Poszedlem spac kompletnie naje***y, spalem lekko ponad 3 godziny, a i tak w jakims powalonym snie uswiadomilem sie. Snu nie opisze bo z przed mometu uswiadomienia sie prawie go nie pamietam, wiem tylko ze byl idiotyczny ^^ w pewnym momecie zajazylem ze to sen, juz mialem zrobic TR, podnioslem reke do nosa, jednak powstrzymalem sie. Pomyslalem ze po zrobieniu TR czesto sie budze, wiec po co go robic skoro wiem ze teraz snie. Niby robilem co chce w tym LD, dzialo sie to co chcialbym aby bylo(jednak ja tego nie robilem, tak jakby podswiadomosc sama dawala mi to co chce, bez mojego wkladu), jednak ten sen byl jakis dziwny. Nie robilem tego co chcialem robic w LD. Bylo to LD, ale zachowywalem sie jak w snie o LD. Wybudzilem sie po nieswiadomym zamknieciu oczu. Nie wiem czy to zachowanie to wynik alkocholu, nie robienia TR, czy tak mialo byc. Ciekawi mnie, czy takie nie robienie TR kiedy jestem pewien ze to sen moze jakos negatywnie wplynac na LD.
Dziś było kilka krótkich snów, i jeden trochę dłuższy i idiotyczny Razem z tatą szedłem drogą do domu(w realu w tym miejscu jest jakieś 300m od domu). Nagle zobaczyliśmy jak jakiś mutant uderzył w ogrodzenie u sąsiada. Określił bym go jako skrzyżowanie barana z dzikiem i rogami 3-4 razy większymi niż ma jeleń Drugi próbowała mnie zaatakować, jednak bez problemu uniknąłem go, trzeciego ledwo uniknąłem, natomiast czwarty już kawałem przeniósł mnie na rogach, w pobliżu był jeszcze jeden, tego tata złapał za rogi i za głowę (u tego wyglądało jakby rogi miał zamiast ogona ), i go gdzieś rzucił. Szliśmy dalej, przebiegło jakieś zwierze, jednak nie pamięta co to było. Nagle pojawiły się dwa moje psy i mój tata poszedł z nimi na łąkę. Szedłem dalej, przechodziłem koło domu sąsiada, kiedy jego córki coś krzyknęły, nie usłyszałem chciałem żeby powtórzyły, a one wtedy z tekstem "chcesz żebyśmy Cie odprowadził? Bo możesz już nigdy nie wrócić do domu". Ten teks usłyszałem od nich w śnie już 3 raz. Zawsze krzyczą te słowa, tak jakby miały za chwilę płakać. Po tym jak do mnie to krzyknęły odwróciłem się, około 20-30m odemnie biegł koń, tylko że ten koń około 3 razy większy niż normalny. Obudziłem się.
Dziś znowu było takie dziwne LD, w pewnym momencie zajarzyłem że to sen, o zrobieniu TR nawet nie pomyślałem, dopiero po chwili, ale jakaś dziwna siła nie pozwoliła mi zrobić TR'a. Niby wiedziałem że to sen, jednak znowu zachowywałem się jak w śnie o LD, tak samo jak podczas ostatniego LD. Podejrzewam, że jest to efekt nie zrobienia TR.
Takie to troche dziwne. Bo LD to sen w ktorym wiemy ze snimy nawet jak ma sie zerowa kontrole. Czyli jesli w snie o LD zrobimy TR, to wegdlug mnie zmienia sie to w LD, tylko zachowujemy sie jak w snie o LD. Mysle ze mozna by wyroznic cos pomiedzy LD, a snem o LD. Troche zamieszalem ale chyba wiadomo o co chodzi.
Dodam jeszcze, ze kiedy zauwazylem ze to sen to widzialem siebid zza plecow. Podczas tego "LD" kiedy przeszlem do swoich oczu, to przejscie bylo takie same jak wtedy gdy weszlem do LD z WILDa i tak samo mialem problemy z ruchem.
Ta teoria jest bledna - zarowno w LD jak i w snie o LD wiemy ze snimy. Roznica polega na tym,ze w tym drugim nie rozumiemy co wynika z tego faktu, w efekcie robimy rzeczy niezgodne z nasza wola. Sen o LD to taki sen, w ktorym wydaje nam sie ze mamy LD a co za tym idzie - wydaje sie nam iz wiemy ze to sen.
Sam TR jest zazwyczaj odruchem ktory naprowadza nas na nasz stan pelnej swiadomosci,dzieki czemu zazwyczaj po zrobieniu go w wyniku fabuly snu zyskujemy LD. Ale nie dzieje sie tak zawsze, szczegolnie wtedy, kiedy na jawie robimy TR bardzo czesto, ale mechanicznie, bez zastanowienia.
Paradoksalnie we snie o LD jest lepsza kontrola niz w zwyklym LD.
Z kolei stany miedzy LD a snem o LD to nic innego niz rozne stany zaburzen jakosciowych swiadomosci, pieknie sie je wtedy obserwuje; Zreszta kazdy zbyt dlugo ciagniety LD przechodzi po jakims czasie w sen o LD.
Co do poprzedniego posta- miales sen o LD ale nie dlatego ze cos ci nie pozwolilo zrobic TRa, tylko po prostu dlatego, ze samo sie tak stalo. Gdybys to przewalczyl i zrobil TRa nie sadze zeby ci sie udalo wrocic do pelnej swiadomosci. Sny o LD sa same w sobie wynikiem czestotliwosci osiagania pelnych LD, miedzy innymi przez Wildy.
"w tym drugim nie rozumiemy co wynika z tego faktu"-ja wiedzialem ze moge robic co chce, chcialem nawet latac ale to szybko mi ucieklo. Jak sie nad tym zastanowie to mam wrazenie ze to bylo takie LD, w ktorym chwilami tracilem swiadomosc. Cholera wie co to byl Wazne ze kazde takie zdazenie nakreca mnie, i coraz bardziej mam wrazenie ze LD jest coraz blizej. Mam nadzieje ze za jakies 3-5 miesiecy bede mial bardzo regularne LD, jak patrze na to co jest teraz- minimum 1 LD tygodniowo (pomijajac okres gdy nie zapisywalem snow), mysle ze jest to mozliwe
Tyle krótkich snów, jeszcze moje problemy(oczywiście na jawia ) w głowie mam jeden wielki mętlik.
Zauwazylem, ze jak spale szluga(nie pale nalogowo, jak czasami kupie paczke to i prawid na 2 tygodnie starczy ) to latwiej osiagam wibracje, nawet w dzien, nadal mam problem z podtrzymaniem ich.