Dziennik snów Sennego Spacerowicza
Noc 30 czerwca / 1 lipca 2016r
Dzisiaj miałem coś jakby przypadkowego WILD'a, może to był sen o WILD. Leżałem i zacząłem odczuwać hipnagogi. Po pewnym czasie dostałem paraliżu i walczyłem z lekkim strachem, bałem się, że jakaś klątwa na mnie wskoczy xd. Cały czas słyszałem głos, który mówił mi co mam robić, było to bardzo dziwne, próbowałem tylko sobie coś wyobrazić, a kiedy paraliż się skończył, rzuciło mną o podłogę i kręciłem się dookoła własnej osi, rękami próbowałem się zatrzymać, przy okazji próbując pogłębić sen zmysłami. Poczekałem chwilę, tarzałem się po podłodze i kiedy sen był na tyle stabilny, wstałem, wyszedłem z pokoju i zastanawiałem się co zrobić. Pomyślałem, że w domu nie będę siedział. Zazwyczaj skakałem z głównego pokoju w naszym domu, jednak poszedłem tym razem do pokoju siostry, otworzyłem okno i stałem. Zrobiłem TR'a z rękami, ilekroć obróciłem dłonie, to raz były normalne, a raz miałem trzy palce. Mimo wszystko bałem się skoczyć :< i chyba przez to sen się spłycił, zacząłem słyszeć helikoptra za oknem i się obudziłem? A tak szczerze, to słabo pamiętam co było dalej.

Miałem jeszcze sen. Znajdowałem się z kumplami w jakimś lesie. Kolega próbował mi wmówić, że za drzewem jest jakiś stwór, ja tam nie patrzyłem, ale zaczęliśmy iść szybszym krokiem, chciałem wyjść z lasu. Po krótkim biegu, został tylko jeden kumpel, a las zniknął. Szedłem ulicą pod blokiem, było późno, ciemno. Jakieś dresy za nami szły (hehe gadające spodnie), kolega zaproponował bieg, na początku lekki opór, ale później udało mi się pobiec. Widziałem jedynie jak kolega biegnie przede mną, a szczególną uwagę zwróciłem na ciemne zakamarki i ciekawy nastrój.

Pamiętam jeszcze fantastyczne scenerie, zamki, pałace, wsie, czy coś w tym stylu. Biegałem tam w jakimś celu, ale nie jestem wstanie powiedzieć why xd.

Miałem jeszcze coś takiego dziwnego. Wszedłem na dziedziniec zamku, a tam... TAKIE WIELKIE WESOŁE MIASTECZKO. NA LEWO WIDZIAŁEM OGROMNĄ KATEDRĘ I COŚ PRZYPOMINAJĄCEGO ZAMEK W STYLU GOTYCKIM. Było to naprawdę ogromne, zaparło mi dech w piersiach i powiedziałem, że nigdy czegoś takiego nie widziałem. Był to "disneyland", na prawo od wejścia znajdowała się maszyna z antycznymi monetami zrobionymi z gliny lub innego surowca. Postanowiłem parę zakupić, jednak aby to zrobić miałem do rozwiązania zagadkę. Nie była trudna, a kiedy zakupiłem monety, wyszła do mnie jakaś dziewczyna O_o i mnie połaskotała. Było to przyjemne i mnie rozbawiło xd.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 2/3 lipca 2016r.
Jesteś na początku? Jak doczytasz do końca to dam Ci ciastko.
-Ale nie wiemy co nas tam czeka! - Stwierdził jeden z kolegów. Może i miał rację. Znajdowaliśmy się przed starą halą, gdzie dokonano wielu morderstw, jednak praca detektywa już taka jest.
Weszliśmy do środka, brama skrzypnęła. Stare skrzynie, rozwalone okna, w których zmieściłby się nie jeden człowiek. Zobaczyłem, że moja mama na coś czeka, zdziwiony zapytałem na co, jednak nie mieliśmy czasu...
-To nie ma sensu, po co nas tutaj sprowadziłeś, Mark? - Głos dobiegał z zewnątrz.
-SZYBKO, idą! Mamo, chowaj się!- Jednak mama się nie schowała i miała jakieś porachunki z bandą idiotów Marka. Nagle dostała kulkę... Zabili moją mamę :(. Natychmiast wyciągnąłem broń, znajomi poszli w moją stronę, jednak najpierw zapytałem -Dlaczego?
-Nasz wódz nienawidzi Polaków. Wy także zginiecie. Już tutaj nadchodzą. - Nie pamiętam sceny jak go zabijam (może dlatego, że nie byłbym do tego zdolny), ale w jakiś sposób banda zniknęła. Ze łzami w oczach krzyknąłem do znajomych, abyśmy uciekali przez okna... W dalekim tle, było słychać wystrzały, adrenalina buzowała we krwi. Jedna barierka, druga, następnie skrzynia, pięścią w okno i szybki skok. Upadłem na ziemię z 6 metrów, starałem się uciekać, znajomi zniknęli... A ja straciłem przytomność.


Obudziłem się w szkole... W pewnej sali. Zobaczyłem, że na krześle siedzi jakaś pani. Była niemieckim żołnierzem, jednak przyjaznym. Umiała angielski, a ja chciałem, aby pouczyła mnie podstawowych zwrotów w tym paskudnym języku. Siedzieliśmy chwilę, udało mi się nawet wymienić parę zdań po niemiecku, gdy nagle do sali wszedł stary nauczyciel z gimnazjum...
- Oni tu idą...- Rozejrzałem się po pokoju. Na ścianie wisiała czerwona gaśnica, obok było okratowane okno, ale uszkodzone. Rozbiłem je i zacząłem wisieć na parapecie, do ziemi było z 9 metrów. Słyszałem kroki żołnierzy, ich krzyki, jednak spokojnie schodziłem po ścianie spuszczając się po kolejnych parapetach. Znalazłem się na dole i uświadomiłem sobie, że nie będzie to takie łatwe... Dookoła szkoły były barierki jak w Auschwitz, zrozumiałem, że to był mój błąd. Siedziałem za kamieniem i wyczekiwałem patrolu, zastanawiając się co zrobić. Na prawo mnie znajdowało się więzienie, w którym było dużo osób, nikt na mnie nie patrzył. Myślałem, że już po mnie i miałem nadzieję, że to tylko sen.
<Czemu nie widziałem tych barierek z okna? Co mogę teraz zrobić?> Miałem wrażenie, że jestem bardzo widoczny. Zamknąłem oczy i nagle znalazłem się za żołnierzem z karabinem. W ręce miałem P250 (wiadomo, z CSGO) i koleś dostał hedszota. Oczywiście, sceneria była chwilowo z gry, abym nie miał na sumieniu zabitych przeciwników. Podniosłem broń
-To nasza okazja... Pomóżcie, a nie zginiemy.- Strzelałem do wrogów i nagle ujrzałem niską barierkę, która była wyjazdem. Pobiegłem w jej stronę, rzuciłem broń i wyskoczyłem... Biegłem przed siebie, ciesząc się, że mi się udało i ubolewając nad tymi, którym się nie udało. Mijała mnie piękna sceneria, zbiegałem z górki <Radiowozy? Karetki? Czy oni mnie szukają?> Bardzo się bałem. <Sprawa wygląda tak. Muszę zbiec z górki w stronę ulicy, przebiec przez nią i w dół na łąki?> Zrobiłem tak i biegłem ile sił w nogach przed siebie, przez bagna. Znalazłem się po drugiej stronie krajobrazu. Była już noc. Wszedłem na wysoki budynek korzystając ze skillsów wspinania się, na górze ujrzałem karetkę, przestraszyłem się, bo wiedziałem, że mnie szukają. W zaciszu na dachu siedziałem sobie i ilekroć przypomniałem sobie co przytrafiło się mojej mamie, trochę popłakiwałem. Co było dalej? Znowu nie pamiętam... Pewnie zasnąłem, a obudziłem się...

W szkole. Tym razem nieco innej i nie było to więzienie. Znajdowałem się w jakimś holu, razem z całą klasą i nauczycielami. Dookoła byli żołnierze z karabinami, strzelali do kogoś. Ustawiliśmy się w rzędzie i byłem pewny, że chcą nas wystrzelać. Powiedzieli parę słów, zastrzelili jakiegoś nieznanego mi kolegę, nie widziałem twarzy, trochę było mi go żal. Chciałem mieć śmierć za sobą i zastanawiałem się nad wskoczeniem pod linię ostrzału. Wypuścili nas jednak. Zrozumiałem, że jestem w niemieckiej szkole w okupowanym kraju. Miałem na sobie niebieski mundurek do kamuflażu. Ujrzałem znajomych, wymienili mi go na czerwony.
-W tym możesz czuć się bezpiecznie, niebieski jest już przestarzały.
-Dzięki, oni mnie nadal szukają...- Przeszedłem się z kolegami do jakiegoś holu gier. Pomieszczenie było ogromne i rozgałęziało się na cztery strony. -|-, mniej więcej w ten teges.
-Nie możemy tu być!- Powiedziałem. Koledzy na mnie spojrzeli przestraszeni: -Czemu?
-Śniła mi się ta lokacja. Ona jest idealna, aby nas pojmać. Zrobią to z czterech stron i nie będziemy mieli gdzie uciec... Błagam was, wyjdźmy stąd.- Nagle ktoś nas poinformował, że zbliża się żołnierz. Przestraszeni pobiegliśmy w stronę teleportów, bo tak się wychodziło z salonu, świecąca kula, będąca jedynie światełkiem, posłużyła nam jako wyjście. Kiedy mnie przeniosło, coś mi w uchu strzeliło. Przed salą, gdzie się znalazłem, zrozumiałem, że tutaj rozpoczęła się akcja mojego snu. Czerwona kartka:
-Przepraszamy! Sala nieczynna, została ZNISZCZONA, PRZEZ GRUPY SZTURMOWYCH ŻOŁNIERZY Z KARABINAMI AK-47 ORAZ M4A4. Zastanawiałem się, czemu pisze to po polsku. Poczułem, że z każdą godziną snu, nacisk niemiecki się zmniejsza. Idąc korytarzem ujrzałem siebie w odbiciu lustrzanym,
-Ale ja jestem chudy... Nie jadłem nic od 3 dni.- Ujrzałem siebie w bardzo nieciekawy sposób. Całkowicie zapomniałem o jedzeniu. Poszedłem w stronę jakiegoś pokoju, gdzie miałem się znaleźć. Uczyłem się tam biologii?
Ktoś zaczął kopać drzwi. Schowałem się pod stołem. Do sali weszły dwie kobiety i jeden facet. Zobaczyli mnie i zaczęli we mnie mierzyć z pistoletu.
-Poczekaj... Czemu chcecie mnie zabić? Jaki ma to sens?- Mierzyła we mnie najładniejsza kobitka. Mark był ze mną i kazał darować mi życie.
-Ehh.. Niestety, jesteś nam potrzebny, idziesz z nami.-Od razu go poznałem. Ciemne włosy, gładka twarz, oczy lekko skośne i całkiem dobrze zbudowana sylwetka. Stał obok radiowozu ze swoim bratem, który był blondynem. Wsiadłem z nimi do pojazdu, pojechałem gdzieś, gdzie sen chciał... Mieli farta, że zapomniałem, co zrobili mojej mamie.


Domyślam się, że pozostałych snów nie trzeba opisywać, jeden za długi wystarczy. I tak go nikt nie przeczyta haha.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(03-07-2016, 13:00 )Tymoteusz napisał(a):
Domyślam się, że pozostałych snów nie trzeba opisywać, jeden za długi wystarczy. I tak go nikt nie przeczyta haha.

Długi? Zajrzyj do dziennika Fallena :P Widzę inspirację dziennikiem Smugglera :)
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Dokładnie, trochę spodobał mi się sposób w jaki prowadził dziennik. Muszę trochę popracować i będzie git.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Cytat:Domyślam się, że pozostałych snów nie trzeba opisywać, jeden za długi wystarczy.
Pisz następne rozdziały, przeczytam :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 19/20 lipca 2021 

Witam po przerwie :p. Powróciłem do praktyki świadomego snu. Dlaczego? Od 4 miesięcy mocno przykładam się do medytacji, a "nauczyciel" zachęca do bycia uważnym w ciągu dnia. Stwierdziłem, że uważność i praktyka LD idą ze sobą w parze. Od kilku dni jestem mocno podekscytowany powrotem do snów świadomych. Dzisiaj WBTB po 5h snu, 10 minut próby przypomnienia snów (których tutaj nie opiszę), 10 minut medytacji. Potem próbowałem zasnąć przez 30 minut.

Jechałem tramwajem z kilkoma znajomymi. Dookoła było ciemno, przejeżdżaliśmy przez most. Uważnie obserwowałem okolicę, tramwaj. W pewnym momencie zobaczyłem na jezdni samochody, które wjeżdżały na torowisko. Tramwaj pchnął jeden z samochodów. Cały czas z tyłu głowy miałem myśl "dlaczego nie mogę się uświadomić". Szukałem czegoś, co może dać mi do zrozumienia, że coś tu nie gra. Po przejeździe kilku przystanków i prowadzenia jakichś rozważań w głowie, rozmowach z postaciami ze snu w tramwaju i innych rzeczy, których nie pamiętam, znalazłem się po środku pętli tramwajowej. Znajdowałem się na płycie betonowej, dookoła płyty była trawa, dalej tory. Wstąpiłem do swego rodzaju biblioteki obok pętli, która kojarzyła mi się ze sklepem odzieżowym. Konfabulacja senna podpowiadała mi, że to miejsce znam. Widziałem kilka pracowników. W pewnym momencie podszedłem do jednej z pracownic. Była to moja kierownik z czasów, kiedy pracowałem w sklepie odzieżowym. Wręczyłem jej wydrukowany CV. Powiedziałem jej, że jest to jej CV, który specjalnie dla niej przygotowałem, bo chciałem, żeby zmieniła pracę, a wierzyłem w nią mocno. Zaczęła czytać to CV i przeczytała:
- "Wykształcenie wyższe, bibliotekarz". Tutaj się zaśmiała, a mi zapaliła się lampka w głowie. Wyrwałem jej CV z ręki i uznałem, że jest bez sensu. Zacząłem się zastanawiać, co zrobić żeby nie uznała mnie za wariata. Poczułem się, jakby na chwilę zgasła mi świadomość podczas epizodów "schizofrenii" (tak mi się kojarzy, nie cierpię na schizofrenię xd), a ja zrobiłem coś bez sensownego. Obawiałem się reakcji sennej postaci. W głowie miałem już scenariusze tego, co mogę powiedzieć, aby nie wysnuła przeciwko mnie hipotezy, że choruję. 
Tutaj wróciłem do ciała. Zacząłem słyszeć bezsensowne zdania jakiegoś starszego człowieka, który mówił o świadomym śnieniu. Zdania nie miały sensu i były budowane jeden po drugim na bazie moich skojarzeń. Nie byłem w pełni świadomy. Byłem po prostu obecny. Nagle znalazłem się we śnie. Poczułem się jakbym wchodził w masło.
Ucieszyłem się. Znajdowałem się w moim pokoju. Był piękny, jesienny dzień, 30 stopni? 
- "Tak to sen!"
Powiedziałem zanim zrobiłem TR. Sen był mało stabilny i brzydki. Nie ruszałem się, chciałem by sen nabrał głębokości. Zamknąłem oczy i zacząłem dotykać łóżka. Skupiłem się na dotyku. Z tyłu głowy miałem myśli, by nie wrócić do sennego ciała i bałem się, że zacznę czuć senne ciało na łóżku. Dałem tym myślą być, nie przykładałem do nich wagi. Nie mogłem otworzyć oczu. Były zalepione. Zastanawiałem się co mogę zrobić. Wszedłem na łóżko i dotykałem twarzy, próbując podnieść powieki. Gdy przestałem robić to na siłę, obraz sam się pojawił. Zatrzymałem się i zacząłem badać jakość snu. TRy z dłońmi, pozytywne. Chciałem być tu i teraz. Byłem tu i teraz, ale czułem się jakbym był za szybą :p. Moja świadomość nie była niezachwiana i to nie było "tu i teraz" jak ze świata rzeczywistego, ale i tak satysfakcjonujące, bo w realu też czasem doświadczam zachwiania poczucia "tu i teraz". Gdy sen był na tyle stabilny bym mógł chodzić, zacząłem badać senny dom. Przeszedłem przez drzwi i przypomniałem sobie o nawyku z reala, w którym jestem uważny przechodząc przez drzwi. Byłem zbyt podekscytowany by się na tym skupić :p.
Pierwsze co zrobiłem to skręciłem w prawo do pokoju siostry. Były tam dwie jej koleżanki, jedna atrakcyjna, pomyślałem, że do niej wrócę. Potem zawróciłem i stanąłem przed lustrem. Miałem długie włosy i pomyślałem "wow, to sen.". Zatrzymałem się
i pomyślałem o planie przed snem. 
- "Muszę wypić kawę. Co tam jeszcze było? Chciałem wejść na strych i porozmawiać ze zmorami. Nie mogę tego zrobić, bo sen jest zbyt płytki i brakuje mi doświadczenia. Może mnie wywalić."
Rozebrałem się, bo przed snem powiedziałem sobie, że spróbuję latać na golasa, by czuć się swobodniej xd. Samego momentu rozebrania nie pamiętam i wydaje mi się, że ostatecznie tego nie zrobiłem. Zapomniałem. Ale zobaczyłem, że kuśka mi lata. Poszedłem przed siebie i zobaczyłem, że w łazience moja mama ręcznie prała ciuchy.
- "Siema mamo! Co robisz?"
Jezu zrobiłem tutaj głupią rzecz, ale wstyd mi pisać xd. Wycofałem się w ostatniej chwili. Gdy stałem przed łazienką spróbowałem kontrolować wodę. Wierzyłem w swoją moc, ale gdy nakierowałem rękę i koncentrację na wodę, po chwili wybuchła suszarka, a ja się przestraszyłem i cofnąłem. Poszedłem do kuchni. Zacząłem szukać kawy do picia. Myśłałem, czy jej nie zrobić, ale to był absurd. Rozejrzałem się po kuchni. Na stole nic, na blatach nic, w szafkach nic, w mikrofali nie ma, w lodówce nie ma, w zamrażalniku nie ma. 
- "Mamoo, gdzie jest moja kawa??"
- "Synku, widziałem jakąś przy komputerze"
Pobiegłem do pokoju mało uważny i szukałem kawy. Podrodze zajrzałem do pokoju siostry, gdzie były koleżanki. Zawołałem jedną, ale ta okazała się być 5 letnim chłopcem. Pogłaskałem go po głowie i powiedziałem.
- "Już nic".
Podrodze TR wrócił mi uważność. Podszedłem do okna. No widok był fajny xd. Słonecznie, złote , jesienne liście. Gdy próbowałem być uważny, ujrzałem trzy ogromne ptaki, które przypominały sępy. Zaparło mi dech w piersiach. Skutecznie ograniczyły moją uważność. Podszedłem do biurka z komputerem i ujrzałem pusty kubek kawy. Byłem zawiedziony, ale gdy go podnosiłem zwizualizowałem sobie, że jest pełny. Napełnił się kawą. Usiadłem na fotelu i zobaczyłem otwartego laptopa. Zacząłem pić kawę i byłem ciekaw, czy uda mi się włączyć pornografię. Gdy zacząłem pić kawę, poczułem jej smak, ale w pewnym momencie poczułem ogromną gulę w gardle. Było to bardzo nie przyjemne. Niestety. Do mojego pokoju weszła mama i zacząłem ją słyszeć. Przez moment byłem w paraliżu, myślałem, nad fiksacją oczu, ale odpuściłem. 
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Dzisiaj WBTB po 4,5h snu, 10 min czuwania + 10 min medytacji. Za dnia ostatnio doświadczam dużo stresu i zgrzytów emocjonalnych, przez co czuję, że troszkę rzutuje to na moją praktykę. 


Znajdowałem się w wynajmowanym niegdyś przeze mnie mieszkaniu. Była w nim moja współlokatorka, która wynajmowała mi pokój. Zdziwiłem się, że tu jestem. Drzwi do pokoju alfa (tak będzie brzmieć odwołanie do współlokatorki) były zamknięte. Chciałem z nią porozmawiać, ale zawahałem się przed pukaniem w drzwi i cofnąłem się. Gdy miałem wychodzić zrozumiałem, że to sen. By się upewnić zrobiłem TR z dłońmi. Miałem 6 palców. Mocno się skoncentrowałem i poczułem się jak na jawie. Spojrzałem w lustro i miałem długie włosy. Obraz był niewyraźny, lustro było brudne. Popatrzyłem na pokój alfy. 
- Alfa, jesteś tam? 
- Jestem. Coś się stało? 
Zapukałem i wszedłem do pokoju. Moja uważność mocno spadła. Podszedłem do Alfy i zacząłem ją oglądać. Obok stała projekcja osoby, której nie lubię. Gdy zacząłem dotykać alfy, moja uważność spadła do zera sen zamienił się w pochodną LD. Średnio pamiętam co było dalej i średnio jest sens o tym pisać. 

Znajdowałem się na siłowni i po kilku minutach zorientowałem się, że śnie. TR z dłońmi i uważność. Zacząłem się zastanawiać nad planem. Chciałem pójść do przebieralni damskiej i troszkę pooglądać. Miałem nadzieję, że przez damską ubikację dam radę zwiedzić lokację z jednego ze snu, który notorycznie mi się powtarza. Wiedziałem, że to miejsce mi się kojarzy z tym snem przez co mogłem znaleźć sposób na wejście do niego. Gdy szedłem w stronę przebieralni, na sali ujrzałem piękną i wysportowaną niewiastę. Podszedłem do niej i zacząłem badać. Skutecznie ograniczyła moją uważność. Podczas mało świadomego stosunku doświadczyłem FA. 

W kolejnym śnie byłem na wyjeździe klasowym. Byłem w budynku i czegoś szukałem na klatce schodowej, która była niezwykle zawiła. Wyszedłem z niej i zorientowałem się, że śnie. Zacząłem latać. Im mocniej koncentrowałem się na uważności, tym gorzej mi szło. Podleciałem kawałek i zaczęło mnie pchać lewo i prawo, aż wylądowałem. Lokacja się zmieniła. Byłem na chodniku, na prawo i lewo za jezdnią były budynki, a tuż z lewej strony była sama ulica. Skoncentrowałem się na uważności i poczułem się jak na jawie. Niestety doświadczyłem łagodnego ataku paniki we śie, który objawiał się tylko odczuciami somatycznymi. Próbowałem się w nie nie angażować, ale ograniczyły moją czujność. Dalej doświadczyłem konfabulacji sennej wychodząc zza skrzyżowania. Zobaczyłem KFC i Lidla. Dalej coś wybuchło i sen zamienił się w sen nieświadomy. 
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Podoba mi się ta relacja. Przykro mi z powodu Twoich ataków paniki we śnie.
Również doświadczyłam FA. Dywan w moim pokoju był zasikany, a ja zastanawiałam się, jak to się stało i dlaczego nie pamiętam aktu oddania moczu na podłogę.

Plus za polidaktylię senną.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 22/23 maja 2021

Dzisiaj WBTB po 4h snu. Kiepsko spałem. Po obudzeniu się do WBTB nie pamiętałem żadnego snu. 5 minut próby przypomnienia snów i 15 minut medytacji. Gdy zasnąłem po dłuższym okresie czasu miałem dwa wyraźne i ciekawe sny. Nie opiszę ich. Po tych dwóch snach się obudziłem i troszkę ciężko mi było zasnąć, bo zależało mi na LD, ale nie mogłem się zrelaksować do snu, bo miałem głośno w mieszkaniu. Gdy w końcu zasnąłem

Znalazłem się na polanie, obok której znajdowała się mała jezdnia. Jechałem wzdłuż niej przed siebie. Widziałem piękne i burzowe chmury. Co jakiś czas widziałem jakiś piorun. W pewnym momencie ujrzałem trąbe powietrzną, która jest moim znakiem sennym. Zacząłem się przyglądać i chciałem wyciągnąć telefon, by nagrać żywioł. Zrozumiałem jednak, że jest to mój znak senny i się uświadomiłem.

Zrobiłem TR z dłońmi, który był pozytywny. Rozejrzałem się i zacząłem chłonąć sen wszystkimi zmysłami. Ujrzałem, że trąba powietrzna się zbliża, a ja obawiałem się, że konfrontacja z nią mnie wybudzi. Zacząłem krzyczeć, by poprawić klarowność snu. Potem zacząłem się zastanawiać jak uniknąć trąby powietrznej. Myślałem nad teleportacją, ale brakło czasu. Zacząłem biec przed siebie pod górę za sennymi postaciami. Biegłem zieloną polaną pod górę. Po 100 metrach zrozumiałem, że moja uważność mocno spadła i wróciłem uważnością. Zostałem wybudzony przez moją matkę, która wierciła się po pokoju. Przez następne 5 minut balansowałem na skraju snu i jawy. Ilekroć wróciłem do snu, robiłem TR, ale sen był bardzo płytki. Kilka minut później wróciłem do ciała i doznałem paraliżu sennego. Pisk w uszach, "zmora" chodziła po mnie i mnie przyciskała do łóżka. Dzięki spokoju wróciłem do snu, ale sen był bardzo płytki i ruszałem się bardzo delikatnie, robiąc co jakiś czas TRy i czekając, aż sen się pogłębi. Dwie minuty później znowu zostałęm wybudzony przez rodziców  grrrr.
Odpuściłem. Spałem koło 7h.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 28/29 maja 2021

Przez ten tydzień, który minął nie było wpisów. Miałem zajęcia stacjonarnie i mój sen zamykał się w 5-6 godzinach. Przez ten okres miałem dwa sny o LD, które były bardzo krótkie i nie poświęciłem im uwagi. 

Wczoraj byłem na imprezie u znajomej. Nie wypiłem dużo, nie odczuwam dzisiaj kaca, a upojenie alkoholowe dało się odczuć tylko poprawą humoru. Nie wiem czy ten fakt miał jakikolwiek wpływ na dzisiejszą noc. 

Szedłem spacerem chodnikiem wzdłuż jednej z głównych ulic w mojej okolicy. Po prawej stronie była ulica, a po lewej hotel. Nagle stwierdziłem, że zrobię test rzeczywistości z dłońmi. Niestety był negatywny. Rozejrzałem się natomiast i ujrzałem z lewej strony samochód, który miał jedno koło podwójne, co wydało mi się dziwne. Powtórzyłem TR chyba z 3 razy, dopóki nie dał wyniku pozytywnego. Jakość snu nie była zniewalająca. Zacząłem iść przed siebie i rozejrzałem się dookoła. Przypomniałem sobie, że jeśli chcę zachować jasność umysłu, to powinienem wykonywać czynności w sposób zaplanowany i jeden po drugim. Zacząłem chłonąć okolicę wzrokiem, tarłem mocno dłońmi o siebie i klaskałem, koncentrując się na wrażeniach kinestetycznych, potem zacząłem krzyczeć, koncentrowałem się na zmysłu słuchu. Jakość snu się poprawiła i w momencie, kiedy była zadowalająca zacząłem sobie przypominać plan na LD. Sama jakość nie była idealna, ale czułem się tu i teraz. Im bardziej porównywałem wrażenie snu do wrażenia rzeczywistości, tym sen bardziej się poprawiał. Gdy krzyczałem "to sen!", to miałem lekką chrypę. W pewnym momencie jedna z projekcji zapytała się mnie czy mam zęby do leczenia :p. Odpowiedziałem jej z zażenowaniem w ramach żartu, że wszystkie.
- "Jaki był plan? Zwiedzanie sennych lokacji, seks, zjedzenie czegoś smacznego..."
Pomyślałem, że w sumie najciekawsze i najbezpieczniejsze będzie zjedzenie czegoś smacznego. Rozejrzałem się i zobaczyłem z lewej strony za ulicą sklep (obróciłem się kilka razy w trakcie trwania snu i ulica z początku była teraz z lewej strony :p). W pewnym momencie podskoczyłem i znalazłem się pod sklepem. Podejrzewam, że spadła mi uważność. Zwróciłem uwagę na to w trakcie snu.
- "Bądź uważny i pilnuj planu"
Zanim zacząłem nawijać do ekspedientki to powtarzałem TRy by upewnić się, że to sen. Gdy byłem w sklepie rozglądałem się nerwowo i pilnowałem się bym nie odpłynął :p. Dziwne było stanie w sklepie. Przez moment czułem się jak na jakiejś fazie, rytmicznie chwiało mnie na prawo i lewo, wszystko było kolorowe i podskakiwało, słyszałem też jakąś cichą melodię. Niestety odpłynąłem i nie pamiętam co było dalej.

Leżałem na łóżku i byłem tego świadomy. Ciężko mi stwierdzić kiedy. Rozluźniłem się i zrelaksowałem i po paru sekundach poczułem paraliż senny. Zacząłem obawiać się zmory sennej i zaczęła po mnie skakać i wydawać dziwne dźwięki. W sumie to były po prostu intensywne hipnagogi. Wziąłem głęboki wdech, by się uspokoić i zmora zniknęła, natychmiast to zauważyłem i poczułem ulgę. Po chwili znalazłem się we śnie.
Sen był bardzo niestabilny. Wszystko zamazane, ciemno, obracało mnie na wszystkie strony. Powtarzałem sobie na glos nasłuchując swojego głosu, bym był świadomy i dał czas sennemu światu by nabrał głębokości. Znajdowałem się w swoim pokoju na łóżku i siedziałem, czekając. Gdy sen nabrał głębokości w mieszkaniu były dwie senne postacie, które próbowały ze mną porozmawiać i troszkę mnie straszyły. Dodatkowo zacząłem się zastanawiać nad seksem i w mieszkaniu ujrzałem atrakcyjną kobietę :p. Gdy zacząłem ją badać, starałem się być uważny w ciągu całego procesu. Wrażenia i jakość były na prawdę spoko, a przed samym stosunkiem obudziła mnie siostra, która śpiewała w kuchni. Wróciłem do ciała i miałem paraliż. Postąpilem tak samo jak wcześniej, poczekałem chwilę. W trakcie paraliżu zacząłem myśleć o OOBE. Spróowałem podnieść rękę i czułem opór. W pewnym momencie wypchnęło mnie z ciała, świat dookoła był dziwny, a ja się unosiłem. Troszkę się przestraszyłem, ale zacząłem podejrzewać, że to kwestia mojego nastawienia i myślenia o OOBE. Pomyślałem, że w zasadzie mogę ten senny świat potraktować jak zniekształcony obraz zwykłego snu, obserwowanego przez przezroczystą chustę i zrzuciłem z siebie firankę, która była na mojej głowie :p. Gdy to zrobiłem, sen wrócił do normy, ale był bardzo niestabilny, ciemny i rzucało mną na wszystkie strony po łóżku, gorzej niż wcześniej. Gdy sen się ustabilizował doznałem FA.

Odruchowo pomyślałem nad zrobieniem TRa. Sen troszkę się różnił, bo byłem na innym łóżku, była cała moja rodzina w domu i kilka innych szczegółów. Gdy TR okazał się być pozytywny ucieszyłem się i powiedziałem
- "Oo, czyli to dalej sen"
Zacząłem badać senną rzeczywistość wzrokiem, słuchem i dotykiem. Gdy jakość była zadowalająca, uważnie przeszedłem po mieszkaniu i podszedłem do jednego z okien. Na zewnątrz było pochmurno, spróbowałem się obrócić z intencją zmiany pogody. Najpierw zmieniłem porę dnia na noc i potem spowrotem na dzień. Potem wszedłem na parapet, TRy dla pewności, miałem bardzo dziwne dłonie, momentami z 3 palcami. Złapałem się okna i próbowałem być uważny, potem powoli poszybowałem w dół. Zacząłem myśleć nad planem. Standardowo, chciałem pójść do sklepu i podwędzić jakieś słodycze i coś dobrego. Tak zrobiłem i starałem się być uważnym w trakcie marszu do sklepu, byłem przynajmniej przez 50% czasu. Badałem sen i jego jakość mnie zadowalała, bo była podobna do rzeczywistości. Rzecz jasna, nie była tak głęboka i niezmienna jak sama rzeczywistość, ale stabilna i byłem obecny, jak na jawie. Gdy wszedłem do sklepu, było tam mnóstwo ludzi. Myślałem nad tym co zabrać. Wziąłem jakieś czekoladki, żelki. W środku myślałem jeszcze, czy nie wziąć energy drinka, ale zrezygnowałem. Gdy wyszedłem ze sklepu przypomniałem sobie o rzeczach, które wziąłem, ale zniknęły. Zacząłem się rozglądać i myśleć o seksie. Stałem pod apteką i wpadłem na fajny pomysł. Wszedłem do niej i zacząłęm krzyczeć do ekspedientek
- "Dajcie mi coś na uważność. Cokolwiek, może być nawet witamina C, byle by działało"
Senne postacie dziwnie się na mnie patrzyły.
- "Nie rozumiem, nie mamy nic na uważność. Jak szuka pan czegoś na swoje zaburzenia psychiczne, to proszę wziąć ..."
Nie pamiętam co powiedziała ;p
- "No okej, a możecie mi dać cokolwiek, po czym będę coś czuł? Macie adderall?"
Dostałem adderall w białym pudełeczku. Nie mam kontaktu z adderallem, ale przyszedł mi wtedy do głowy, bo kilka razy o nim czytałem i obił mi się o uszy w realu. Wyjąłem jedną tabletkę. Bałem się co mi się może stać :p. Ugryzłem połowę. Po przejściu 50 metrów poczułem przypływ energii, uderzyły mnie zimne poty, zacząłem się obawiać o atak paniki. Wyplułem tabletkę. Przeszedłem kolejne 50 metrów i z prawej strony był awiteks. Tutaj już zacząłem myśleć o seksie po raz n-ty. W środku nie było nikogo atrakcyjnego, obróciłem się i spowrotem, pojawiła się atrakcyjna kobieta. Przeszedłem z nią na zaplecze 
I ponownie obudziła mnie siostra śpiewem. Tym razem wstałem, bo nie miałem paraliżu i w sumie byłem zadowolony z dzisiejszych przygód.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,202 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,338 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 103,000 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,569 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa
  Dziennik Snów Neo Neo 2 779 13-07-2024, 21:05
Ostatni post: Neo

Skocz do:

UA-88656808-1