NeuroWonderland
Idę przez rozpuszczający się wielokolorowy śnieg (najwięcej zauważyłem niebieskiego). Śnieg ten porusza w kalejdoskopowy sposób. Widzę tworzące się mapy różnych lądów. Chwilę się temu przyglądam i idę dalej.

Spotykam japońską dziewczynę, chcę z nią zostać. Zapoznaję się z jej rodziną.

Obudziłem się w łóżku. Gdzieś obok było dwóch Chińczyków. Dali mi puste opakowanie po lekach i 10zł. Miałem to wyrzucić. Tłumaczyli mi, że strażnicy czy policjanci wyczują zapach i te 10zł wystarczy, aby ich przekupić. No to poszedłem. Znalazłem się na pętli autobusowej. Chyba i tak musiałem uciekać. A może to policjant uciekał, nie wiem.

Coś tam znowu było z Japonką, ale nie za bardzo pamiętam.

Wylądowałem w ciemnej jaskini. Znajdowała się na dachu bardzo wysokiego budynku. Widziałem jeszcze trzy utrzymujące się na niebie światła. Były to pozostałości trzech potworów, które zabiłem, chociaż nic z tego nie pamiętam. W tej jaskini czy ciemnej sali były trzy osoby. Jedną dziewczynę rozpoznałem jako Sudo. Była bardzo osłabiona. Zjawił się czwarty potwór. Nie potrafię go opisać, miał chyba długi dziób. Dałem Sudo jakieś lekarstwo, ale nie chciała wziąć. Pomagałem jej się poruszać i jakoś uciekliśmy. Tych dwóch pobiegło w inną stronę. Znaleźliśmy się w innej jaśniejszej sali. Ten potwór miał teraz humanoidalną postać. Na około jego szyi pojawiał się i znikał grzyb. Uciekaliśmy korytarzem i schodami w dół. Ciągle nie chciała leku chociaż słabo się poruszała. Biegniemy po schodach w dół, a tam kraty. Reset. Biegniemy po schodach w dół, a tam kraty. Powtórka. Biegniemy po schodach w dół, a tam kraty. Ktoś chyba przechodził przez, ale nie wiem, może to tylko wyobraźnia. Znowu. Biegniemy po schodach w dół, a tam kraty. Kilka razy jeszcze się to powtórzyło. Ten potwór już biegł w naszą stronę. Nie zobaczyłem co się dalej stało i czy w ogóle ten potwór rzeczywiście tam był, obraz zrobił się niewyraźny i się obudziłem.
“Dreams are shores where the ocean of spirit meets the land of matter. Dreams are beaches where the yet-to-be, the once-were, the will-never-be may walk awhile with the still are.” ― David Mitchell, number9dream
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1