Światy Avallac'ha
#31
No w motywie śpiących studentów można podejrzewać bardzo subtelną podświadomą wiedzę, o tym, że się śni. Jesteś na dobrej drodze :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#32
11.04.2015


Robię wpis strasznie późno, ponieważ 2/3 dnia spędziłem poza domem... Na "aktywnym" wypoczynku ;)
Chociaż nie ma wiele do opowiadania z dzisiejszej nocy. Pamiętam tylko jeden dość krótki sen.


--- Nocleg na łonie natury ---


Jestem na obrzeżach miasta, w okolicy swojej działki. Lato, piękna pogoda, zresztą jak to ostatnio w moich snach bywa. Wokół szumią drzewa, wielki i gęsty mieszany las. Widzę co chwila jakieś zwierzęta, sarny, dziki, łosie... Idę przed siebie, nie kierując się żadną ścieżką ani szlakiem, po prostu brnę przez chaszcze wysokie prawie do pasa.
Zaczyna już zmierzchać i stwierdzam, że czas iść spać. Chociaż działka jest niedaleko, rozkładam śpiwór na ziemi. Obok kładę jakąś latarenkę i plecak podróżny. Szybko robi się bardzo ciemno, siedzę jeszcze trochę, a potem zapadam w sen. (Jest to dla mnie całkowicie normalne, ponoć robię tak już od dawna).
Rano budzę się bardzo wcześnie, o świcie, chyba jeszcze przed wschodem słońca. Przyczyną tak wczesnej pobudki jest wielki, brunatny niedźwiedź, stojący tuż nade mną i szturchający mnie nosem. Wbrew logice, nie zrywam się na równe nogi jak oparzony, lecz w całkowitym spokoju wstaję, chwytam leżącą na ziemi gałąź i przez jakiś czas bawię się z niedźwiedziem w "walkę o patyk", całkiem jak z psem. Gdy niedźwiadkowi zabawa się nudzi, puszcza gałąź i porywa moją wciąż świecącą latarenkę i ucieka z nią w głąb lasu.

Fallen, kolejny sen o spaniu to dobry znak, prawda? ;)
LD - 14
FA - 20
Wszystkich zapisanych snów - 525
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#33
Heh. Zauważ, że tamten motyw był typowo senny :) Choć kto wie, mógł to być też sen zainspirowany poprzednim :P
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#34
12.04.2015


--- Wampirzy Dwór ---

Sen zaczyna się, gdy razem z kuzynem (tak, tym od nerek) wynajmujemy pokój w jakimś zapadłym motelu. O pokoju wiele nie można powiedzieć, poza tym że jest mały, ciemny i obskurny do bólu. Nie przeszkadza nam to jednak.
Przyjechaliśmy tu na wakacje i zamierzamy spędzić najbliższe dwa tygodnie na zwiedzaniu okolicy. Z tym, że kuzyn szybko znika ze snu i zostaję sam. Tak więc każdego dnia wychodzę z motelu, by błąkać się po pobliskich lasach i pagórkach. Niebo zawsze jest gęsto zachmurzone, a wszystko pogrążone w ponurym półmroku.
Dość szybko znajduję wielki, opuszczony dwór, stojący na wzgórzu za rzeką. Dwór jest zbudowany ze starego, zmurszałego kamienia, wygląda prawie identycznie jak ten, tylko że bez wieży na środku:
http://www.fondos7.net/wallpaper-origina...o-4926.jpg

Przychodzę tam codziennie, o najróżniejszych porach dnia, często w środku nocy. Zwiedzam mroczne korytarze, klatki schodowe i pokoje.
Pewnej nocy widzę, że ktoś jest wewnątrz dworu, gdyż przez uchylone drzwi przesącza się wąski strumień światła. Wystawiono również na zewnątrz stół, nadal leżą na nim resztki kolacji. Z początku jestem zdziwiony i nie wiem, co robić, ale w końcu postanawiam sprawdzić, co się dzieje. Wślizguję się przez drzwi i chowam w pierwszym pokoju po lewej, kątem oka łowiąc jakiś ruch w jasno oświetlonej kuchni. Siadam na staromodnej kanapie przy stole, i nie wiem, co robić dalej. Chcę pozostać niezauważony.
Nagle do pokoju wchodzi dziewczyna. Wygląda na 20-25 lat. Jest ładna, ma proste, ciemnorude włosy i nosi całkowicie czarne ubranie. Największe wrażenie robią jednak jej niesamowite oczy - jaskrawopomarańczowe tęczówki o czerwonych obwódkach i prostokątne, pionowe źrenice. Z całego snu najwyraźniej zapamiętałem właśnie te oczy, jestem w stanie przypomnieć sobie je w najdrobniejszych szczegółach.
Dziewczyna nie boi się mnie, nie wygląda na zaskoczoną. Staje nade mną i pyta, kim jestem. Odpowiadam, że przychodzę tu już od ponad tygodnia i nie wiedziałem, że ktokolwiek tu mieszka. Ona odpowiada, że ona z rodziną przychodzą tu od czasu do czasu, dom należy do nich.
Przez cały czas mam wielką ochotę powiedzieć jej: "Masz piękne oczy". Niestety, czuję irracjonalny lęk, że wówczas dziewczyna zorientuje się że wiem, iż jest wampirem (wampia...? xD)
Po jakimś czasie do pokoju wchodzi jej młodsza siostra (ma około 15 lat), oraz matka o krótkich, ciemnopopielatych włosach. Siostra siada obok pięknookiej dziewczyny, obie siedzą obok mnie na kanapie. Nic nie mówią, tylko patrzą się na mnie, jedząc przy tym ser pleśniowy (!?!). Matka zaś bez przerwy chodzi nerwowo w tę i z powrotem, wydaje się być wystraszona. Chce, żebym natychmiast zdjął buty ze stołu, a potem awanturuje się z dziewczynami o mokrą plamę, którą zostawił na stole ser (?).
Mniej więcej wtedy sen dobiega końca.
LD - 14
FA - 20
Wszystkich zapisanych snów - 525
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#35
Cytat:O pokoju wiele nie można powiedzieć, poza tym że jest mały, ciemny i obskurny do bólu. Nie przeszkadza nam to jednak.
Heh, widzę ty też nie jesteś wybredny co do mieszkań we śnie :D
Cytat z mojego dziennika:
Cytat:Lekko się zdziwiłem kiedy wraz z siostrą wszedłem po schodach na drugie piętro, bo.... mieszkanie nie miało drzwi.
No ale wchodzimy, oglądam mieszkanie. Zdarte ściany, akademickie wyposażenie, w powietrzu unosił się lekki odór. Ja jednak byłem pozytywnie nastawiony. Stwierdziłem że to co potrzebne jest, smród jest prawie nie wyczuwalny i da radę tutaj ćwiczyć uważność :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#36
Motel i wampiry i wszystko jasne :D
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#37
http://www.wykop.pl/wpis/10990446/kyrie-...ap-creepy/

Tak ci się te oczy podobały? :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#38
Rozwaliłeś mnie tym opisem Mistrzu :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#39
Inces, WTF? :D oczy wysle wam jutro bo zrobiłem w fotoszopie podobne
LD - 14
FA - 20
Wszystkich zapisanych snów - 525
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#40
Tutaj macie oczko z poprzedniego snu, machnąłem na szybko w Fotoszopie:
http://i.imgur.com/3cV6MFs.jpg?1

13.04.2015


Z reguły przed snem powtarzam autosugestię polegającą na obudzeniu się pod koniec fazy REM i zapamiętanie snów. Dzisiaj, wyjątkowo, stwierdziłem że po prostu chcę się uświadomić we śnie. Powtarzałem to sobie przed zaśnięciem.
WBTB wyszło całkiem spontanicznie, bez żadnego planowania. Obudziłem się koło 5, a następnie zasnąłem ponownie, na niecałą godzinę. Poskutkowało ultra-realistycznym snem o LD... Choć byłem o krok od uświadomienia.


--- Gołąb i chodzenie po niebie ---


Słoneczny, wiosenny ranek. Jestem w kuchni swojego starego mieszkania, na 7 piętrze. Ja stoję przy oknie, oparty o parapet, a mój ojciec je przy stole śniadanie. Nie dzieje się nic ciekawego... Aż do momentu, gdy z mieszkania piętro niżej wychodzi przez okno jakiś chłopak, i jak gdyby nigdy nic schodzi po lekkim łuku w dół. Tak po prostu, przez powietrze, jakby szedł po niewidzialnej rampie.
Zdumiony mrugam oczami, szukam jakichś linek lub czegoś, co mogłoby utrzymywać go w powietrzu, ale nic nie znajduję. To sen! - myślę sobie nagle. Odwracam się do taty i pytam: "Czy to jest mój sen?" "Hmm... tak, to może być mój sen". Odruchowo próbuję unieść się w powietrze, i przez chwilę jakby podłoga się oddala, ale niestety natychmiast narzuca mi się myśl "A jeśli jednak to się dzieje naprawdę?". I stwierdzam, że nic się nie stało.
Oświadczam jednak ojcu, że pójdę polatać, a on śmieje się, twierdząc, że zwariowałem. Uspokajam go, mówiąc żeby się nie martwił, bo nie będę skakać z balkonu.
Chcę jednak udowodnić mu, że to sen. Wychodzę na balkon, widzę że wokół lata mnóstwo gołębi siniaków (te większe, niebieskawe). Łapię jednego za skrzydło i wracam do środka. Idę do kuchni, niosąc gołębia, który cały czas utrzymuje się w pozycji, jakby leciał - nawet jego pióra falują na wietrze, którego nie ma. Wygląda to naprawdę komicznie :P
Ojciec w żaden sposób nie reaguje na dziwaczny widok, prosi mnie tylko, bym nie trzymał gołębia tak mocno, bo gniotę mu skrzydło. Gdy puszczam ptaka, ten nagle "odżywa" i ucieka jednym szybkim susem do wnętrza otwartej szafki pod stołem. Schylam się i sięgam do środka ręką, by go wyjąć, a wtedy gołąb atakuje moją dłoń, mocno dziobiąc. Czuję przy tym autentyczny i dość ostry ból, zwierzę z całej siły wpija dziób w moje ciało.
Denerwuję się, chwytam gnojka za szyję, i wracam z nim na balkon. Gdy tam już jestem, widzę, że sąsiadka z piętra nade mną również wyszła przez okno i schodzi gładkim łukiem w dół. Zapominam o gołębiu (nie wiem, co się z nim stało) i obserwuję sąsiadkę tak długo, aż dotknie stopami ziemi.
Wtedy sen się kończy.
Warto dodać, że sen był naprawdę niezwykle realistyczny i szczegółowy, pamiętam wszystkie najdrobniejsze doznania zmysłowe (wszystko co widziałem, czułem i słyszałem), wiem nawet, że czułem wyraźnie zapach zaparzonej herbaty.
LD - 14
FA - 20
Wszystkich zapisanych snów - 525
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1