DZIEŃ 5
Data: 06.08.2017
Ilość zapamiętanych snów: 2
Słońce już powoli zachodziło, ja znajdowałam się w tym samym miejscu co poprzedniej nocy. Wokół mnie znów znajdowali się nieznajomi ludzie. Przeważnie każdy był ubrany w elegancki strój oprócz dwóch chłopaków. Ja miałam na sobie niebieską sukienkę. Przed nami stał jakiś gościu, który wydawał nam różne polecenia. Najpierw kazał każdemu z nas chodzić w kółko, żeby on mógł ocenić jak się poruszamy. W trakcie tego chodzenia dziewczyna obok mnie się potknęła się i upadła a zaraz po niej ja i inni. Potem facet kazał nam usiąść na ławkach i ogłaszał wyniki. Wyczytane osoby dostawały rolę w następnej części filmu ( tego z poprzedniej nocy). Pierwszą dostała średniego wzrostu blondynka z czerwoną sukienką, która siedziała przede mną. Nie była zadowolona bo musiała grac jakąś starszą kobietę.
Przebierałam się z dziewczynami w szatni szkolnej na koncert, który był organizowany z okazji urodzin nauczycielki, która nie była lubiana w szkole.Gdy już wyszłyśmy z szatni dołączyli do nas nauczyciele i razem wracaliśmy przez park. W trakcie powrotu rozmawiałyśmy o innym koncercie, na który wszystkie bardzo chciałyśmy pójść. Gdy wróciłam do domu, zabrałam kluczyki do samochodu bo musiałam go przeparkować. Zajęło mi to bardzo dużo czasu. Gdy skończyłam, zabrałam mojego małego kuzyna, jakiegoś innego chłopca,brata i bacie na koncert. Aby się tam dostać trzeba było iść skalistą, wąską ścieżką. Przy samym końcu przewróciłam się razem z kuzynem i upadłam na kamienie. Wcale nie poczułam żadnego bólu ale udawałam, że boli mnie bardzo. Wróciłam do nauczycielki, która się na wszystko nabrała. Zaczęła pisać coś na papierku, którego mogłam potem użyć aby dostać odszkodowanie i zwolnienie ze szkoły.
DZIEŃ 6
Data: 07.08.2017
Ilość zapamiętanych snów: 1
Była zima, ja wraz z moją kuzynką, bratem i nieznajomym wędrowaliśmy w poszukiwaniu jakiegoś schronienia.
W pewnym momencie znaleźliśmy grotę, w której mogliśmy się zatrzymać na dużej. Nie mieliśmy jedzenia ani drzewa na opał więc stwierdziliśmy,że trzeba się podzielić na dwie grupki i poszukać cokolwiek. Stwierdzili, że lepiej będzie jak ja i nieznajomy ( dajmy mu na imię Tadeusz ) pójdziemy razem. No więc poszliśmy w stronę lasu. Co jest najdziwniejsze tam nie było już żadnego śniegu, wszystko było zarośnięte i zielone. Las był niebezpieczny, żyły w nim jakieś potwory, olbrzymy i ludzie. Trzeba było iść ostrożnie i mieć oczy dookoła głowy. Ja miałam zbroje i katanę przy sobie a Tadek miecz. W pewnym momencie usłyszeliśmy dziwne krzyki i śpiew małej dziewczynki jak z horroru. Trochę się przestraszyłam lecz mój towarzysz wcale nie stracił odwagi. Parę kroków dalej ujrzeliśmy zza krzaków ognisko a przy nim olbrzymy. Tadeusz chciał je zabić i zabrać jedzenie ja natomiast spanikowałam, ponieważ się ich bałam i poszłam dalej. W pewnym momencie zauważyłam coś czarnego poruszającego się między drzewami. Byli to ludzie, którzy nazywali się nocną strażą. Byli ubrani cali na czarno a twarze mieli zasłonięte. Wyciągnęłam moją broń a po chwili zaczęła się walka. Było ich 10 a ja jedna. Po paru sekundach zjawiła się moja kuzynka i pomogła mi ich pokonać bo na Tadka nie można liczyć... Poszłam dalej a na swojej drodze zobaczyłam starszą kobietę a wokół niej jakieś inne. Gdy się przyjrzałam bliżej zobaczyłam, że były to zombie.Oczywiście pomogłam kobiecie a ta zaoferowała ,że da mi trochę jedzenia. Poszłam za nią do jej chatki a tam zaczęła przygotowywać kurczaka na patelni to pomyślałam , że zostanę. Znalazłam sie u siebie w pokoju, patrzyłam przez okno na kuzynke, która niosła szarego kota. Po kilku sekundach była już u mnie w mieszkaniu. Kot zamienił się w małego jednorożca i każdy kto go zobaczył mówił, że to jest zwykły kot. Poszłam do salonu i było tam malutkie dziecko, do którego cały czas mówiłam "chodź do mamy" ale ono tylko raczkowało i się delikatnie uśmiechało. Znów zmieniło się miejsce. Tym razem byłam tam gdzie w poprzednich snach, na polu. Paliło się tam ognisko a przy nim siedzieli moi rodzice, kuzynka, brat, i jakaś dziewczyna, której nie znałam wcale. Dosiadłam się do niej i zaczełyśmy razem rozmawiać. Moi rodzice zasneli w tym czasie a nieznajoma dała mi prawie wypalonego cygara. Pociągłam raz, wstałam i rzuciłam na ziemię po czym przydeptałam. W tym samym momencie przyszedł Tadek, który miał na twarzy krew i wyglądał na zmęczonego. Trochę mu długo zeszło no ale przyniósł trochę jedzenia i dosiadał się do ogniska. Parę chwil potem przyszedł jeszcze jakiś facet ubrany na czarno. Wiedziałam, że jest jednym z tych, których zabiłam poprzednim razem w lesie. Wtedy zobaczyłam scenkę, w której jakiś chłopak uciekał przed nimi ale nie udało mu się uciec i został zabity. Okazało się, że ten mężczyzna jest bratem nowo poznanej dziewczyny. Usiadł koło nas na drewienku i zaczął opowiadać jak zdobył miecz ,który teraz ma przy sobie. Zaczął wspominać coś o swojej żonie a ja miałam takie wrażenie gdyby ona już nie żyła. Rozmawiałam z nim przez chwilę. Był brdzo podobnydo Jona Snowa z gry o tron.Wyjął z kieszeni papierosy i zapytał się z uśmiechem na twarzy, których nie lubię. Ja natomiast powiedziałam ,że lubię wszystkie po czym wyciągnęłam szluga z paczki. Uśmiechnęłam się do niego i wzięłam zapalniczkę.
**Zauważyłam, że już któryś raz śni mi się to samo miejsce i rodzina.Powyższy sen był klarowny i rzeczywisty, tak 7/10
Śnił mi się jeszcze jeden ale pamiętam tylko, że byłam tam nad jakąś wodą i to wszystko...