lęk przed niebytem
#61
Cytat:Tony Crisp napisał(a):In 1953, when I was sixteen[...]
Doświadczenia ciekawe, ale jak dla mnie za pochopnie wyciągnął wnioski. No i kto go tam wie, czy to był autentyczny deep dreamless sleep.
Cytat:"Awareness of awareness being aware"
Według mnie nieadekwatny opis, biorąc pod uwagę, że "pustego snu" (w jodze snu i śnienia mówi się na to sen przejrzystego światła) doświadcza się tylko w stanie naturalnym (Naturze Buddy/Naturze Umysłu/pustce itd.), która ze swojej natury jest "stanem" niedualnym, bez obserwatora lub innego punktu odniesienia. A tu relacja mojego znajomego  :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#62
Dla mnie wszystkie te przykłady po prostu nie śpią. Sztuczka śnienia wszystkim poza jednym elementem mózgu. Imponujące ale po co :). Niech nikt się nie oszukuje, że jest to równie regenerujące jak sen zwykły a świadomość istnieje poza instytucją organicznego umysłu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#63
Nie można spłaszczać kwestii do "po prostu nie śpią" bo jest szerokie spektrum stanów, w których się nie śpi. A aby zachować świadomość w najgłębszych okresach snu wymagana jest odpowiednio głęboka medytacja.
Po co? Choćby dlatego bo to błogie i ciekawe doświadczenie, które inspiruje do dalszej praktyki medytacyjnej. Poza tym z tego co rozumiem co na pewnym poziomie zaawansowania, tj. stabilnego całodziennego utrzymywania czystej medytacyjnej obecności takich snów się doświadcza czy tego się chce czy nie.
Pisząc, że to mało regenerujące stawiasz się w pozycji eksperta zjawisk o których wiesz bardzo mało. Podobnie gdy pisałeś, że ciągle utrzymywana wymaksowana uwazność męczy, podczas gdy przeczy to doświadczeniu medytujących. Podobnie z "pustymi snami". Zaawansowani jogini doświadczają takich regularnie i na energię nie narzekają. Wprost przeciwnie ;)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#64
@Lif relacja jest super. Uważam, że świetliste punkty, których doświadcza znajomy to indywidualne świadomości poszczególnych komórek, z których zbudowane jest jego ciało fizyczne.


Czas na kolejny tekst do mentalnej masturbacji.

http://7dnimedytacji.blogspot.com/2011/0...ie-ja.html

Cytat:Pozbawiony dwóch głównych filarów ego, czujesz się zagubiony. Zapadłeś się jeszcze głębiej w trans, jak gdyby opadając miękko w oceanie atramentu. Czujesz się bezcielesny. Jak cicho... „Przecież tu jest jakieś ja” – myślisz bez słów. – „Przecież tu jestem, prawda?” Bierzesz więc pod mikroskop świadomość. Czy jesteś świadomy? Po Twoim mózgu przewalają się jak spienione morskie bałwany fale theta i delta; tak naprawdę dryfujesz na granicy snu i jawy. A może już śnisz? Czym się różni świadomość senna od świadomości na jawie?
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#65
Może nie ekspercką, ale mam na tyle specjalistyczną wiedzę, żeby się wypowiadać w temacie ;)

Uważność to nie pochodna koncentracji, to raczej zachowanie lub sposób myślenia, który nie angażuje energii bardziej niż codzienne nawykowe funkcjonowanie. Jednak zarówno nieuważność jak i uważność powstają na bazie czuwania, stanu optymalnego funkcjonowania energetycznego w ciągu dnia. W nocy powinno się śnić i wszelkie przejawy czuwania są tam nieprawidłowością ( nie mówimy tu o przejawach świadomości, która jest obecna w różnym stopniu w REM ). Na tej podstawie uważam, że nawyk utrzymywania uwagi u doświadczonych medytujących utrzymuje się podczas snu i dyskretnie zaburza nocny wypoczynek, zaś twój znajomy opisuje uporczywą niemożność zapadnięcia w stan snu przez szerszy zasięg struktur mózgu, co w efekcie destabilizuje cały rytm faz i uniemożliwia osiągnięcie maksymalnej głębokości snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#66
(31-08-2019, 15:56 )incestus napisał(a): W nocy powinno się śnić

Ta, a kobieta powinna chodzić w spódnicach/sukienkach, rodzić dzieci i zajmować się domem.

Nie no, tak na serio - sny powstają ze śladów karmicznych, tzn. jak za bardzo lgniesz do jakiejś myśli na jawie, to ona potem manifestuje Ci się we śnie. Jeśli spoczywasz w naturze umysłu calutki dzień, to chyba jasne, że w nocy nic się nie będzie śniło, gdyż wszystko rozpuściło się za dnia (jeśli w ogóle jakaś myśl powstała). Jeśli w dzień dużo medytujesz, to w nocy będziesz miał sen o stanie medytacyjnym. Tak to widzę.

Zgadzam się, że wymuszone czuwanie, które nieraz usiłuję stosować, mocno spłyca sen i nie ma to nic wspólnego z autentycznym stanem przejrzystego światła. Potem faktycznie odczuwa się tylko wyczerpanie zamiast łagodnego cielesnego uszczęśliwienia i mentalnej clarity.
Jednak sama myśl, że mogłabym w taki stan wejść, powoduje u mnie tak silną ekscytację, że nic z tego nie wychodzi.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#67
Czas na kolejny smaczek.

https://escholarship.org/content/qt70g91...g9147s.pdf

Cytat:People imagine that being lucid, i.e. knowing one is dreaming, in dreamless sleep would be oneself as an observer looking at a blank darkness. Meditators have the same fantasy when told to observe “the space between thoughts.” But both of these require a different kind of knowing altogether. There is no separate me looking into blankness. Lucid dreamless sleep is the sleeping mind knowing itself without content. No amount of yogic instruction can succeed unless the practitioner is willing to let go of her observer and abide in the self-knowing light of her mind. This cannot be faked.

Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#68
@incestus 
W tym co napisałeś dostrzegam jedynie wymyślną racjonalizację zjawisk, o których jak pisałem, wiesz mało. Owa "wiedza specjalistyczna" nie wystarczy do zrozumienia takich stanów świadomości choć jako sceptyk się przy tym upierasz.
Paradoksalnie stan pełnej uważności jest bardziej optymalnym stanem od "zwykłego" funkcjonowania. Choćby dlatego bo umysł nie traci energii na niepotrzebne myślenie i kontrolę. Owa pełna uważność nie jest wynikiem jakichś działań, manipulowania uwagą. Pojawia się przy zupełnym braku wysiłku i dopóki nie pojawi się na powrót kontrola "ja", to ta bezwysiłkowa obecność trwa. Brzmi jak stan idealny. Ale tak prawdopodobnie po prostu jest.
Gdyby autor relacji przeczytał o "uporczywej" niemożności zaśnięcia to by się chyba uśmiał. Stan pełnej obecności niezależnie jaka nie była by treść doświadczenia jest najdalej od uporczywości jak się tylko da. I nie wiem czy brałeś pod uwagę, że owe częste pobudki mogły być pobudkami, które występują normalnie w trakcie snu, ale ich nie pamiętamy. Tylko tutaj po prostu obecność trwa, więc te pobudki są odczuwane. Ale w sposób, który nie rozbudza i szybko zapada się w ponowny sen.


Ja sam miałem 1 krótki taki sen. Tak mi się przynajmniej wydaje. Kiedy kiedyś próbowałem zasnąć ogarnięty silnym lękiem. I po raz kolejny wyszedłem z niego i rozpuściłem lęk przez całkowite odpuszczenie. Wiedziałem kiedy było to naprawdę pełne odpuszczenie po tym co działo się w umyśle. Kiedy zupełnie odpuściłem wysiłek to kiedy przychodziła następna lękowa myśl to pomimo napięcia nie odbijałem jej (co tylko by pogorszyło sprawę) tylko ta myśl przepływała i znikała. Następna była już mniej straszna. Narastał spokój. I po dłuższej chwili czułem już błogość. (Tak jakby odwróciłem tripa)I tak wciąż niczego nie kontrolując zasnąłem. Pamiętam teraz jedynie, że rano poczułem jak wypływam a nie się budzę i słyszałem odgłosy z domu w stanie zatopionej obecności.
Doświadczyłem wiele transowych stanów w których się "nie śpi", ale w tym było coś innego.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#69
@Lif, dziękuję, że odważyłeś się napisać publicznie o swoim przeżyciu. Ale jak na 4h snu tamtego kolesia moim zdaniem tych pobudek było zbyt dużo.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#70
Nie wypowiadam się o naturze tych stanów świadomości, a tylko o tej części z nimi związanymi, o której mogę coś powiedzieć. Nieświadomość i dysocjacja są naturalnymi składowymi zdrowia, bycie świadomym 100 % czasu po prostu oznacza, że przynajmniej jakiś ciąg neuronów pracuje 100 % czasu. Wierzę jednak, że świadomość świadomości nie jest szczególnym wydatkiem energetycznym dla mózgu i jej eksploatacja nie będzie dawała żadnych objawów :).

Nie mogę nie zauważyć twojej fascynacji tym zjawiskiem. Od przekonania, że samoświadomość i natura umysłu jest jedyną prawidłową ewolucyjną droga dla człowieka i ciało tylko z niej korzysta, niedaleko jest do przekonania, że człowiek może być świadomy obecności i bez umysłu, a więc i po śmierci. Nie uważasz tak ? ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1