Dziennik snów Sennego Spacerowicza
Noc 23/24 października 2015r.

W 1 śnie byłem na jakiejś wyspie. Postanowiłem wypłynąć z niej wpław, na środku oceanu spotkałem innych ludzi. Było to dziwne, płynęliśmy godzinami i zobaczyłem na horyzoncie ląd. Nie wiedziałem czy to kolejna wyspa, bądź może już stała ziemia. Palcami dotykałem dna morza, mimo, że byłem daleko od lądu xD. Gdy dotarłem na plażę usiadłem sobie z rodziną, która rozłożyła tam parawan. Wszedłem "na internet" i zobaczyłem jakiegoś posta Incestusa i Solniczka, którzy chwalą się zdjęciami ogromnych tsunami, które udało im się przeżyć xD.

Siedziałem przy komputerze i coś mi się nie zgadzało. Patrzyłem na swoje ręce i liczyłem palce przez parę minut, wiedziałem, że coś jest nie tak.
W końcu zauważyłem różnicę i przystąpiłem do eksploracji snu. Chciałem no wiadomo co, ale spojrzałem przez okno i pomyślałem "jest tyle innych rzeczy do roboty". Wyskoczyłem przez okno i wylądowałem jak jakiś cyborg, pode mną załamała się ziemia. Spojrzałem na ręce. (Kiedy spadałem przez okno zdałem sobie sprawę, że może za słabo się upewniłem i trochę się przestraszyłem xD) Dalej szedłem przez ulicę, klarowność była niesamowita. Mimo, że mój głos był trochę płytki i czułem ciepło ze świata zewnętrznego (chyba), to obraz był stały, miałem dobry wzrok i czułem się fajnie. Pamiętałem nawet jak doszedłem do pewnego miejsca, zamiast odruchowo tracić świadomość, to czułem jak się poruszałem, miałem szybkie tempo. Doszedłem do ulicy i postanowiłem się przejechać autem, zobaczyć jak to jest. Zatrzymałem 1 gorszy samochód i nagle zobaczyłem ekstra furę. To podniosłem ten gorszy samochód i odgrodziłem drogę furce. Wsiadłem do niego i nie było żadnej filozofii, po prostu jechałem, sprzęgło było bez użyteczne, jedynie używałem pedału hamulcowego i przyspieszenia. Potem jazda samochodem przeobraziła się w zwykłą grę, w którą gram z kolegą.

Tera najciekawszy sen. Byłem pod blokiem ze znajomymi, którzy mi mówili coś o zmianie hasła. Powiedzieli, że zakładamy klan. Nie wiedziałem o co chodzi, potem ogarnąłem, że bawimy się w berka. Uciekałem przez wysokie barierki, jednak z każdą następną barierką nie miałem siły. Złapali "najszybszego" i zobaczyłem, że zmierza w moim kierunku. Powoli spindrałem się po barierce i w końcu przygazowałem i uciekłem. To było coś fajnego. Biegnę przed siebie, na drodze stanęła mi mała górka z ziemi (jakieś roboty robili pod blokiem) i odbiłem się od niej na drzewo. Potem od drzewa w stronę bloku, pobiegłem na dach, z którego wyskoczyłem i leciałem. Odbijałem się od każdej przeszkody, rękami zmieniałem tor, chwytając się tego czegoś i robiąc obrót. Było to niesamowite uczucie. Miałem ekstra prędkość, robiłem salta, różne dziwactwa i widziałem całą okolicę z lotu ptaka. Najciekawiej było gdy zauważyłem trzepak, bo mogłem się na nim obrócić. Gdy tak latałem i nabrałem ekstra prędkości doleciałem do jakiegoś dziwnego miasta. Na ulicy stał spodek kosmiczny. Gdy odwrócił moją uwagę, uderzyłem w magiczną barierę. Za nią było morze, jednak gdy w nią uderzyłem, ogarnąłem, że to tylko jakiś gameplay gry, który oglądam.

Fajnie się czułem w tym śnie, taki wolny xD.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 30/31 października 2015r.

Zrobiłem sobie WBTB trwające 15 minut + afirmacja 5 minut. Miałem dosyć ciekawy LD, miał dobrą klarowność i łatwo było mi utrzymać świadomość. W LD badałem możliwość wykonania tych trudniejszych czynności, chciałem np. wejść na dach skacząc z dala od bloku i wykorzystać perspektywę, aby złapać się dachu. Próbowałem też innych czynności. LD po pewnym czasie zamienił się w sen o LD, jednak te dwie części trwały półtorej godziny (oczywiście wliczając N-REMy i zmianę REMu) :o (minęło to od WBTB do następnej pobudki). Mimo wszystko jestem zadowolony, zrobiłem to co chciałem i trochę mnie to nakręciło na kontynuację zabaw we śnie.

Las. Bardzo ładne widoki górzystych terenów, zapach świerków w powietrzu. Nagle zebrała się burza i szukałem schronienia, wiał silny wiatr, mocno padało i grzmiało. Wszedłem pod jakiś drewniany daszek, wszyscy moi znajomi się tam zbierali, mimo iż na początku snu byłem sam z jednym znajomym. Zobaczyłem zejście do piwnicy, zszedłem tam. Było tam mnóstwo akwariów z wodą, rybami, coś pięknego. Na lekcji etyki rozmawialiśmy o sposobach na przeludnienie, zacząłem snuć fantazję o podwodnych miastach z własnym ekosystemem. Na środku w "podwodnym świecie" zobaczyłem basen. Koleś, który tym dowodził zaproponował coś o pływaniu, zapytałem, aby się upewnić, czy o to mu chodzi. Okazało się, że w basenie pływały foki i delfiny. Dostałem możliwość nakarmienia ich oraz pogłaskania. Naprawdę, świetny sen :).

Pisałem w jakimś teatrze konkurs z angielskiego. Wszystko było po polsku, polecenia, zadania. Nie wiem o co w tym chodziło. Sęk w tym, że jak już otrzymałem swój sprawdzony test, nie oceniono mi dwóch zadań. Dwa zadania o rysowaniu. Rysunki były ładne i niesamowite. Fałszywa pamięć wbiła mi do głowy momenty jak tworzyłem te arcydzieła xD. Byłem z siebie dumny, że coś takiego narysowałem, jednak zabrakło mi paru procent, aby dostać się do kolejnego etapu konkursu.

Miałem parę drobnych snów, jednak myślę, że są ciekawe jedynie dla mnie :).
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 31/01 listopada 2015r.

Większość snów zapomniałem. Miałem sen, który przeplatany był WILD'ami i pobudkami z tych wildów, co kończyło się zmianą terenu snu. Miałem również LD, tym razem bez WBTB.

Byłem w pokoju. Nie miałem jakichś szczególnych planów na ten sen i żałuję. Zdąrzyłem pójść do kuchni, zobaczyłem, że za oknem była ciemna noc. Zobaczyłem, że moja siostra idzie z żelkami, nie chciała mnie poczęstować. Zrobiłem szybki i zdecydowany ruch w stronę zamrażalnika w lodówce mówiąc: Nie to nie, to ja ci nie dam swoich żelków.
Znalazłem tam coca-colowe żelki xD. Zacząłem jeść bez obawy o zęby. Przypomniałem sobie patent z kostką, dawno go nie testowałem. Wróciłem się do pokoju i wziąłem kostkę, próbowałem przywołać światło jak kiedyś, ale słabo się udawało. Za mało w to wierzyłem.

Kolejny sen o ruskach. Zaatakowali polskę, zrzucali bomby seriami na jakiejś wielkiej polanie. Na prawo była wielka siatka, która odgradzała łąkę od wielkiego stawu. Uciekłem tam i znalazłem opuszczony domek, szukałem tam czegoś. Nagle zacząłem rozmawiać z jakimś zombie, tylko, że był to inny zombie, taki zgniły i mokry. Trochę mnie przerażał ale dał mi magiczny pierścień, który cofa czas. Fałszywa pamięć mówiła mi, że ktoś się utopił w tym basenie, jednak ja miałem zrobić coś innego. Cofnąłem się w czasie, do momentu kiedy było tu jeszcze gospodarstwo domowe. Zastałem tam mamę i jakiegoś kolegę. Zacząłem szukać rzeczy, które by mi się mogły przydać (chciałem uciec od ruskich) i nagle weszli do domu. Zostałem postrzelony w klatkę piersiową i leżałem powoli się wykrwawiając. Moje spokojne umieranie (bez bolesne) przerwał drugi żołnierz, który sprzedał mi z pistoletu heada. Po chwili zapytałem się sam siebie co czuję i czy żyję (udało mi się usłyszeć swój głos w głowie, a czułem pisk w uszach i nie mogłem się ruszyć, paraliż). Byłem pewny, że to wszystko (mimo nietypowych miejsc i odczuć) było realne, a ja umarłem. Powoli się obudziłem... Uff.

Miałem parę jeszcze normalniejszych snów, ale kurcze zapomniałem xD.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Cytat:patent z kostką
Jaki patent? Możesz dokładniej to opisać? :P
Zwykła świadomość jest jak sen, a prawdziwe życie rozpoczyna się, gdy mamy dość siły i odwagi, aby się przebudzić. Przebudzić we śnie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Masz kostkę rubika, znajdujesz w szufladzie we śnie, kostką kontrolujesz sen :P. Każdy ruch to każda zachcianka, można według własnych życzeń sobie dobrać co się chcę, bardzo fajnie działało u mnie :d.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 01/02 listopada 2015r.

Chyba jestem uzależniony od sportu :/.

Kolejna noc, w której śni mi się siłownia... Ostatnio podobnego snu nie opisałem, ale wracałem skądś i zacząłem się podciągać na randomowej belce. Dzisiaj miałem sen o siłowni i sumienie mnie męczyło, że źle wykonuje ćwiczenia oraz zbyt długie przerwy między seriami. Sen raczej symbolizuje obawę, no niby mała obawa, ale czasem się obawiam, że źle robię ćwiczenia. Nie wspominając o snach, w których spóźniam się na siłownię i na niczym innym za dnia (we śnie) nie mogę się skupić, poza tym, że opuściłem trening.

Siedziałem przy komputerze. Zacząłem słyszeć syrenę, która zamieniła się w wybuch. Zapytałem siostry o co chodzi, odpowiedziała mi, że jakaś "torpeda powietrzna" uderzyła w samochód. Dzwoniła do taty, który kazał nam zejść do piwnicy. Brr, do teraz mam ciarki jak słyszę te syrenę w głowie.

Więcej snów za dnia zapomniałem.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 15/16 listopada 2015r.

Dzisiaj miałem sny wskazujące na moje postępowania jak i na to, że sny mogą odpowiadać naszym uczuciom. Dzisiaj nie chodzi mi o uczucia, może trochę, ale raczej o fizyczną stronę :).

Wczoraj śnił mi się hitler (nie wiem czy wypada pisać to nazwisko z dużej litery), dzisiaj śnił mi się islam. Ostatnio poświęcam dużo czasu, aby zrozumieć cały świat, do czego to zmierza i przyznam, że czytałem trochę o przepowiedniach Nostradamusa (oraz o islamie w wikipedii xd), jednak sprawdzam wszystko z ciekawości. Za bardzo nie pamiętam przekazu snu o islamie, zupełnie mi wyleciało z głowy. Taka mała uwaga z mojej strony na ten temat i tyle xD.

Miałem również sen o tym, że gotowałem coś w garnku. Jakimś trafem, gdy naczynie już się nagrzało, upadło mi na rękę, a w środku nic nie było. Oparzyłem się i z góry stwierdziłem "Oparzenie trzeciego stopnia" i pobiegłem do mamy. Przyznam, że ból jaki poczułem był realny i pamiętam go dokładnie. Potem stracił na intensywności i był "sztuczny". Rękę dałem od razu pod zimną wodę, następnie mama posmarowała mi jakimś kremem i wciąż trzymałem pod kranem.

W następnym śnie byłem okropnie spragniony. W tym śnie największą moją uwagę przykuło właśnie to. W kuchni spotkałem siostrę, która kupiła sok z trzema otworami. Jeden - dla osób lubiących miąższ, bez żadnego filtra, w środku dla osób umiarkowanych, które minimalnie filtrowało, a trzecie "dla dzieci", nie przepuszczające ani kawałka owoców. Patent dobry, tylko kto w dzisiejszych czasach kupi sok z miąższem, gdy go nie lubi? :) Czułem w buzi smak owoców i kawałki pomarańczy, lub winogrona. Smakowało tak i tak. Za oknem działy się dziwne anomalie, jednak głównie chodzi o to, że sok piłem niemal bez przerwy, do czasu gdy się obudziłem.

Tej nocy spałem przy kaloryferze. Pewnie mocno mnie wysuszyło, a mimo wszystko gdy się obudziłem, aż tak bardzo nie chciało mi się pić, ale stwierdziłem, że jednak się napiję, aby mieć spokój. Mimo wszystko, sen z garnkiem można chyba fajnie interpretować, w każdym razie z mojego punktu widzenia :P.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 17/18 listopada 2015r.

Krótki wpis co do moich spostrzeżeń i progresu.
Druga noc z rzędu, gdzie przed szkołą zdarzył mi się LD! I tyle, za bardzo opisywać nie chcę, bo były to krótkie epizodziki, ale bez WBTB i spontaniczne, więc się nawet ciesze, zwłaszcza, że małą uwagę poświęcam ostatnio snom, poza interpretacją i przemyśleniami.
Zadziałała również na mnie afirmacja. Zasnąłem o północy i chciałem obudzić się bez szwanku równo o 7 wyspany. Udało się, godzina pobudki 7, pewnie nastawiłem afirmacją alfa-budzik, co spłyciło sen i wywołało LD.

Mam też taki mały problem, ale jeżeli ktoś doświadczony tu zajrzy i mi pomoże to będę wdzięczny :P. Cały czas mam zwidy, mają prostszy charakter, trwają krócej, ale zdarzają się częściej, 3 noc z rzędu kiedy mi się przytrafiła. Czasem krzyczę, czasem nie (zazwyczaj tak, ale ja tego nie pamiętam...) i po chwili od trwania zwidy uświadamiam się i przepraszam za dziwne zachowanie osoby w pokoju (xd). Czasem się nie uświadamiam i zasypiam, jednak to rzadki scenariusz.

Druga rzecz to chwila otępienia podczas pobudki. Nie wiem jak to nazwać, ale podam przykład. Dzisiaj poprosiłem mamę, aby mnie obudziła o 7:15 (pomiędzy 7 kiedy obudził mnie alfa budzik chciałem się zdrzemnąć) i tak zrobiła. Przyszła do pokoju, pobudka do szkoły, a ja wstaję, patrzę na zegar i mówię do niej: "Prosiłem Cię, abyś mnie obudziła". Mam wrażenie, że zdarza mi się to któryś raz, ale nie pamiętam innych przypadków xd.

Jestem chory psychicznie? O_o
Nie no nie wiem czy to tak warto nazwać, bo raczej za chorego się nie uznaję, ale jak mama mi mówi, że strasznie krzyczę w nocy i siostra dogaduje, że jestem psychiatryczny to smuteczek mi się robi. :(
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No to już jest klasyczny zespół Elpeonora, sprawdź na necie i potwierdź lub zaprzecz :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No potwierdzam, potwierdzam. Do zwid już przywykłem, dlatego obroża nie wchodzi w grę, bo ja głównie nie chce budzić każdego w nocy chorym wrzaskiem. Jest jakiś sposób, aby wyeliminować to? :s
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,202 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,339 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 103,019 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,569 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa
  Dziennik Snów Neo Neo 2 779 13-07-2024, 21:05
Ostatni post: Neo

Skocz do:

UA-88656808-1