Byłem na alejkach pod blokiem. Przeważał szary kolor. Przypadkowo spotkałem pana od chemii ze szkoły (lubię chemię). Rozmawiałem z nim o jakichś wzorach czy o samej chemii, nie pamiętam.
[/color]Ustawilem zegar biologiczny na 7 i dosyć szybko zasnąłem. Przypadkiem obudziłem się koło 5,6 i pamiętałem pare snów ale teraz to wszystko zniknęło. Kiedy zasypiałem, miałem jakieś hipnagogi w postaci grzmotów lub ktoś się tłukł pod blokiem.
Siedziałem na komputerze i grałem w CS:GO. Potem zobaczyłem, że pogoda się pogarsza i musiałem szybko kończyć. Kiedy skończyłem zerwała się taka nawałnica, że masakra. Wiatr przewracał okna, pioruny co parę sekund, grad, trąby powietrzne? Tak to widziałem. Za oknem ponuro i "brązowo". Przypomniałem sobie, że muszę wyciągnąć kwiatki z parapetu i kiedy szedłem to zrobić, na moich oczach wiatr porwał je i uderzył w nie ogromny piorun (2 razy). Strasznie fajny był. Zamknąłem okno, bo się przestraszyłem, przynajmniej próbowałem, bo się nie dało xd. Podziwiałem burzę i byłem podekscytowany. Wszystkie okna w domu fruwały i nie chciały się zamknąć. Kiedy wszystko ustało to się obudziłem.
Sen mi się strasznie spodobał.
Spacerowałem po jakimś fantastycznym mieście. Pagórki, rzeczki, młyny, niebo miało ciekawy kolor, było jasno, a zarazem ciemno, było widać gwiazdy i mgławice. Nagle ktoś napisał do mnie na steamie. Pisałem z kolegą, równocześnie przebywając w "dziwnym miejscu". Znalazłem również jakąś półkę z książkami, gdzie była seria książki "Hobbit". Dziwne, że seria, jak całość została zawarta w jednej książce. Okładki były ładne i ciekawiły wzrok.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Budzik na 8:00, jednak obudziłem się o 6 i stwierdziłem, że za wcześnie na WBTB, jednak pamiętałem wtedy pare snów, których teraz nie pamiętam. Rozbudzałem się 30 minut.
Kiedy zasnąłem... Od razu jak podniosłem rękę do TRa na korytarzu w szkole byłem pewny, że to sen. Przypomniałem sobie plan z kostką rubika i pomyślałem, że znajdę moją kostkę w plecaku i tutaj zacząłem się zastanawiać jaką mamy teraz lekcję. Pobiegłem po schodach, jednak chyba nie dałem nabrać snu głębokości, bo się obudziłem .
Przyszedłem do szkoły na rozpoczęcie roku. Trochę czekałem, kiedy spojrzałem na zegar w telefonie była 10:30. "Wiedziałem", że rozpoczęcie roku klas 3 jest o 11:30. Nie mogłem uwierzyć, że wakacje się już skończyły i zacząłem robić TRy z rękami o nosem, jednak były negatywne. Na korytarzu spotkałem jakąś dziewczynę, która do mnie podeszła i zaczęła gadać. Pokazała mi w gablocie zdjęcia różnych gór, lasów, miast i mówiła pokolei gdzie była. Potem się przedstawiła i powiedziała, że gra główną rolę w jakimś tam filmie wojskowym, że zna na pamięć historię polski i cały czas sobie powtarza. Obserwowałem zdjęcia i były piękne, góry skaliste z morzem w tle, góry śnieżne, białe jak... ŚNIEG?! :p. Zacząłem jej zazdrościć i nagle po schodach zeszła moja klasa, poszedłem się z nimi przywitać.
Poszliśmy do sali od religii i tam mieliśmy pierwszą lekcję w roku. Byłem gościem i pani nauczycielka kazała mi zmówić modlitwę, parę osób się ze mnie za plecami śmiało. Po modlitwie podeszła do mnie koleżanka, usiadła obok mnie i się uśmiechnęła. Potem tak jakby wyszedłem z klasy i znalazłem się w lesie. Rosły tam każde znane mi gatunki drzew, słońce mocno świeciło, było pięknie. Miałem za zadanie dojść do szkoły, miałem dwie drogi. Jedna prowadziła prosto pod górę do szkoły, druga skręcała. Wybrałem pierwszą i kiedy już byłem u góry, spadłem... Staczałem się, łapiąc się drzew i na szczęście nie ucierpiałem. Wszedłem drugą drogą, jednak zakończyła się tam gdzie pierwsza, nie przed szkołą, a na jakimś ślepym szczycie, pełnym piasku. Stałem tak tam i zobaczyłem helikopter. Pomyślałem, że pomyliłem drogi, ale później to się chyba obudziłem.
Sen ciekawy do interpretacji, jednak sobie odpuszczę. xd
Więcej mi nie świta, pewnie za dnia sobie jeszcze jakiś sen przypomnę ale już nie będę edytował ;d.
Teraz mam jedno zadanie - zbadać możliwość kontroli snu za pomocą kostki. Wydaje mi się, że rezultaty mogą być ciekawe .
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Dzisiaj na szybko, zrobiłem WBTB, 35 minut grania na tablecie. Zasnąłem w jakieś 10 minut.
Miałem płytkie sny. Jeden polegał na tym, że siedziałem z kimś przy stoliku i rozmawialiśmy o CS:GO. Powiedziałem do niego, że każdy profesjonalny gracz w CS:GO gra na trigerze i WH. Na żarty to powiedziałem. Zacząłem się z nim z tego śmiać, tak bardzo, że aż płakałem ze śmiechu i się obudziłem. To było dziwne. We śnie hahahihi, a kiedy się obudziłem to uczucie śmiechu znikło w sekundę .
Sen o szkole znowu. Nie pamiętam za bardzo co i jak, zwracałem uwagę na kolegę. Jedno było pewne- byłem zły, że już szkoła .
Jeszcze jakieś tam sny miałem. Muszę zbadać kontrolę snu za pomocą kostki rubika ale nie wiem co się dzieje. Sen, który miałem ze śmiechem był strasznie płytki jak wspomnienie i wszystkie inne jakie miałem (zapomniałem). Mam się krócej rozbudzać czy jak?
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Dzisiaj nie robiłem WBTB, co za dużo to nie zdrowo. Tej nocy planuję po 5h snu i będę się rozbudzać 20 minut + afirmacja .
(Znowu sen o szkole pff ) Mieliśmy WF i siedzieliśmy w szatni. Chciałem zaskoczyć kolegów i wyjąłem kostkę po czym kazałem im pomieszać. Założyłem się, że ułożę ją w minutę (PB 55s :p). Momentu układania nie pamiętam ale wszyscy byli pod wrażeniem, a nagrody z zakładu oddałem . Potem jeszcze podziwiałem szkołę, której nie widziałem trochę i jak sobie przypominam lekcje WFu to można zatęsknić .
Jechałem do plazy (sklep handlowy) na siłownię. We snach miałem coś w rodzaju konfabulacji lub prawdy, której nie znałem, a poznałem . Tzn, zawsze w snach "most" do plazy (który prowadzi do wejścia) był połamany, brzydki i niebezpieczny, a ja tych snów nie pamiętałem. Kiedy przechodziłem po moście zwróciłem na to uwagę i powiedziałem "O widzę w końcu naprawili most" i przypomniałem sobie parę snów związanych z mostem. Wpuścili mnie na siłownię, mimo to, że jak byłem w wakacje (miesiąc temu) to mnie wyprosili, bo nie miałem 15 lat .
Sen o jakiejś dziewczynie. Przyszedłem do babci i tam ją poznałem. Była ciekawa i miła :p.(rzecz jasna dziewczyna)
Sen o CS:GO, najgłębszy. Ta gra to mi już chyba w żyłach płynie, skoro moja głowa "marnuje" najlepsze momenty na jej "wyśnienie" .
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Miałem w nocy problemy z zaśnięciem, zasnąłem koło 3? Pamiętam jak wstałem wyłączyć budzik, ale szczerze nie pamiętam czy robiłem WBTB .
Jednak poskutkowało, miałem jednego pewnego LDka, a reszta to chyba sny o LD, jednak bardzo bliskie LD, bo jedyne czego mi w jednym brakowało to spójności i skupienia.
Dzisiaj dużo osobistych snów, praktycznie wszystkie. Mogę opisać połowę pierwszego LD. Zamiast zbadać motywu kostki, to postanowiłem spróbować wejść do snu.
Znalazłem się za jakimś blokiem i spotkałem tam pewną osobę. Spojrzałem na nią na chwilę i próbowałem jej "z góry wbić do głowy, że to sen". Przypomniałem sobie technikę, skupiłem się chwilę i pojawiło się za mną lustro. "Osobę" umieściłem obok lustra, a palcem napisałem jej imię. Kiedy próbowałem wejść do lustra, "zminiaturyzowało" się (lustro) i było za małe, aby do niego wejść. Na lustrze pojawił się napis "Aby wejść, musisz coś dać". Odpuściłem sobie.
Dzisiaj na pewno zbadam motyw kostki! Zauważyłem, że nastawienie i zaangażowanie jest nawet silniejsze od WBTB.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Budzik na 7:30, miałem problemy z zaśnięciem. Kiedy zasnąłem, obudziłem się gdzieś po 2h snu i miałem lekkie problemy, wierciłem się na każde strony i miałem rozkojarzone myśli na temat tego co robiłem za dnia.
Koleżanka z klasy była ostatni dzień w szkole. Miała wyjazd do Japonii, zazdrościłem jej xd. Ciągle jej życzyłem udanego wyjazdu, chyba z 4 razy. Koledzy siedzieli na parapetach i powiedzieli mi, że mam fajne buty. Po lekcjach życzyłem jej miłego wyjazdu ostatni raz xD i wyszedłem z kolegą ze szkoły. Szliśmy kawałek i trochę biegliśmy.
WBTB, rozbudzałem się 25 minut. Afirmowałem się "Będę miał świadomy sen, a motyw z kostką na mnie zadziała". Szybko zasnąłem, miałem bardzo ciekawy sen.
Byłem na boisku pod jakimś dachem. Zobaczyłem ciekawe chmury na niebie, po chwili zerwała się okropna burza. Grzmoty i błyski bez przerwy dręczyły, a pioruny uderzały o boisko. Staliśmy pod daszkiem, co jakiś czas ktoś wybiegał i bałem się, że dostanie piorunem. W pewnym momencie pobiegłem do klatki schodowej, która była obok, wziąłem lornetkę i zobaczyłem ogniste tornado, słup jakby lawy, który się kręcił i był dosyć chudy. Ktoś krzyczał, że zbliża się tornado (zwykłe), wbiegłem po schodach i zobaczyłem jakiegoś małego potworka, który goni moją siostrę. Nagle rzuciłem moją kostką... Co mnie uświadomiło. Zrobiłem TR, który był pozytywny. Szybko pobiegłem do kostki. Podniosłem do ręki i z racji, iż było ciemno na klatce, krzyknąłem: Światło! Wykonałem ruch D'. Kostka zaczęła się świecić pięknym, bursztynowym blaskiem, który mnie okropnie zachwycił. To chyba był powód tego, że się obudziłem...
Nooo, skoro kostka zaświeciła magicznym blaskiem, którego nigdy na oczy nie widziałem (co było dosyć fantastyczne) to może inne rzeczy też uda mi się wykonać. Co ciekawe, spodziewałem się, że światło na klatce się zapali, a nie kostka.Nadal będę próbować. Może komenda "Zakotwicz mnie we śnie" coś poskutkuję, aby mnie nie wyrzucało .
W kolejnym śnie szukałem receptury na ułożenie "Chińskiej kostki". Polegało to na tym, że kostka miała pomieszane kolory, jednak nie dało jej się ułożyć w zwykły sposób tylko trzeba było szukać specjalnych algów, a następnie kostkę się rozkładało tak, aby była na płaszczyźnie i przypominała jednolitą warstwę kolorów. Sen strasznie pomieszany, po części chyba był animowany... Mimo wszystko nie taki zły.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
No to już masz dowód, że to magiczna kostka A ze światłami w snach to często jest tak, że przełączniki przełączają nie to co potrzeba. Widocznie snów świadomych też się to tyczy
Właśnie najlepsze jest to, że te światło było naprawdę ładne co mnie tylko utwierdza w przekonaniu, że to może być naprawdę świetny sposób kontroli we śnie .
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Budzik ustawiłem na randomową godzinę, ponieważ nigdy nie wiem kiedy zasnę, ze względu na problemy ze snem. Obudził mnie gdzieś po 4,5h, a ja pamiętałem sen. Chciałem ustawić na 20 minut w przód, aby ominąć REM, jednak nie mogłem zasnąć i lipa. Sny miałem nudne.
No i mam taki problem, że kiedy ustawiam budzik na potencjalne WBTB, czyli gdzieś 5h + czas na zaśnięcie (20-40minut w zależności od senności) to nie mogę zasnąć przez nawet półtorej H, przez co muszę przestawiać budzik i trafić w dobrą godzinę to cud.
Spróbować jakiejś afirmacji "Obudzę się po 5h snu" lub coś w tym stylu? Help!
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.