Sen #1
Kułem żelazo, miałem już takie rozgrzane do czerwoności do wziąłem ołówek i dotknąłem tego żelaza i na ołówku zastygł mi ten metal i miałem taki fajny z metalową kuleczką
26 kwietnia 2015- 1803– We Francji spadł meteoryt L’Aigle, pierwszy o potwierdzonym pochodzeniu pozaziemskim.
Sen#1
Wszedłem na wysoki słup, przy sobie miałem nóż, jeden gościu też wszedł na słup i też miał nóż (takie tam rymy) . Nagle facet na słupie zaczął się zbliżać, wtedy ogarnąłem, że muszę go strącić tym nożem (jeśli dobrze pamiętam był to Karambit | Tiger Tooth).
Strąciłem go tym nożem i wygrałem rundę.
2 maja 2015- Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej
Sen #1
Byłem z tatą w górach, szukaliśmy kryształu soli(Solniczek! jej) w okolicach potoczka spływającego z gór.Po długich poszukiwaniach znalazłem malutki odłamek kryształu.
Sen #2
Na forum psajko STRIEŁOK zadał jakieś pytanie albo propozycje co do forum (nie umiałem się zorientować o co u chodziło).
Sen #3
Byłem na morzem z Slavia i Wampią i Fallen-em, pamiętam, że pływałem żabką.Potem wyskoczyłem z wody i szybko pobiegłem do plecaka sprawdzić czy mam klucze do domu
Wpisuje sobie w Google hasło 4 maja i patrze na święta w Polsce, dziwnym trafem był tam Dzień Strażaka
Sen#1
Latałem na helikopterze i patrzałem/kamerowałem wóz strażacki, który kamerował pożar. . Jak ktoś gra w SimCity, to tam jak się budynek hajczy przylatuje helikopter (zazwyczaj)i filmuje całe wydarzenie, żeby puścić w telewizji SimNews 7. Powracając do snu, to ojciec na mnie krzyczał, żebym przestał kamerować.
Sen#2
Do szkoły miałem na 8:00, ale wstałem o 6:00 i od tej godziny robiłem sobie drzemki co 10 minut, aż do 7:20 czyli prosta matematyka budziłem się 8 razy.
Skutkowało to takim snem: Budzę się w moim łóżku, wyłączam budzik i z nerwów, bo warto wspomnieć, że dla mojego mózgu to były bardzo wkurzające takie pobudki, chociaż dla mnie też.Tak więc z nerwów rzuciłem telefonem hyc o podłogę, a potem hyc do klatki od świnki.
Utwór na dziś- Budka Suflera-Znowu w życiu mi nie wyszło
6 maja 2015- Katastrofa sterowca Hindenburg –1937 (zapomniałem, że data snów ma być na różowo )
Sen #1
Tytuł: Marichuanem
Umówiłem się z kuzynem w lesie. Gdy go zobaczyłem stał tak razem z jakąś kobitką, która po chwili się oddaliła. Jak już znalazłem się koło kuzyna, mym oczom ukazała się ścieżka z jakiegoś zioła, kuzyn powiedział, że to marihuana, ta ścieżka z marihuany rozciągała się na jakieś 200 m !. Spytałem się ile to musiało kosztować ?, lecz nie otrzymałem odpowiedzi, bo w tym czasie już sporządził skręta. Wciągnął się raz i dał mi, ja zaciągnąłem się 2 razy.Nic niezwyczajnego się nie wydarzyło.
W sumie to dobrze, pomyślałem.Miałem spotkanie, na które wybierałem się razem z kuzynem i nie chciałem się nawalić.Okazało się, że babka sprzedała nam jakieś bezwartościowe liście.
-Spytałem: Gdzie ty to kupiłeś ?
-Odpowiedział mi: Na Allegro sprzedawali, ale sprzedawca prosił o anonimowość.
Sen #2
Tytuł: Nic w przyrodzie się nie marnuje
Chodziłem z kuzynem po Katowicach- moim rodzinnym mieście.
Co chwila znajdowałem jakieś porzucone rzeczy, jako przykład podam torebki.
Jak znalazłem taką jedną, wyglądającą na bogatą torebkę znalazłem w niej dowód osobisty, na którym pisało: Linda*- Wieloletnia ajentka Żabki.W bocznej kieszonce znalazłem jeszcze słuchawki i nóż rodzaju karambit.
*- Tak naprawdę chodziło o Lilę, ale mózg trochu przekręcił
Wstałem i rozbudzałem się 10 minut, zawsze jak mam się rozbudzać to mi się nie chce i czasami się rozbudzam 5 minut, to było też powodem niepowodzenia techniki.
Czyli po prostu muszę się rozbudzać 25 minut i będzie wszystko pięknie.Tak więc jutro będzie LD.
Budzik dzwonił, a ja nie słyszałem, bo sobie byłem w głębokim NREM-ie.
Wleciała do mnie mama i mnie obudziła, pyta się po co mi budzik na czwartą
Byłem taki zaspany, że dopiero rano zorientowałem co się przydarzyło.
Sen #1
Jestem w szkole, w sali (nr.31) informatycznej na lekcji przyrody. Ja pani powiedziałem, że nie mam zdjęcia legitymacyjnego, więc pani dała mi takie zapasowe i poinformowała klasę, że mamy pisać sprawdzian, mój kolega wpadł w szał i zaczął gadać, że my mamy za dużo do nauki i, że nie ma już sił się uczyć i na koniec doprawił soczystą ku*wą.
Po lekcjach wsiadłem do autobusu okazało się, że tata go prowadził, usiadłem z tyłu razem z babcią, po 5 minutach za zakrętem tata zatrzymał autobus i wysiedliśmy.Babcia od razu podbiegła do taty i chciała mu dać jakieś jabłko, on się nie zgodził, więc babcia podbiegła do mnie i powiedziała, że w tym jabłku są larwy motyli i wróbelków, można to także pokroić i dać na kromkę.
Klęczę przy stoliku w kościele, zorientowałem się, że jestem ministrantem. Po chwil widziałem wyłaniającego się za białego prześcieradła Fallena, śmiesznie wyglądał w tym ministranckim stroju
PS: To może jakieś powołanie Fallen ? Idziemy na ministrantów ?
Sen #2
Nasza klasa dostała kulkę od Kajtka (ucznia naszej klasy) taką kulkę, była ona zielono-czerwona, ale nie była ona gładka, czerwony był wyżej, a zielony niżej.
Chodziło o to, żeby nią rzucać, aż stanie się miękka i cała czerwona, więc rzucaliśmy nią przez 15 minut po szkolnych korytarzach.Jak już kulka stała się miękka i czerwona weszliśmy do sali 31, gdzie lekcje miała nasza klasa i oznajmiliśmy, że się udało, ale nie zostaliśmy na lekcje tylko od razu poszliśmy na dwór do ogródków i tam sprawdzaliśmy czy ktoś nie ma czegoś suchego (liście, trawa itp.).Jak ktoś coś miał do braliśmy to i dawaliśmy do białego worka.
Sen #3
Byliśmy z klasą w samolocie, jedna dziewczynka (Ewelina) rzucała paluszkami przez okno i one wpadały do silnik, wkurzony tym pilot wszedł do naszego przedziału (okazało się, że pilotem jest nasza pani od W-F) i nakrzyczała, że mamy przestać rzucać w turbiny, bo się zatka.
Sen #4
Byłem w szatni od W-F-u i dostałem helikoptera zdalnie sterowanego, którym miałem wylądować w określonym miejscu, udało mi się i sen się zakończył.
Teraz po każdej nocy przypominam sobie sny i staram zauważyć coś dziwnego i mówię sobie, że następnym razem jak się to powtórzy to odzyskam świadomość.