[ OK ] Reached old dreams
Loading old dreams from diary...
[ OK ] Loaded dream from 29.01.2020 # Męczący przeciwnik, dziecko strongman (albo lepiej strongbaby :p)
Z całej nocy nic nie zapamietałem ale z rana jak sie ponownie polożyłem, tak zwane jeszcze 5 min to mialem o to taki sen. Znajdowałem się na jakimś zamkniętym terenie dużo piasku i małych budynków (wyglądało to na rozgrywke z Call of Duty). Miałem broń i strój wojskowy. Po smierci respiłem się na nowo (tak jak w grze). Jeden taki typek kampił ciągle w jednym miejscu, w budynku bambusowym za zasłonką też z bambusu. Po smierci respiłem się ciągle w miejscu w którym umarłem więc ciągle ten typek mnie zabijał. Ale udawało mi się po mału przemieszcza w jego stronę. Na nieszczęscie nie mogłem go zabić przez osłonke. Ale przez to ze minimalnie się przemieszczalem to wrescie udało mi się go dopaść i wyeliminować nożem. (Terez twist) W zamkniętym pomieszczeniu zacząłem dopingować małe dziecko (3-4 letnie). To dziecko podnosiło jakieś ciężary (chyba to był jakiś worek, napewno w kolorze czerwonym). Dziecko było ubrane w krotkie spodenki i biały t-shirt. Po tym jak bobasowi udało się podnieść ciężar, pogratulowałem mu mówiąc że w przyszłosci bedzie siłaczem.
Po obudzeniu się mniej więcej o 4:10, wstałem wyłaczyć budzik ale odrazu po tym polorzyłem się spać Noc, nieznane mi miejsce. Dwie osoby pomagały mi w walce z potworami (były to chyba wilkołaki albo zwykłe wilki albo troche zmutowane). W pewnym momęcie zaczeliśmy uciekać, bo pojawił się największy potwór (chyba szef, miał chyba z 2,5m wyskokości stojąc na czterech lapach). Gdy tak bieglismy moi dwaj pomocnicy schowali się w krzakach po prawej, ja zaś wybrałem lampe po lewej (była to jakaś drewniana lampa). Gdy się wspiąłem zobaczyłem tego potwora w całej swojej okazałości.
Do 4:50 sniło mi się że byłem w szkole i ze pisalem jakis sprawdzian ale bardziej wyglądalo to na egzamin E14 ale w jakiejś sali. Można było sie udać do toalety. Toaleta była dziwna. W lewej kabinie cała kabina nie trzymała sie powierzchni i woda się z niej wylewała. Jak na nią spojrzałem dokładniej zauwazylem setki/małpki (wódka). Gdy wszedł nauczyciel kabina wysunęla sie na korytarz. Wróciłem do klasy. Smietanka z mojej klasy (3 osoby) pósciła muzykę, gdy nauczycielka to usłyszała podeszła do nich. Pierwsza z smietanki klasowej zaczała palić kilka papierosów na raz. Druga osoba, która pusciła muzykę nie mogła jej zatrzymać, nauczycielka powiedziała że będą płacic za ten egzamin. Osoba która właczyla muzyke zaczęła płakać. Mój przyjaciel zaczał mnie draźnić. Tak się na niego zdenerwowałem, że go uderzyłem. Babeczka chciała nam zakończyć egzamin ale dała nam ostatnią szansę. Mój przyjaciel nadal mi przeszkadzał i dokuczał. Otworzył gazowany napój i zaczał mnie nim opryskiwać. Nauczycielka się zdenerowowała i chciała nas już wyrzucic ale jedna blond dziewczyna powiedziała jak to wygładało i tylko on został wyrzucony.
W snie panowała noc. Byłem myszą. Brałem udział w czymś na styl Battle Royal. Zacząłem uciekać przed psami. W ciągu kilku chwil noc zamieniła się w dzień ale po chwili zaczęło się sciemniać. Dołączyła do mnie jakaś babuszka, siwe włosy. Była ubrana w biała sukienke w różowe albo niebieski kropki. Znajdowalismy się przy przy domkach na patykach. Weslismy do nich. Na przeciwko tych domkow był pagórek. Na owym pagórku nagle pojawiły się wilki i chcialy nas zaatakować. (Dalszej cześci snu nie mam zapisanej ale pamietam że cos sie przez chwilę jeszcze działo).
Przypadkowo wziąłem udział w konkursie, w którym poznałem dziewczyne z blond wlosami.
(akcja teraz przeskakuje do nastepnego roku)
Owa dziewczyna, wpadła z wizytą do swojej koleżanki. Zuważyła, że byłem uwięziony w szklance. Dziewczyna domyśliła się że zrobiła to jej koleżanka.
Loading dream from 3.02.2020 [FAILED] Failed to load dream, dream not saved in diary [ OK ] Loaded dream from 4.02.2020
Miałem przed sobą trzy tabliczki, takie jak są na discordzie (tak mam zapisane ). Każda przedstawia inną sytuacje (były też inne ale były one pochowane w folderach).
W pierwszej tabliczce byłem z swoją dziewczyną na spacerze w parku. Szlismy tak sobie, aż tu nagle zauważylismy moją ciocie, która była z swoim psem na spacerze.
Druga tabliczka. Przedstawiała sytuacje w domu swiętej pamięci dziadka. Razem z ciocia siedzielismy razem z dziadkiem przy oknie i sprawdzalismy jakieś przedmioty, nagle wokoł dziadka szyji zawiązała sie jakaś plastikowa lina, która po chwil wyleciała przez okno i zaciskając sie na szklarni. Klepnąłem ciocie i wyskoczylem przez okno (do ziemi bylo jakoś z 2m). Szybko dobiegłem do miejsca w którym lina się zawiązała, odwiązałem ją a ta póściła dziadka. Pobiegłem w strone ogródka w którym nagle pojawil sie dziadek z ciocią. Robiła mu RKO. Gdy juz byłem przy nich dziadek się ocknął i kaszłąc powiedział "to jeszcze moge troche pożyć".
Całego snu nie zapamiętałem oprócz tego ze kolega napisał do mnie "co tam w szkole" [ OK ] Loaded thoughts from 6.02.2020 [WILD wieczorem i rano z WBTB + binuaural beats + kawa wieczorem i rano]
Wieczorem dzięki kawie długo wytrzymałem, miałem wmiare wyrażne hipnogagi, powoli ciała nie czułem. Czułem jeszcze efekt falowania. Ale cos zchrzaniłem, straciłem swiadomość i zasnąłem. Z rana było lepiej ale przez to że czułem że muszę przęłknąć slinę lekko sie wybiłem. Ale leciałem dalej. Czułem że juz zaraz pojawie się w snie, wystarczy tylko otworzyć oczy. I tutaj popelnilem bląd. Otworzyłem oczy w realu. Zrobiłem TR ale nie byłem w snie.
Był słoneczny dzień. Biegłem żeby zdąrzyć na rozpoczęcie przywitania nowych pilotów. Uroczystość ta odbywala się na ulicy. Po przybiegnięciu stałem po jej lewej stronie , na trawniku. Po prawej na chodniku stała reszta. Każdy był ubrany w wojskowy strój. Po chwili stwierdziłem że lepiej bedzie jak stane na ulicy. Typek zakończył przemówienie w taki sposób: https://youtu.be/BvHyOX1A8T0?t=5 Doszedłem szybko do kumpll. Równym krokiem szliśmy w stronę naszych samolotów.
Znajdowałem sie w jakimś duzym pomieszczeniu (pomieszczenie bylo naprawde duże, panował chyba tam kolor brązowy. Znajdowały się stare meble) z jakąś osobą z która miałem zawrzeć umowę. Tej osobie przysługiwało ~12 prawników. Każdy z nich miał bliznę na ręce ponieważ taką mieli zasadę. Prawnicy tłumaczyli mi o co chodzi, ja zadawałem kilka pytań np.: "czy prowadzą konkurencję dla firmy w której pracuje"
[ OK ] Reached the end of first page diary Losing awareness Move to next page to fix problem...