Małe Swornegacie
#51
23 stycznia 2016
Wieczorem ustawiłem budzik do WBTB tak jak w każdy weekend. Wstałem o 5 rozbudzając się przez ok. 35 minut, po czym przystąpiłem do próby WILD-a. Próbuję tą techniką osiągnąć LD już od 3 tygodni poświęcając na nią każdą sobotę, niedziele i wtorek. Próba się nie udała, zasnąłem, ale za to miałem FA z bardzo dużą świadomością, czułem to. Przejdźmy więc do opisu snu, wstałem o 5(tak jak w relau), ale zamiast rozbudzać się, to ubrałem się i poszedłem na rolki. Nie mam pojęcia skąd taki pomysł w środku "zimy". Jeździłem sobie wokół dwóch bloków, ścigałem się z ładną panią w aucie marki KIA z czerwoną karoserią. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać czy to był dobry pomysł. Postanowiłem wrócić do domu mając w głowie myśl, że będą jaja jak się obudzę. Koniec.

24 stycznia 2016
Wstałem w śnie do WBTB, w czasie rozbudzania podszedłem do okna i patrzyłem w gwiaździste niebo. nagle przeleciał bardzo jasny bolid, byłem zachwycony, że udało mi się go zaobserwować. Po chwili przeleciał drugi, doszedłem do wniosku, że musiał się rozpaść na dwie części podczas wpadania w atmosferę.

W tym tygodniu miałem aż 3 FA. To tyle, ostatnimi czasy chcę powrócić do regularnego zapisywania snów,
Pozdrawiam.
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#52
7 luty 2016

Po serii budzików 5 minutowych nastawiłam jeden dłuższy, 15-nasto minutowy.

Obudziłem się, włączyłam budzik i poszłam do pokoju obok odpalić laptop. Przeglądałam sobie I-Sen i udzielałam na czacie. Głównie dyskutowałam z Tymoteuszem, ale mniejsza o to. Pamiętam, że SlaviaConsesiao coś sknocił i wszystkie wiadomości były wyświetlane w ogłoszeniu nad tym głównym czatem. Po chwili przyszła mama i usiadła na kanapie, a kolejną chwilę po niej tata. Rodzicielkę szybko wygoniłam z pokoju i zostałam razem z tatą, który zdążył już zrobić sobie śniadanie i spożywał je przy stole. Poprosił mnie, żebym sprawdził newsy na stornie z wiadomościami. Wszedłam na tą stronę i powiedziałam mu, że nic ciekawego nie ma. Moją uwagę zwróciły bardzo fajne statystyki, m.in ile procent osób jest online (4%) oraz ile offline (96%).
Byla wyświetlona tam też godzina, nie pamiętam teraz, która dokładnie, ale na pewno wcześniej niż piąta nad ranem. Przyszła pora na wyjście do szkoły, więc udałam się do pokoju i nagle natchnęło mnie, żeby sprawdzić czy to sen. Wynik TRa z nosem był negatywny, ale miałem pewne podejrzenia, bo powietrze tak leciutko przechodziło. Postanowiłem wykonać drugi TR, tym razem inny, którego nawet w ogóle nie używam. Podskoczyłam i chciałam sprawdzić czy umiem latać. Tym razem... także wynik testu był negatywny.

Przyszedł czas się budzić już w realu. Po obudzeniu popatrzyłam na zegar, który wskazywał dopiero 7:15, a mnie wydawało się, że sen tak długo trwał.
Tę serię budzików zrobiłam właśnie z zamierzeniem osiągnięcia świadomego snu, więc nie jest źle.

EDIT: W sumie to już tak zmarnowałam 5 potencjalnych LDków.
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#53
Czemu cały czas (prawie) piszesz o sobie w rodzaju żeńskim? ;p
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#54
Tulpa, rozdwojenie jaźni i te sprawy...
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#55
9 luty 2016
Dzisiaj w śnie przeżyłem coś naprawdę pięknego i niesamowitego. Oglądałem relacje gościa, który nagrywał nisko lecące obiekty kosmiczne. Wszystko działo się na moim przystanku. W pewnym momencie zamieniłem się z gościem, który do nagrywał, wyglądało to jakbym wszedł do jego ciała. Szybko odłożyłem lustrzankę, żeby mieć większy widok i obserwowałem przez dłuższy czas satelity, ISS, meteroidy i wahadłowce. Po powrocie do domu na stole zobaczyłem paragon. Podszedłem bliżej i okazało się, że to od NASA Company. Nie było tam ceny, ale jakaś wiadomość napisana po angielsku. Przyszedł tata i powiedział, że to jest rachunek za oglądnianie niesamowitego spektaklu na niebie. Zdziwiłem się.
I zadzwonił budzik.
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#56
9 luty 2016
Budzik nastawiłem na godzinę 6:00. Rozbudzanie trwało 25 minut, potem zastosowałem technikę MILD.
Obudziłem się po dwóch godzinach mając w głowie dobrze zapamiętamy sen. Jest to druga lokacja, która powtarza się w moich snach już drugi raz.
Potem znowu zasnąłem, zamiast zapisać sen, ale skrawki pamiętam.
Jechaliśmy autostradą, zjechaliśmy do jakieś miejscowości, a potem dalej do ośrodka... Nie wiem jak go nazwać, ale można w nim robić co tylko dusza zapragnie. Był tor z F1, pas startowy z F16 i ogromnym Boeingiem 747. Żeby dostać się do obiektu, trzeba było przejść kontrolę czy nie posiadamy metalowych przedmiotów. Po udanej kontroli można udać się na dowolną atrakcje. Rodzice, z którymi tu przyjechałem byli za barierką, ponieważ osoby dorosłe nie miały wstępu. Mama skończyła z kimś rozmawiać i krzyknęła do mnie, że babcia umarła. Ja sobie myślę, no dobra, trudno i udałem się na pas startowy. Sen się skończył.
Po obudzeniu myślę sobie czy to się sprawdzi, to będzie stricte sen proroczy nie wywołany żadnymi przeczuciami,babcia ma się dobrze.
Zobaczymy.
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#57
Niech ma się dobrze jeszcze wiele lat! :D
''Zanotuj: nigdy nie powinienem w siebie wątpić.'' ~Dr House
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#58
12 kwietnia 2016
Wstałem o piątej, po pięciu godzinach snu i zacząłem się uczyć i rozwiązywać zadania z matematyki do godziny szóstej i ponownie się położyć na na 1,5 godziny snu. Powstało idealne WBTB.

Pierwszy sen jaki miałem przez te półtorej godziny(potem się przebudziłem) odbywał się w biurowcu na sali gdzie było dużo krzesełek i scena. Zgaduje, że przeprowadzili tam wykłady, czy coś w tym rodzaju. Panowała tam ciemność, a ja miałem lekką poświatę niebieskiego światła niczym osoba święta. Nagle do głowy wskoczyła mi myśl, że może to być sen. Zrobiłem TRa i nie mogłem oddychać i myślę sobie, że jak oddychać nie mogę, a wiem, że jestem we śnie to trzeba sprawdzić to na inny sposób. Wyszedłem z tego pomieszczenia na korytarz i udałem się w stronę okien i spróbowałem zmaterializować jetpack. Wyobraziłem go sobie za mną i, że gdy się obrócę będzie tam leżał. Udało się. Teraz miałem pewność, że to sen. Wziąłem go na plecak i wystrzeliłem z budynku wywijając szybę. Nagle obok mnie pojawił się kolejny jetpack'owiec i chciał się ze mną ścigać kto pierwszy wyląduje. Osiągnąłem niesamowitą prędkość i wyszedłem na prowadzenie. Niestety nie zdążyłem zahamować przed ziemią, i odbijając się od ziemi parę razy znalazłem się przy starym złomowisku.
Wtedy sen się urwał i nastąpiła krótka pobudka i ponowne zaśnięcie. Oczywiście jak ktoś jest już obeznany w tego typu moich snach, to wie, że LD to nie było tylko "wspaniały sen o nim :)

Kolejny sen zaczął się w domu rano. Wybierałem się na przystanek autobusowy. Otwierając drzwi zderzyłem się z tatą, który wchodził do domu. Zdziwiłem się, bo co robi tata wchodzący do domu o siódmej rano. Pomyślałem, że to sen i wykonam TR jak będę czekał na przystanku. Dotarłem na przystanek i zrobiłem TR, wynik negatywny, ale wiedziałam, że to sen i pewnie znów mózg zrobił mnie w ch**a, więc robiłem TR, aż wynik będzie pozytywny. Udało się, ale nie skutkowało to LDekiem.
Wysłane z mojego Commodore 64


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Moje podróże małe i duże Koliba 0 356 08-09-2025, 14:31
Ostatni post: Koliba
  Małe Swornegacie Solnik 6 8,391 05-03-2019, 19:06
Ostatni post: Solnik

Skocz do:

UA-88656808-1