Po pracy chciałem zrobić WILDa, gdyż mam do tego idealne warunki. Trzy godziny snu w hotelu, godzina rozbudzenia (ogarnięcie kilku pierdół) i do domu do łóżka. WBTB robi się automatycznie
Położyłem się na plecach. Leżałem kilka minut, ale wiedziałem, że nic z tego nie będzie bo mam kłopot z zaśnięciem w tej pozycji. Zrobiłem jak zawsze. Położyłem się w idealnej dla mnie pozycji do spania, czyli na brzuchu. Wyciszyłem się w celu normalnego zaśnięcia, ale uważając na obrazy za powiekami. Czekałem spokojnie kiedy się pojawią. Pojawiły się szybko bo pozycja była idealna, a ja sam byłem zmęczony. Teraz postanowiłem położyć się na plecach. Trafiłem do snu bez świadomości, ale gdy tylko fabuła naprowadziła się na pewien tor samoczynnie się wybudziłem. Otworzyłem oczy, poprzewracałem się chwilę i spróbowałem jeszcze raz. Leżałem z ciemnością przed oczami, aż nagle i niespodziewanie pojawił się cały świat snu.
Było pewne, zasnąłem przy pełnej świadomości.
Był letni wieczór. Znajdowałem się koło mojego domu, ale był śmiesznie zmieniony. Na przeciwko niego był parking, a na nim samochód. Daewoo Lanos, kolor czerwony. Pierwsze co przyszło mi na myśl to oczywiście przejażdżka. Przy planie zostałem, ale nie tym autem.
Powiedziałem sobie żeby za rogiem mojego domu stał kolejny samochód. Poszedłem do ustalonego miejsca gdzie był kolejny parking, a na nim znów Lanos ale tym razem zielony. Myślę kij nie będę kombinował, wsiadam. W środku na miejscu kierowcy siedział mój dobry kolega. Powiedziałem żeby wysiadł co zrobił bełkocząc coś pod nosem. Chciał nawiązać rozmowę, a ja go potrąciłem myśląc wcześniej, że nic tego samochodu nie zatrzyma. Ruszyłem w kierunku mojej miejscowości, na drodze pojawiały murki. Jak pomyślałem tak się działo. Samochód przejeżdżał przez nie bez zmniejszenia prędkości i uszkodzeń. Dojechałem do jakichś domków i z niego wysiadłem. Była to średniowieczna wieś, połączona z wiejskim sprzętem rolniczym z okresu PGR. Domki z kamieni były pokryte miękkim zielonym mchem. Podobnie zresztą jak sztachety starych butwiejący płotów. Drogi pełne błota. W tle jakaś babka przy studni. Gliniane garnki na płotach. Słomiane dachy. Dalej był zaś ładny, drewniany, bogaty dom. Podszedłem do jego drzwi. Zapukałem i pomyślałem o pewnej dziewczynie. Pomyślałem i tak się stało bo właśnie ona mi otworzyła. Pierwsza myśl była wiadoma, ale jednak nie tym razem. Szkoda snu. Odwróciłem się i poszedłem w stronę starych domków, ale podczas marszu rozmyślałem o wywaleniu z LD. Gdy tylko to zrobiłem sen zaczął się wyraźnie psuć. Obraz stał się niewyraźny, a mną zaczęło rzucać na boki.
Obudziłem się :/