kajmak
#61
Oj tam, libacja to też pewna praca nad LD :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#62
[1:20] Darmowe krzesło na forum

Była noc, pisałem razem z innymi ludźmi na forum, okazało się że wszystkie te osoby są w moim domu, tylko każdy w innym pomieszczeniu. Napisałem że mam krzesło do oddania, do odbioru w moim pokoju, zgłosiła się jedna dziewczyna. Ja akurat położyłem się spać, zapukała do pokoju i weszła, ja wstałem z łóżka a ona przestraszyła się i uciekła. Wysłałem wiadomość na forum że jak się mnie boi to siądę na końcu pokoju, a krzesło postawię pod drzwiami. Weszła do pokoju rozglądnęła się nieśmiało, podeszła do mnie i podała mi rękę, miała bardzo zimną dłoń. Usiadła na krześle przy drzwiach i zaczęliśmy rozmawiać. W pokoju zrobiło się chłodno, włączyłem farelkę, a ona położyła się na moim łóżku i usnęła.

Klarowność 4/10

[3:20] Szczur z wścieklizną

Trzymałem drzwi do domu, bo ktoś próbował wnieść szczura z wścieklizną. Udawało mi się przez jakiś czas, ale ta osoba nie opadała z sił w przeciwieństwie do mnie, więc się poddałem, pobiegłem do kuchni i zabiłem tego szczura.

Klarowność 2/10

[4:55] Grzyby i zamek w lesie

Byłem w lesie na grzybach, uzbierałem pół koszyka i mi się znudziło, ale ojciec uparł się że musi być cały i zaczął mnie gonić po lesie. Biegłem przez las aż trafiłem na zamek z mostem zwodzonym i basztami. Wokół niego płynął wąski ale głęboki strumyk. Przez nieuwagę wpadłem do niego. ojciec widząc to dał sobie spokój ze ściganiem mnie, ale nie pomógł mi wyjść. Udało mi się wygramolić, i postanowiłem zacząć się opalać.

Klarowność 2/10


Uwagi

Ten tydzień postaram poświęcić na afirmację, już wczoraj zacząłem, dzisiaj ciąg dalszy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#63
[1:25] WF z Piątkiem, mordobicie w klasie, raporty w samochodzie, znęcanie się nad dzieckiem

Graliśmy w piłkę na szkolnym WFie, był tam Krzysztof Piątek, strzelił bramkę i mecz się skończył. Poszliśmy do szatni, a później na lekcję. Zaczęliśmy się bić tak dla zabawy, najpierw bardzo lekko, ale każde kolejne uderzenie było mocniejsze od poprzedniego, aż w końcu zaczęła się lać krew od ciosów.

Sen się zmienił, znalazłem się w samochodzie w którym robiłem raporty dla firmy mówiąc do komputera pokładowego, a on wykonywał moje polecenia. Potem zacząłem gadać z kolegą z pracy przez skype, wziął sobie urlop i musiałem zrobić część pracy za niego. Wraz z żoną spodziewali się dziecka i byli w trakcie jazdy na badania prenatalne. Wieźli ze sobą również kilkuletnią córkę. Nawigacja pokierowała ich poza właściwą trasę, wjechali do lasu, gdzie było powalone drzewo, wyszli z samochodu, dziewczynka wspięła się na pień, ale upadła, ojciec zaczął na nią krzyczeć że jest beznadziejna i do niczego się nie nadaje. Matka próbowała przerwać tę tyradę, ale bezskutecznie.

Klarowność 3/10

Uwagi

Wczoraj żadnego snu nawet mimo WBTB, a dzisiaj tylko jeden. Marnie. Nadal stosuję afirmację, ale tylko przed snem i w trakcie WBTB, postaram się rozszerzyć ją również na wcześniejsze godziny.
Tym razem nie mogę zwalić tego na upał, bo w nocy musiałem zamknąć okno, bo aż chłodno się zrobiło. Znów odstawiłem melisę, dzisiaj do niej wracam. Lepiej z nią niż bez niej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#64
Zakupy w biedronce

Byłem w biedronce na zakupach, chciałem kupić cynk w tabletkach, przeglądałem regał z lekami, ale na żadnym opakowaniu nie mogłem znaleźć. Zauważyłem panią z obsługi, zapytałem grzecznie czy są tutaj środki zawierające cynk, najpierw mnie zignorowała, zapytałem ponownie, a ona krzyknęła "gówno frajerze" i zaczęła odchodzić z miejsca zdarzenia, ja zszokowany powiedziałem "słucham?" ona dalej uciekała. Chciałem wezwać kierownika sklepu, ale dałem sobie spokój.

Klarowność 2/10


Uwagi

Ostatnie 10 dni to była porażka. Kiepska pamięć snów, dużo stresu, mało snu. Przyszły tydzień nie zapowiada się niestety lepiej, więc sobie nie obiecuję że od jutra bardziej się przykładam bo to nie ma sensu :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1