lęk przed niebytem
#41
Z dyskusji o lęku przed niebytem wątek przeszedł w rozmowę o mistycznej pustce. Być może pogłębiasz swoje problemy z lękiem, przez traktowanie tego zbyt "poważnie"? Może spojrzenie na pustkę o której piszesz, która Cię bezlitośnie "wciągła", jak na nie odmienny stan świadomości, a swego rodzaju wkrętę, byłaby w tym momencie pomocna?
W każdym razie, potraktuj mój poprzedni post jako próbę pomocy. Formę także - bezpośrednie uwagi, łatwiej trafiają w nasze przywiązanie a tym samym ułatwiają wykrycie i pozbycie się go. A czy mówię prawdę to już sama musisz ocenić, ja tylko naciskam potencjalne guziki. Jeśli nie, to zwyczajnie zignoruj. Nic udowadniać mi nie musisz. Napisałem jak Ciebie odbieram po prostu i że mnie osobiście nie przekonujesz. Każdy ma prawo do opinii. Nie wyśmiewam Cię ani nic z tych rzeczy ;)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42
Nie można nie zauważyć Fallen, że jak nie osobisty osąd, to teraz porada psychologiczna. To nie ma nic wspólnego z równorzędną dyskusją w wątku, jest ofensywne i mi również wydaje się to niesmaczne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#43
Oczy to jedyna część ciała, która posiada zdolność widzenia. Dzięki nim mogę zobaczyć resztę ciała. Dzięki oczom wiem, że istnieję.

Obraz siebie samej i świata buduję w 85% na podstawie danych wizualnych.

Zastanawiam się, jak by wyglądały hipnagogi smakowe czy węchowe.
Moc, energia, melatonina
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#44
Na stronie https://consciouslifenews.com/experience.../11134741/ natrafiłam na następujące wyjaśnienie mrocznego stanu:

Cytat:My best guess is that you’re too conscious in your sleep for your subconscious to manifest. It’s like trying to imagine something vivid using only your conscious mind and it won’t work you’ll only see darkness because your eyes are shut and your body is asleep. So essentially you’re overpowering your subconscious mind during sleep. The dream state happens because our subconscious mind has free reign and extremely vivid imaginitive power that requires no effort at all.

Wiele mi to rozjaśniło w głowie. Te słowa bardzo przemawiają do mnie. Opisane zjawisko to kwestia bardzo silnego stłumienia samego siebie, nie mającego nic wspólnego z prawdziwą realizacją. W tym stanie karmiczne tendencje nie zostają spalone, tylko czekają na okazję, by ponownie zaatakować. Są więc jedynie uśpione. To rodzaj patologicznej dysocjacji spowodowanej niewłaściwą koncentracją.

Dodam, iż przez ten 'overpowering' od kilku lat przespanie się nie usuwa u mnie bólu głowy, gdyż nie pozwalam podświadomości zadziałać, dokonać samouzdrowienia podczas snu, co dawniej było możliwe i samoistnie się wydarzało. Aktywny umysł przeszkadza w tym, ingeruje w procesy, które z założenia powinny być nieświadome. Zasypiam więc w stanie napięcia i tak samo się w nim budzę.

Tak więc postrzegam siebie jako skrępowaną sznurem mentalnej kontroli, która sprawia, że zamiatam moje problemy pod dywan i udaję, że ich nie ma, zamiast je przepracować. Nieustannie poszukuję czegoś, co pozwoliłoby mi odwrócić uwagę od trudności. Laserowa wiązka skupienia nie oświetla wówczas mroków mojego istnienia.
Moc, energia, melatonina
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#45
Cytat:Podejrzewam, że to twoja własna obawa przed utratą kontroli blokuje doznania zmysłowe ze strony snu. W rzeczywistości nie zapoznajesz się z nią, tylko ją budujesz. Jak pozwolisz sobie na luz w tej sferze, to pustki nie doznasz. 

O to mi też wtedy chodziło, ale nie jestem pewny, czy do końca to czujesz. To nie tylko napięcie, ale też przecenianie zjawiska świadomości. Starasz się być w ciągu dnia cały czas świadoma, bo nie ufasz, że podświadomość doprowadzi cię do rozwoju - skupiasz się na wszystkim cały czas, nie wrzucasz na luz. Noc to dla ciebie koszmar, bo wtedy nie masz wyboru, twoje Ja w końcu zniknie w ciągu tych kilku godzin. Wyjściem z tego problemu nie jest zmiana koncentracji ani przepracowywanie niczego, tylko pozwolenie sobie odpocząć, właśnie odrzucenie rozterek w kąt.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#46
(02-01-2019, 19:59 )incestus napisał(a): To nie tylko napięcie, ale też przecenianie zjawiska świadomości. Starasz się być w ciągu dnia cały czas świadoma, bo nie ufasz, że podświadomość doprowadzi cię do rozwoju - skupiasz się na wszystkim cały czas, nie wrzucasz na luz.

To przez ten cały kult uważności, all day awareness, podejście typu nieświadomość = głupota i zwierzęcość, umysł należy oczyścić z wszelkich myśli, bo zaciemniają obraz rzeczywistości, percepcja ma być jak żyletka. Wyścig, kto będzie świadomszy, kto przytomniejszy, kto bardziej obecny w słynnym tu i teraz... :( No i te wszechobecne substancje wspomagające czuwanie.
Moc, energia, melatonina
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#47
Tylko że uważność, medytacja to nie tylko koncentracja, ale też, a właściwie przede wszystkim, relaksacja. Koncentracja jest tylko środkiem do celu. I sama pozwala na obecność tylko do pewnego progu. Więc od strony koncentracji/relaksacji tak wygląda przepis na medytacyjną obecność - odpowiedni balans między jednym i drugim.
Natomiast patrząc na to od strony świadomości/podświadomości - dążenie do jedności z podświadomością. Do ufania sobie. Ogólnie chodzi o to, żeby na patrzeć na jakąś część siebie jako wroga.
Niektórzy sądzą też, że cała kontrola i wszelkie projekcje, to zakłócanie procesu integracji do którego umysł ciągle dąży.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#48
Nie chodzi tu o te praktyki, ale o samo nastawienie wobec nich, które ma zresztą zasięg kulturowy. Ludzie chcę rozwoju, kontroli i świadomości i to są ich motywacje do poszukiwania różnych ruchów religijnych. Na szczęście wiele z tych ruchów potrafi ostatecznie uzdrowić jednostkę z niezdrowych zapędów, biada tym którzy pozostaną w nieokreślonych ezoterycznych nurtach.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#49
Lektura na dziś:
Cytat:The fact that the mind of clear light--which is so awesome when it newly manifests--is one's own final nature suggests that the otherness and fear associated with its manifestation are not part of its nature but are due to the shallowness of untrained beings. The strangeness of our own nature is a function of misconception, specifically our mistaken sense that what are actually distortions of mind subsist in the nature of mind. We identify with these distortions such that when basic consciousness starts to manifest in orgasm, or in going to sleep, ending a dream, fainting, or dying, we are unable to remain with the experience. The more we identify with distorted attitudes, the greater the fear of the foundational state.
http://ccbs.ntu.edu.tw/FULLTEXT/JR-JOCP/jc88033.htm
Moc, energia, melatonina
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#50
Dziś polecam:

David Jay Brown
The New Science of Psychedelics: At the Nexus of Culture, Consciousness, and Spirituality

Cytat:
One of the next things that I tried exploring in a lucid dream was what happens to consciousness after death. I reasoned that if I could (safely) commit suicide in a dream, then I may gain some insight into what actually happens to consciousness after death. So, after thinking about this possibility, the next time I found myself in a lucid dream, I remembered what I wanted to do. After confirming repeatedly that I was indeed dreaming - more so than usual - I conveniently found a handgun located in my right hand. I took the gun, pointed at the side of my head, and bravely pulled the trigger. After the bullet fired, the next thing I knew I was bodiless, in a dark silent void, alone with just my thoughts. It wasn't unpleasant, but it was certainly much less dramatic than what I was expecting.
#hedszot #niebyt #LucidDestruction
Moc, energia, melatonina
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1