Sny Specjalne
Dzisiaj miałem fajną sytuację.
W śnie (fabuła nieistotna) zabarykadowałem się z koleżanką w stodole na dzikim zachodzie, bo goniło nas kilku zbirów. Szybko wyłamali drzwi, więc postanowiłem się bronić. Podbiegłem do jednego gościa i chciałem go uderzyć. Facet miał skalpelek do papieru i szybkim ruchem złapał moją rękę, a następnie wbił mi go w przedramie. Zadał kilka ciosów w to samo miejsce, po których ręka wyglądała okropnie, a ból był ogromny. Rana wyglądała tak realistycznie, że chciało mi się wymiotować. Szybko się obudziłem.

Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to, że mimo obudzenia dalej czułem silne mrowienie tym samym miejscu.
Nie ma mowy tu o żadnym zdrętwieniu i fałszywym obudzeniu.
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Były przypadki że nawet po obudzeniu ze snu w których był alkohol, ludzie chodzili jakby byli pijani. Podświadomość ma dużą moc :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Kij z tym.
11.01.14r.
Poszedłem do biblioteki. Wypożyczyłem książki które mnie interesowały (Gra o tron). Biblioteka znajdowała się na drugim piętrze budynku, więc musiałem zejść po klatce schodowej. Na ścianach znajdowały się ozdoby świąteczne. Długi zielony łańcuch ciągną się przesz całe schody, aż do wyjścia. Na nim wisiały bombki i... Prince Polo klasyczne. Zatrzymałem się wziąłem jednego do ręki i ze smakiem zjadłem.
Wyszedłem na dwór. Była już noc, a na wjeździe moim samochodem stoi mój brat z ciotką. Lekko zaskoczony, ale również zadowolony z tego, że nie muszę iść piechotą ruszyłem w ich kierunku. Gdy już do nich doszedłem, brat włączył wsteczny i pojechał jakąś polną drogą. Tutaj zostałem jeszcze bardziej zaskoczony, ale jakoś nic sobie z tego nie zrobiłem i wróciłem do biblioteki po następnego batona. Wyszedłem z nim na dwór oparłem się o kolumnę podtrzymującą daszek i w spokoju patrząc się na światła samochodów zjadłem. Gdy chciałem zabrać jeszcze jednego, z góry schodów zszedł mój drugi starszy brat. Mówił, żebym go zostawił, bo prawie wszystkie już zjadłem. Coś do niego powiedziałem, a on zaczął mnie gonić. (w dzieciństwie często denerwowałem braci, tylko po to żeby mnie gonili, a ja się od wtedy chowałem) Śmiejąc się wybiegłem na dwór i uciekłem w ciemną boczną uliczkę po bokach której rosły spore Lipy. Bez problemu wzbiłem się ponad trzy metry w górę (uczucie podobne do tego z jechania windą) i wylądowałem na gałęzi. Brat szukał mnie gadając coś pod nosem.
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18.01.14r.
Szedłem w deszcz po polnej, błotnistej drodze na obrzeżach jakiejś niewielkiej miejscowości. Ubrany byłem w jakieś stare brudne ubrania i zielony płaszcz przeciwdeszczowy. Byłem również znacznie starszy, a twarz porośnięta była bujną brodą. Ze wspomnień wynikało, że jestem zwykłym włóczęgą. Poszedłem na tyły jakiegoś domu gdzie gospodarz rąbał drzewo. Zapytałem go czy ma coś do picia i jedzenia. Okazał się on bardzo życzliwą osobą, bo dał mi to o co prosiłem, a nawet ogromny namiot (identyczny namiot posiadam w realu). Ucieszyłem się bardzo ponieważ zazwyczaj spałem pod gołym niebem przykryty płaszczem. Namiot bezceremonialnie rozłożyłem na wyżej wymienionym podwórku, a nawet bezskrupułów wziąłem od gozpodarza jego drzewo. Drewno układałem w namiocie który miał kilka pomieszczeń, a na środku miejsce na ognisko.
Jak to bywa podczas pracy, dużo myślałem o swoim życiu. Zastanawiałem się dla czego prowadzę taki żywot. W tym właśnie miejscu dostałem masę fałszywych wspomień które dosłownie mnie wessały.
Stałem teraz w ogromnej willi. Błyszczące podłogi z białego kamienia, ogromne okna, złote poręcze i wszystko inne świadczące o luksusie. Byłem młodym zadbanym chłopcem. Po domu kręcili się moi rodzice (zupełnie inni niż jawy. Znów faływe wspomienia). Nagle usłyszałem hałas z zewnątrz. Na podwórko wjechały samochody, a następnie kilka osób załomotało w drzwi. Ojciec zaczą krzyczeć. Z jego wrzasków wynikało, że prowadził on ogromną firmę, ale nie płacił podatków, więc teraz zabiorą mu wszystko, jego i żonę wsadzą do więzienia, a mnie zabiorą do sierocińca. Gdy popatrzyłem na twarz ojca dostałem nowe informacje na temat mojego dzieciństwa. Ojciec wiedział od dawna, że wszystko tak się skończy, więc od dziecka uczył mnie jak przeżyć w świecie bez domu, pracy i rodziny.
Gdy drzwi zostały wyważone, ojciec kazał mi uciekać przed siebie, ponieważ na pewno wszędzie będzie mi lepiej niż w domu dziecka. :)
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Fajny sen.
Byłem Naruto i biegałem po sporym obiekcie na którym znajduje się miejsce mojej pracy. Była noc, a ja przechodziłem obok sklepu i przez szybę zobaczyłem w kolejce Tsunade. Była animowana, ale jednak trochę bardziej realistyczna. Pomyślałem, że może mnie ona nauczyć kilku ciekawych technik. Gdy wyszła ze sklepu z miejsca do niej podbiegłem i poprosiłem o nauki. Jak to w zwyczaju Naruto bywa popatrzyłem perfidnie w jej biust. Ona oczywiście to zobaczyła i zdzieliła mnie/Naruto po głowie i powiedziała, żebym spierd***ł :)
Ja za wygraną nie dałem i jakoś ją jednak ubłagałem. Powiedziała, że mam poczekać u niej w domu, bo ma jeszcze coś to załatwienia.
Poszedłem do jakiegoś budynku który niby nim był. Wszedłem do łazienki i zacząłem grzebać w jej bieliźnie. Śmiejąc się i podziwiając koronkowe majtki i staniki spędziłem resztę czasu. Niedługo nakryła mnie na tym właścicielka, co skończyło się oczywiście wyrzuceniem z domu :)
Poszedłem dalej przez plac i teraz zobaczyłem Dżiraję (zapominałem pisowni), a on zgodził się mnie szkolić. Kazał pokazać mi jakąś technikę z przywołaniem żab. Zrobiłem to i pojawiły się trzy niewielkich rozmiarów żaby w kimono, a ja zamieniłem się w czwartą (że niby taki kamuflaż :D ).
Mentor się zaśmiał i po chwili sam przywołał ogromną żabę która była wielkości solidnej góry. Widok naprawdę był imponujący.

Dziwne bo ostatni odcinek tego anime obejrzałem jeszcze w drugiej gimnazjum.
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Miałem dziś sen o LD zainkubowany twoim snem powyżej :) Także byłem narutem i trenowałem obroty na klopsztandze, żeby wylecieć jak najdalej w kosmos. Zabawne w jakim mechaniźmie powstał ten sen o LD - we śnie głębokim pojawiła się sugestia, że jestem we śnie, ale sen był na tyle głęboki, że nie byłęm zorientowany kim jestem. Wobec tego podświadomość skojarzyła ostatni przeczytany sen z samym faktem śnienia, więc wywnioskowałem, że muszę być narutem :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Epicki sen :D
Cytat:Dziwne bo ostatni odcinek tego anime obejrzałem jeszcze w drugiej gimnazjum
Tak samo mi się śnią czasem pokemony bo często ktoś o nich pisze na I-sen czy psajko :D
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Też mi się podobał :)
Najśmieszniej wyglądała złoszcząca się Tsunade. Wściekłość ta wyglądała identycznie jak w anime.
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ostatnio miałem świetny paraliż. :)

Położyłem się spać o trzeciej w nocy. Spałem trzy godziny i zrobiłem sobie przymusowe WBTB. Wstałem na godzinę, zrobiłem kilka rzeczy, a następnie wskoczyłem ponownie do łóżka.
Reszta domowników już wstała, bo zbierali się do pracy. Oczywiście byłem wybudzany co chwilę przez jakiś dźwięk. O dziwo nie denerwowałem się tylko spokojnie znowu zamykałem oczy. Gdy wszyscy już wyjechali (słyszałem wyjeżdżający samochód) miałem wreszcie spokój.
Nie wiem po jakim czasie, ale obudziłem się w paraliżu. Nie mogę otworzyć oczu, ani określić w której części łożka leżę. U mnie tak to wygląda. Postanowiłem wykorzystać to do wejścia w sen, gdy nagle słyszę jak do pokoju wchodzi brat. Coś mówi, ale czułem, że jest to hipnagog bo doskonale wiedziałem, że zajduje się on teraz w pracy. Dalej leżę w bezruchu i w ciemności. Słyszę jak brat do mnie podchodzi, czuję jak zrzuca kołdrę, a następnie psika mnie po dupie dezodorantem :) (słyszałem wyraźnie dźwięk i czułem zimno). Ja dalej spokojne leżałem, a "brat" opuścił pokój.
Gdy wszelkie hipnagogi ustały, chwilę się skupiłem i dzięki wizualizacji wszedłem do snu.
Pech chciał, że po wyjściu z pokoju trafiłem na "koleżankę" ;)
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
AKTUALIZACJA Z INNEGO DZIENNIKA.

Kolejny LD na kacu.

Uświadomiłem się jak zwykle koło domu, sen był dobrej jakości. Postanowiłem wejść do niego i spojrzeć w lustro. Gdy już przy nim byłem, spojrzałem i zobaczyłem swoje prawie idealne odbicie. Byłem młodszy, ubrany w zimową kurtkę i czapkę mimo, że na dworze był letni dzień. Próbowałem wskoczyć do lustra, ale się od niego odbijałem więc po chwili zaprzestałem na próbach. Zastanawiałem się co dalej robić, (latanie itp. powoli mnie nudzi. W LD głównie zwiedzam) więc krzyknąłem do samego siebie "zaskocz mnie". Nic się nie stało, więc postanowiłem wyjść na dwór. Przeszedłem przez cały dom, otwieram i zostałem zaskoczony.
Mimo że drzwi prowadzące na zewnątrz, skierowane są na zachód ujrzałem wschód słońca. Niebo było całe żółte, wręcz przechodzące w biel i raziło w oczy. Na trawie była rosa która odbijała promienie słoneczne od swojej powierzchni, a w środku miała coś w rodzaju kolorowego brokatu. Widok był całkiem niezły. Potem poszedłem nad jezioro na którym były chyba jakieś zawody wędkarskie i wskoczyłem do wody. Oddychałem swobodnie, ale nie mogłem pływać, więc opadałem powoli na dno. Przejrzystość była do kilku metrów idealna, ale po pewnej odległości było coś w rodzaju mgły. Jezioro było zupełnie puste. Brązowe animowane dno i nic więcej. Sen stracił na jakości, a kontrola znacznie spadła. Mogłem iść przed siebie a jezioro zdawało się nie mieć końca. Potem jakiś hałas podobny do syreny w silent hill przebierał na sile i powoli przemieniał się w dźwięk mojego budzika.
Tak się obudziłem.

Teraz pracuję nad metodami pozostania w śnie, żeby się nie wybudzać po mocniejszym uderzeniu o glebę po nie udanym locie czy coś w tym stylu.
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1