Na pewno każdy z was doświadczył tego wrażenia. Nagłe spadanie, upadek czy uderzenie, zazwyczaj to się dzieje tuż przed zaśnięciem, zazwyczaj przy hipnagogach. Wyrwanie z hipnagog(?) poprzez właśnie spadanie. Odczuwamy mniej więcej z 3-6G. Oprócz tego że możemy się wystraszyć, czy przeżyć mały "szok" jest to ciekawe zjawisko. Zastanawiam się jaki jest powód takiego uczucia. Zapraszam do dyskusji.
Mogą to być ostatnie podrygi ciała przed zapadnięciem w paraliż senny, słyszałem również o przyczynach ewolucyjnych, mówiących o konieczności sprawdzenia przez ciało czy miejsce, w którym spoczywamy jest na pewno bezpieczne i stabilne.
(20-10-2021, 14:54 )Traveler napisał(a): Mogą to być ostatnie podrygi ciała przed zapadnięciem w paraliż senny, słyszałem również o przyczynach ewolucyjnych, mówiących o konieczności sprawdzenia przez ciało czy miejsce, w którym spoczywamy jest na pewno bezpieczne i stabilne.
Ja też słyszałem o przyczynach ewolucyjnych. Ponoć kiedyś człowiek Neandertalski spał głównie na konarach drzew i mózg wykrztałcił taki nawyk sprawdzenia stabilności podłoża. Aczkolwiek wątpię prawdziwości tej teorii, od czasu kiedy zaczęliśmy koczować i budować schronienia, minęło z 8000 lat ? Pewnie i więcej. Więc raczej mało prawdopodobne jest że mimo iż nie potrzebujemy tej "funkcji" mózg co jakiś czas ją odpala przed spaniem. Myślę że ma to jakieś podłoże związane z paraliżem sennym.
ja mam to dosyć rzadko, oczywiście jeżeli mi zależy żeby doświadczyć tego to doświadczę, ale bez kitu odczuwamy w tedy bardzo silną grawitację. wydaje mi się że to ma związek z fazą SOREMP ale nie jestem pewien. ja osobiście zawsze jak coś takiego mam to zawsze sie ocknę z takim nerwowym odruchem. nie ukrywam ze jest to ciekawe zjawisko. pamiętam że jak przyleciałem do grecji to było w wakacje, to samolotem leciałem całą noc i potem jeszcze nie spałem cały dzień czyli nie spałem jakieś 48 godzin. i pamiętam że jak się położyłem w tedy to miałem to dosłownie co sekundę. jak się ocknąłem to sie kładłem z powrotem i jakby z automatu znów sie pojawiały takie półsny i potem znów jakiś upadek i tak miałem chyba z 10 razy zanim zasnąłem.
A ja myślę, że to hipnagogie zmysłu równowagi. Kiedy słuch zasypia można usłyszeć przeraźliwy pisk i kakofonię. Kiedy wzrok zasypia wyłącza się widzenie przestrzenne, pozostają jednoplanowe płynne wzrokowe plamy i symbole. Kiedy zasypia ciało można czuć drętwienia i zmianę lokacji ciała. Z kolei błędnik funduje nam huśtania i wibracje a im bliżej snu, tym można się spodziewać gwałtowniejszych odczuć. Czemu więc nie miało by to być spadanie lub nagłe hamowanie.
U mnie dzieje się tak kiedy idę spać bardzo zmęczona.... ale przy okazji wątku chciałam zapytać o coś innego.
Zdarzało się, że kiedy już leżę w łóżku / niezależnie od pory.. zdarzało się to nawet przed popołudniową drzemką/ nagle zaczynam odczuwać jak moje ciało się powiększa. Wszystko wokół ma wymiary jak zwykle a mi wydaję się, że jestem dwa razy większa ale nie grubsza tylko staję się jakby gigantem. W tym momencie jeszcze nie śpię .. mam otwarte oczy. To uczucie utrzymuje się do momentu aż np podniosę głowę lub usiądę na łóżku.... nawet jeśli ktoś z rodziny wejdzie to pokoju to to uczucie się utrzymuje. Dwa lub trzy razy miałam również uczucie zmniejszania się.
Czy ktoś z Was miał podobne odczucia?
(01-02-2022, 00:03 )hypatia napisał(a): U mnie dzieje się tak kiedy idę spać bardzo zmęczona.... ale przy okazji wątku chciałam zapytać o coś innego.
Zdarzało się, że kiedy już leżę w łóżku / niezależnie od pory.. zdarzało się to nawet przed popołudniową drzemką/ nagle zaczynam odczuwać jak moje ciało się powiększa. Wszystko wokół ma wymiary jak zwykle a mi wydaję się, że jestem dwa razy większa ale nie grubsza tylko staję się jakby gigantem. W tym momencie jeszcze nie śpię .. mam otwarte oczy. To uczucie utrzymuje się do momentu aż np podniosę głowę lub usiądę na łóżku.... nawet jeśli ktoś z rodziny wejdzie to pokoju to to uczucie się utrzymuje. Dwa lub trzy razy miałam również uczucie zmniejszania się.
Czy ktoś z Was miał podobne odczucia?
szczerze to nigdy takiego nie miałem, może raz ale to w małej skali i nie czułem jakiś dużych zmian, ale miałem coś takiego kiedyś takie uczucie latania na łóżku że jakby moje łóżko nagle zaczęło latać.
ale powracając do ciebie to może to też były jakieś hipnagogi czuciowe.
Całkiem niedawno pojawiło się jeszcze inne odczucie...
a przypomniało mi się to wczoraj za sprawą syna, który kiedy już prawie zasnął - wzdrygnął się i obudził...
zapytałam go ... co? spadałeś w dół?..... a on mi na to, że już od dawna nie spada w dół tylko się poślizguje do tyłu /na plecy/... no i w tym momencie przypomniało mi sie, że faktycznie ostatnie hipnagogi jakie miewałam to było poślizgnięcie się do tyłu... ot taka ciekawosta