — on jest o mnie i o moim procesie zamykania tej historii.
Postać „dyrektora” reprezentuje dla mnie osobę, która kiedyś miała nade mną wpływ emocjonalny. Kogoś, przed kim chciałam się pokazać, coś udowodnić, kogo obecność mnie poruszała. To symbol władzy, jaką kiedyś miał w moim świecie.
Na początku snu planuję konfrontację — to odzwierciedlenie tego, co zrobiłam w rzeczywistości. Przygotowuję się, chcę mieć kontrolę, chcę to zrobić „dobrze”. Motyw lustra i makijażu pokazuje, że zbieram się w sobie, ogarniam emocje i jestem gotowa stanąć naprzeciwko tej sytuacji.
Motyw biegunki jest bardzo dosłowny — to oczyszczanie. Pozbywam się z siebie czegoś toksycznego, co długo we mnie siedziało. To gwałtowny, ale potrzebny proces wyrzucania emocji.
Brudne buty symbolizują moją drogę — coś, co zostało zabrudzone tą relacją. Myjąc je, oczyszczam swoją ścieżkę. To znak, że wracam do siebie i porządkuję swoją przestrzeń.
Moment, w którym on mnie ignoruje, pokazuje pewien wewnętrzny lęk — „co jeśli to on ma kontrolę?”. To tylko test mojej psychiki, nie rzeczywistość.
Motyw fałszywego oskarżenia o kradzież odzwierciedla poczucie niesprawiedliwości. To echo emocji związanych z tą relacją — że coś było nie tak, że zostałam z czymś, co nie było moje.
Kulminacją jest konfrontacja. Wchodzę, mówię, działam. Na chwilę pojawia się moment słabości — kiedy on próbuje wejść w moją przestrzeń i czuję, że mogę ulec. To pokazuje mój lęk, że mogłabym znów stracić kontrolę.
Ale najważniejsze jest to, co dzieje się potem — odzyskuję siebie. Stawiam granicę. Mówię jasno, że nie życzę sobie takiego zachowania. To moment mojej siły i pełnego przejęcia kontroli.
Wyjście i trzask drzwiami symbolizuje definitywne zamknięcie tej historii. To koniec.
Telefon, który zostawiam i po który wracam, symbolizuje kontakt. Odbieram ostatni element, który mnie z nim łączył — i wychodzę.
Ten sen pokazuje, że mój proces się domyka. Moja psychika przetwarza ostatnie emocje i sprawdza, czy naprawdę odzyskałam kontrolę.
Odpowiedź jest jasna: tak, mam ją.
To nie jest sen o powrocie.
To jest sen o mojej sile i ostatecznym zamknięciu.
Postać „dyrektora” reprezentuje dla mnie osobę, która kiedyś miała nade mną wpływ emocjonalny. Kogoś, przed kim chciałam się pokazać, coś udowodnić, kogo obecność mnie poruszała. To symbol władzy, jaką kiedyś miał w moim świecie.
Na początku snu planuję konfrontację — to odzwierciedlenie tego, co zrobiłam w rzeczywistości. Przygotowuję się, chcę mieć kontrolę, chcę to zrobić „dobrze”. Motyw lustra i makijażu pokazuje, że zbieram się w sobie, ogarniam emocje i jestem gotowa stanąć naprzeciwko tej sytuacji.
Motyw biegunki jest bardzo dosłowny — to oczyszczanie. Pozbywam się z siebie czegoś toksycznego, co długo we mnie siedziało. To gwałtowny, ale potrzebny proces wyrzucania emocji.
Brudne buty symbolizują moją drogę — coś, co zostało zabrudzone tą relacją. Myjąc je, oczyszczam swoją ścieżkę. To znak, że wracam do siebie i porządkuję swoją przestrzeń.
Moment, w którym on mnie ignoruje, pokazuje pewien wewnętrzny lęk — „co jeśli to on ma kontrolę?”. To tylko test mojej psychiki, nie rzeczywistość.
Motyw fałszywego oskarżenia o kradzież odzwierciedla poczucie niesprawiedliwości. To echo emocji związanych z tą relacją — że coś było nie tak, że zostałam z czymś, co nie było moje.
Kulminacją jest konfrontacja. Wchodzę, mówię, działam. Na chwilę pojawia się moment słabości — kiedy on próbuje wejść w moją przestrzeń i czuję, że mogę ulec. To pokazuje mój lęk, że mogłabym znów stracić kontrolę.
Ale najważniejsze jest to, co dzieje się potem — odzyskuję siebie. Stawiam granicę. Mówię jasno, że nie życzę sobie takiego zachowania. To moment mojej siły i pełnego przejęcia kontroli.
Wyjście i trzask drzwiami symbolizuje definitywne zamknięcie tej historii. To koniec.
Telefon, który zostawiam i po który wracam, symbolizuje kontakt. Odbieram ostatni element, który mnie z nim łączył — i wychodzę.
Ten sen pokazuje, że mój proces się domyka. Moja psychika przetwarza ostatnie emocje i sprawdza, czy naprawdę odzyskałam kontrolę.
Odpowiedź jest jasna: tak, mam ją.
To nie jest sen o powrocie.
To jest sen o mojej sile i ostatecznym zamknięciu.






