NeuroWonderland
O ten sen jest zdecydowanie w moim guście :P
motyw treningu czystości z motywami religijnymi okraszone psychodelicznymi wizualami :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Wychodziłem właśnie z kimś z ciemności wielopoziomowego podziemnego starożytnego grobowca. Pamiętam tylko, że działo się dużo ciekawych rzeczy. Znalazłem się na piaskach dzikiej słonecznej plaży. Niedaleko rosła dżungla. Poszedłem z tym kimś na początek drogi. Czekało tam wiele ludzi w takich malutkich samochodzikach jak w grze Toon Car. Ruszyliśmy. Ten znajomy był najszybszy i już straciłem go z widoku. Prawie go jednak dogoniłem, ale wjechałem na jakąś spróchniałą drewnianą drogę zawieszoną wysoko. Rozleciała się i spadłem na plażę. Jechałem po piasku. Nagle przypłynęła fala i zawiał silny wiatr. Wzniosło mnie i wjechałem po klifie na most, tym razem betonowy. Pozostali już tam byli. Jechali jakoś powoli, albo i stali w miejscu. Musiałem ich nadgonić. W samochodzikach siedziały jakby znane mi osoby, jednak nie potrafiłem skojarzyć ich z nikim mi znanym. Jechałem szybko po moście.
Może herbatki?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Wszedłem przez ekran telewizora do szaro białego nagrania. Trafiłem do jakiejś wioski. Chłopczyk z dziewczynką stali przy studni. Coś tam do siebie gadali i śmiali się. Zdziwiłem się, gdy zauważyłem głębokie zmarszczki na ich czołach. To nie byli wcale dzieci. Ci ludzie byli po prostu tacy mali. Wydawali się niedorozwinięci umysłowo. Przechodziłem obok rzędów ich małych glinianych chatek. Miały zaokrąglone otwory zamiast drzwi, dlatego wszystko widziałem co się dzieje wewnątrz. Nagle wszyscy zaczęli się dziwnie zachowywać. W każdym domku ktoś jadł bułkę albo chleb. W jednym z nich jakaś mała staruszka powiedziała głupim głosikiem "jestem taka malutka, a zjadam taki wielki kawał". Przechyliła głowę do tyłu i wgryzła się w wielki lekko spieczony chleb. Pomyślałem, że trzeba się ewakuować z tego wariatkowa. Zjawiła się normalna wysoka kobieta. Była raczej ładna. Chwyciła mnie za rękę i wyszliśmy przez główne drzwi. Tam był korytarz szkolny. Gimnazjaliści mieli chyba dyskotekę. Paliły się wszędzie psychodeliczne światła. Szliśmy razem i po chwili się obudziłem.
Może herbatki?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jestem na sali gimnastycznej gimnazjum. Powiedzieli, że wystarczy wziąć udział w meczu piłki nożnej, a dostanie się za to nagrodę w postaci kilku tysięcy złotych. Nigdy nie lubiłem piłki, więc tylko obserwowałem. Za mnie wszedł ktoś z innej klasy, bo można było także z innych klas przychodzić. Później w szatni od wf-u. Zostałem tylko ja i jeden z kolegów. Myślałem, że pewnie będzie mi dokuczał czy coś. Otworzyłem plecak. Miałem tam pełno książek i różnych innych niezidentyfikowanych przedmiotów. Wzrok kolegi skierował się na woreczek ze szklanymi kulkami. Spytał się po co to. A ja, że to takie tam. Lekko zawstydzony byłem, ale w sumie nie wiem dlaczego. Słyszałem dźwięk jak szklane kulki stukają. Tak na prawdę to nie wiedziałem skąd się one tam wzięły. Za chwilę patrzę, a ich już tam nie ma. Zabrał mi je i gdzieś schował, kurtkę też. Chodzę po szatni, patrzę wszędzie, chyba nawet znalazłem się przy niskim suficie jak skoczyłem. Aż tu nagle odkrywam, że tam są dodatkowe drzwi, których nigdy tam nie było. Wchodzimy. Mroczno. Salka jest kilkukrotnie wyższa niż szatnia. Na około pełno półek z książkami. Mam, znalazłem, moje szklane kulki i kurtka. Wszedł tu i je zostawił tam, nawet nie zauważyłem. W ukrytej ciemnej salce były metalowe schody prowadzące do góry, aż pod sufit. Idę sprawdzić co się tam znajduje.
Może herbatki?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1