Hrislay
#21
to oko było wspaniałe. Tak czułem się bezpieczny, akceptowany, miłości może wielkiej nie czułem, ale spokój i wyrozumiałość.... jeśli to nie moja wyobraźnia, to chyba to było oko mojego anioła (czy też anielicy ;) )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
Zachęcam do dalszych prób :) Jeśli będziesz chciał napewno spotkasz Ją w całej jej okazałości
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
Na 100% będę dalej próbował, nie ma dnia, żebym choć przez chwilkę nie widział w myślach tego oka, lub bym nie próbował sobie go przypomnieć. Tylko, że teraz u mnie ciężko z czasem, ale cały czas o tym pamiętam :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
Z tego co wiem to było dla Ciebie ogromne przeżycie więc trudno o tym zapomnieć.. xD Ale Ci zazdroszczę Hrislay.. Ja na razie sterczę w jednym miejscu.. ;]]
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
hmmm, dawno nie pisałem nic w notatniku, bo nie było o czym opowiadać. Dzisiaj jednak mam mały sukces i podzielę się nim z Wami :)

a więc, wstałem o 9 rano (a raczej zostałem obudzony) bo musiałem pojechać do mechanika zostawić samochód. Gdy wróciłem położyłem się jeszcze na chwilę spać. Leżałem na plecach i miałem nadzieje, że może jakieś malutkie chociaż oobe mi się przytrafi. No ale nic, długo nie miałem wibracji, prawie żadnych, co uznałem za co najmniej dziwne, ale czułem że moje ciało śpi. Rozpoznałem to po kompletnym rozluźnieniu, po systematycznym oddechu (takim charakterystycznym da mojego snu), no i pomyślałem, że może sobie otworzę czakry a'la Paweł. Dały one mi trochę wibracji, ale głównie w rękach i znudzony czekaniem ruszyłem się. Obróciłem się i położyłem na brzuchu, nie idealnie prosto brzuchem do łóżka, tylko pod malutkim kontem. Owinąłem głowę poduszką żeby mi nic nie przeszkadzało i zacząłem sobie wyobrażać różne sytuacje, oddałem się wyobraźni :) i nagle gdy tak leżałem (w sumie to chyba spałem) moja świadomość wróciła do pokoju a ja w jednej chwili miałem największe wibracje jakie kiedykolwiek miałem! poczułem, że moje ręce i głowa i tors się delikatnie odrywają (czy też chcą oderwać) więc pomyślałem sobie teraz albo nigdy. I zacząłem myśleć o odrywaniu się do tyłu. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale oderwałem się prawie cały! zostały mi tylko nogi od kolan w dół. Zrobiłem taki odchył do tyłu, coś jak...hmmm, Neo w pierwszej części matrixa (jak unika kul agenta, tylko ja nie wywijałem rękami). Czułem się świetnie, bardzo lekko, miałem świadomość, że nie jestem w położeniu ciała. Nie było grawitacji, tzn wisiałem trochę nad łóżkiem, i nic mnie do niego nie przyciągało. Gdy byłem bardzo odchylony do tyłu pomyślałem sobie, że nareszcie, ale trzeba jeszcze wyrwać nogi. No i gdy to pomyślałem nagle mnie wciągnęło do ciała znowu. Nie otwierałem jeszcze oczu z myślą, że może się jeszcze wyrwę, ale byłem już obudzony. Czyli wyszedłem z ciała prawie cały!!! :D

Wnioski: po pierwsze, uważam, że muszę próbować więcej na brzuchu - kiedyś wyciągnąłem rękę, jak leżałem na brzuchu, dzisiaj prawie wyszedłem.
Po drugie - uważam, że zdecydowanie za szybko chciałem wyjść. Wszystko działo się bardzo szybko. Zamiast pozwolić bym się spokojnie odrywał, ja to chciałem zrobić jak najszybciej, i maksymalnie się skupiłem żeby się wybić z ciała. Po protu sforsowałem wręcz wyjście, a i tak mogłem się normalnie oderwać, wystarczyło trochę poczekać.
po trzecie - wydaje mi się, że obudziła mnie siostra albo mama, które trzasnęły drzwiami i chodziły po schodach dość "głośno" i to chyba był główny powód dlaczego mnie z powrotem wciągnęło. Jednak trzeba takie rzeczy robić jak dom jest pusty, albo jak wszyscy śpią. Ech, jestem bardzo zadowolony :D nie wiem czy wszystko opisałem, jak coś to pytajcie :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#26
Brawo he he widzę w końcu postępy codzienna praktyka czyni mistrza! Idziesz dobrą drogą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#27
Wowow Błażej. xD Nieźle.. :D Gratuluję :) :**
nothing is everything
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#28
a dziękuje :D jestem bardzo zadowolony i czuje, że niedługo uda mi się wyjść całkowicie. :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#29
Więc padosz, że lepiej ci na brzuchu? Mi coś nie idzie z tym paraliżem, tylko raz udało mi się dojść do pełnego ale to z rok temu jak 1 raz próbowałem WILDa.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#30
No na razie próbowałem tylko na plecach (aż do dzisiaj), ale tej pozycji, choć wygodnej, dla mnie coś brakuje. No i skoro kiedyś na brzuchu miałem spontaniczne oswobodzenie ręki, a dzisiaj prawie mi się udało wyjść to chyba dla mnie ta pozycja jest lepsza. Ale podejrzewam, że dla każdego będzie inna. Wiesz, ja całe życie lubiłem leżeć na brzuchu, od małego, może to ma jakiś związek? A co do paraliżu - dzisiaj przeszedłem od niego od razu do wyjścia, więc tak na prawdę w ogóle się nad tym nie zastanawiałem, nie myślałem czy mogę ruszyć ręką czy nie. Ale wibracje były gigantyczne, największe jakie miałem.

No i najważniejsze - w sumie zrobiłem dzisiaj tą technikę spania, potem wybudzenia i potem powrotu do łóżka i próby OOBE. Spałem jakieś 7-8 godzin, przerwy miałem jakąś godzinę no i potem próba OOBE. Jak sobie przypomnę, to mój poprzedni raz (ten z ręką) też był na tą techniką (wtedy nie świadomie to zrobiłem). Spałem, potem poszedłem na badania krwi, wróciłem i się położyłem. Wygląda na to, że ta technika jest najskuteczniejsza (przynajmniej dla mnie)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1