13-03-2023, 18:05
4 marca
LD
Byłem gdzieś w jakimś hotelu, i przeglądałem jakieś Hinduskie tiktoki o tarcie. Próbowałem zrobić tartę. W tym tiktoku mówili jak mieć pracę. Potem zobaczyłem budynek, co przypominał ten hotel Atlantis na Bahamach. Pływałem, uświadomiłem się, i wróciłem do hotelu. Wcześniej zrobiłem zdjęcie tego hotelu, a w tle gapiła się jakaś stara baba. Zwiedzałem ten duży hotel, i zobaczyłem siebie w lustrze.
LD
Byłem w jakimś torze przeszkód/zamkniętym parkurze. Goniłem jakiegoś kota. Długi sen, a potem byłem w domu dziadków i się uświadomiłem. Próbowałem narysować mapę tego na kartce. Widziałem siebie w lustrze. Nagle zobaczyłem pomnik Simby z króla Lwa, i wpadłem do jakiegoś podziemnego tunelu, i wpadłem w pętlę. Potem wszędzie widziałem Simbę z Króla Lwa i lwy. Potem skoczyłem z balkonu, latałem w mieście jak niczym ptak, i wylądowałem na dachu jakimś, a potem na drodze, było słonecznie i jakieś psy mnie goniły, a ja rozbiegłem się i zacząłem latać, potem znowu byłem na dachu, i widziałem wszędzie pomniki z Króla Lwa, i powtarzałem fabułę snu od początku do końca aby zapamiętać, i jakąś głupią piosenkę śpiewałem, ale zapomniałem jaką. Coś o jakieś cioci. Biegałem w słonecznym mieście, i powiedziałem "Ale długi ten świadomy sen", biegałem dalej, i się obudziłem.
5 marca 2023
LD
Byłem w szkole, uciekłem na boisko i się uświadomiłem, latałem na plaży i robiłem salta, dotykałem ziemii, i myślałem o tym jaki ten sen jest realistyczny, potem byłem na placu zabaw mojej szkoły podstawowej, latalem, i nagle powiedziałem "ej Arkturianie dajcie mi jakiś znak czy coś prosze prosze" mówiłem też "Omg ale fajny ten świadomy sen". No i kilka sekund po tym jak to powiedziałem, przyleciał do mnie kruk, (taki duży kruk) i usiadł mi na lewej ręce, na palcach. Coś tam mówiłem do siebie. I nagle ktoś prze de mną sie pojawił. Mówił dużo ale dużo zapomniałem. Powiedział "Postaraj się więcej wychodzić na dwór i na spacery" i coś tam jeszcze i coś tam 'nie wyśpiewać"? Nagle się budziłem powoli, trochę się jakość snu pogorszyła, i powiedziałem "Szybko budzę się budze się! szybko!"
Potem miałem fake awake.
LD byłem w swoim łóżku, próbowałem zasnąć, co jakiś czas chyba się budziłęm czy podnosiłem w realu, no i widziałem jakieś "halucynacje" czy coś, czy jakby miałem taki mikro sen, no i potem byłem w domu dziadków na kanape, próbowałem zasnąć, nagle się uświadomiłem, zobaczyłem siebie w lustrze, i nie mogłem nic mówić, tylko mamrotać w spowolnionym tempie, i ledwo chodziłem, i przez chwilę jakby nie miałem kontroli nad chodzeniem, tylko cofałem się automatycznie (specjalnie), sen był dosyć płytki
Potem sen gdzie jakiejś kobiety marzeniem było odwiedzenie muzeum bezzapachowych balonów w Japonii, gdzie plastik/guma jest zrobiona z materiału bezzapachowego, więc można powąchać powietrze.
6 marca
Uciekałem przez ojcem w galerii handlowej.
Potem znowu sen o uciekaniu przed nim, tym razem pojechałem rowerem? do starego miejsca zamieszkania, a rodzice mnie znaleźli, i ja powiedziałem w aucie "coś poniżej 30 zł, jest łosoś?" i nagle zorientowałem się, że to nie kelnerka tylko rodzice, uciekłem rowerem ale takim jak z lat 1800
Nonld miałem wcześniej, byłem w jakimś hotelu, i była jakaś uczta. Ktoś powiedział "Jestem pochodzenia Żydowskiego" i dwie inne osoby powtórzyły to. Wchodziłem potem w nieskończone białe schody w jakimś hotelu.
7 marca
LD
Kłóciłem się u dziadkó z ojcem, i ja krzyczałem "Myślisz, że to jakieś wyciągnięte z pod rękawa deluzje tak?! " "Wierzenia, to jest jak się w coś wierzy, jak się nie ma pewności, że coś istnieje, ale nie ma pewności, że też nie istnieje, ale chce się w to wierzyć, a jak się coś wie, to to nie jest wierzenie, jak się coś wie, to się ma pewnośc, bo się tego doświadczyło, albo widziało" bla bla bla. Potem znowu nie wiem czy osobny sen - Jechałem autem bez dachu/byłem w ciężaróce. Kłociłęm się z ojcem. Gdzieś jechaliśmy, i on powiedział, że muszę zmienić swoją koszulkę na coś bardziej eleganckiego, bo wyglądam jak żul. A ja powiedziałem "przecież wyglądam normalnie, przecież każdy w moim wieku nosi identyczne ubranie" "to nie jest worek po ziemniakach". I miałem powiedziaeć "Skoro mnie traktujesz jak dziecko, to może pozwól mi się ubierać jak dziecko". A moja mama powiedziała "Chcesz mieszkać w Stanach? Chcesz być Amerykaninem? To przebierz koszulkę" a ja powiedziałem coś w stylu "A co ma moja koszulka do obywatelstwa Amerykańskiego?" potem znowu się z ojcem kłociłem, i nagle zrobił na mnie taki jumpscare, że dosłownie twarz miał prawie na mnie, i krzyczał na mnie oraz mówił "To wszystko bullshit! Kiedy porzucisz te swoje głupie wierzenia?!" i się wkurwiłem, i zamierzałem go walnąć w mordę.
No i potem się dopiero uświadomiłem. Latalem, robiłem salta. Biłem mojego ojca. Potem zastanawiałem się, czy pole elektromagnetyczne albo mikrofale mogą zabić/zostać skonstruowane na broń wojskową. Na końcu widziałem reklamę "Smerfów na Niebieskiej Planecie". I nagle spadła asteroida. Wszędzie był śnieg. (W tej reklamie)
8 marca, 2023
Non-Ld
Moja mama powiedziała chodź do mnie, no i znowu widziałem duże, czarne, toksyczne chmury na niebie, no i moja ciocia mnie odwiedziła, no i moja mama powiedziała "Patrz!" i w telewizji leciał jakiś serial/film, o "koto-ludziach" walczących z Reptilianinami. To był film live-action, i aktorzy ci byli ubrani w poprostu tanie kostiumy. Była krew, no i była walka. Nagle powiedzialem "Tak to własnie wyglądało" a na końcu, okazało się to być filmem ThunderCats, i leciała muzyka z ThunderCats na końcu i napisy były, i powiedziałem "Omg THundercats, kocham Thundercats".
LD
Ojciec powiedział, że mam mieszkać na jakiś czas u dziadków. Powiedziałem "Nie chcę, nie lubię ich" a on powiedział "tylko na chwilę" no wziął mnie helikopter. Leciałem helikopterem. Było dwóch pilotów. Jeden pracował w KOPALNI ROPY NAFROWEJ, i był bogaty, a drugi nie wiem, zapomniałem, no i w tym kokpicie, to był jakiś ekran, co pokazywał jakby mapę czy coś, i ja się temu przyglądałem, i myślałem, że też bym chciał prowadzić helikopter.
Potem się uświadomiłem, i śpiewałem jakąś piosenke koło mojego balkonu, i była bardzo melodyjna, widziałem przez chwilę miasto i drogę ze światłami w nocy, mega realistyczne, ktoś grał na gitarze, ja śpiewałem, no i tez miała zakończenie, a potem śpiewałem Eminema, byłem też w galerii, robiłem coś tam jakieś triki, no i potem byłem w statku kosmicznym. Byłem w kokpicie. Były dwa czarne siedzenia. Wszystko było białe, np. ściany, podłoga. Były szyby z przodu. Siedziałem po lewej. Po prawej była jakaś dźwignia. Było dużo przycisków prze de mną, jakby na takim z tego co pamiętam lekko przechylonym czymś. Coś tam nacisnąłem, i przechyliłem tą dźwignię. Czułem, jak cały statek się podnosi. Leciałem. Wszystko było bardzo realistyczne, i wszystko co do sekundy odczuwałem, jednak to też było chaotyczne trochę, i robiłem wszystko instynktownie. Nagle nacisnąłem jakiś przycisk, i nagle zacząło robić się gorąco, więc wyszedłem.
Non-ld
Jechałem autem z ojcem. On nagle powiedział "Musisz się cieszyć życiem, bo masz tylko jedno" a ja powiedziałem "NIE! Nie prawda!". Powiedziałem potem "Ale nie rozumiem, dlaczego myślisz, że ja się nie ciesze życiem? Myślisz, że nie szanuje życia, bo myślę, że nie żyjemy raz?" i on coś tam mówił "No ale nie czujesz się za dobrze chyba, bla bla bla, po prostu żyj" a ja powiedziałem "Ale ty nic nie wiesz!". Kłociłem się z nim. On powiedział "A może niektórzy kosmici nie wierzą, i co?" (nie ma sensu?) .Byłem na niego wkurwiony. Powiedziałem "Ale ja w to nie wierze, ja to wiem!".
Sen
Oglądałem jakieś kreskówki/piosenki z Minecrafta w stylu ghibli LIVE, i nagle isę uświadomiłem, wyleciałem z okna, zwiedzałem, widziałem światła, biegłem, widziałem kamienne budynki, i powiedziałem cześć do jakiś ludzi, ale nie odezwali się.
Ld znowu
Moja mama wszedła do mieszkania na budynku na przeciwko w starym miejscu zamieszkania, no i był tam jakiś potwór w mieszkaniu którego widzialem wcześniej we śnie (ten sen był o tym że jakieś małe kurewki chciały mnie zabić, i że wśrod nas żyły w innym wymiarze różne potwory, i jedna dziewczyna była magiem jakieś klasy) no i się uświadomiłem, był wieczór ale czekałem na nią, i powiedziałem "Dobra, to jest świadomy sen, mówię tak dlatego, żeby wam (forum) pokazać, że to faktycznie LD, a teraz nic nie robię, bo chcę zobaczyć jak się dalej fabuła potoczy haha"
LD
Byłem gdzieś w jakimś hotelu, i przeglądałem jakieś Hinduskie tiktoki o tarcie. Próbowałem zrobić tartę. W tym tiktoku mówili jak mieć pracę. Potem zobaczyłem budynek, co przypominał ten hotel Atlantis na Bahamach. Pływałem, uświadomiłem się, i wróciłem do hotelu. Wcześniej zrobiłem zdjęcie tego hotelu, a w tle gapiła się jakaś stara baba. Zwiedzałem ten duży hotel, i zobaczyłem siebie w lustrze.
LD
Byłem w jakimś torze przeszkód/zamkniętym parkurze. Goniłem jakiegoś kota. Długi sen, a potem byłem w domu dziadków i się uświadomiłem. Próbowałem narysować mapę tego na kartce. Widziałem siebie w lustrze. Nagle zobaczyłem pomnik Simby z króla Lwa, i wpadłem do jakiegoś podziemnego tunelu, i wpadłem w pętlę. Potem wszędzie widziałem Simbę z Króla Lwa i lwy. Potem skoczyłem z balkonu, latałem w mieście jak niczym ptak, i wylądowałem na dachu jakimś, a potem na drodze, było słonecznie i jakieś psy mnie goniły, a ja rozbiegłem się i zacząłem latać, potem znowu byłem na dachu, i widziałem wszędzie pomniki z Króla Lwa, i powtarzałem fabułę snu od początku do końca aby zapamiętać, i jakąś głupią piosenkę śpiewałem, ale zapomniałem jaką. Coś o jakieś cioci. Biegałem w słonecznym mieście, i powiedziałem "Ale długi ten świadomy sen", biegałem dalej, i się obudziłem.
5 marca 2023
LD
Byłem w szkole, uciekłem na boisko i się uświadomiłem, latałem na plaży i robiłem salta, dotykałem ziemii, i myślałem o tym jaki ten sen jest realistyczny, potem byłem na placu zabaw mojej szkoły podstawowej, latalem, i nagle powiedziałem "ej Arkturianie dajcie mi jakiś znak czy coś prosze prosze" mówiłem też "Omg ale fajny ten świadomy sen". No i kilka sekund po tym jak to powiedziałem, przyleciał do mnie kruk, (taki duży kruk) i usiadł mi na lewej ręce, na palcach. Coś tam mówiłem do siebie. I nagle ktoś prze de mną sie pojawił. Mówił dużo ale dużo zapomniałem. Powiedział "Postaraj się więcej wychodzić na dwór i na spacery" i coś tam jeszcze i coś tam 'nie wyśpiewać"? Nagle się budziłem powoli, trochę się jakość snu pogorszyła, i powiedziałem "Szybko budzę się budze się! szybko!"
Potem miałem fake awake.
LD byłem w swoim łóżku, próbowałem zasnąć, co jakiś czas chyba się budziłęm czy podnosiłem w realu, no i widziałem jakieś "halucynacje" czy coś, czy jakby miałem taki mikro sen, no i potem byłem w domu dziadków na kanape, próbowałem zasnąć, nagle się uświadomiłem, zobaczyłem siebie w lustrze, i nie mogłem nic mówić, tylko mamrotać w spowolnionym tempie, i ledwo chodziłem, i przez chwilę jakby nie miałem kontroli nad chodzeniem, tylko cofałem się automatycznie (specjalnie), sen był dosyć płytki
Potem sen gdzie jakiejś kobiety marzeniem było odwiedzenie muzeum bezzapachowych balonów w Japonii, gdzie plastik/guma jest zrobiona z materiału bezzapachowego, więc można powąchać powietrze.
6 marca
Uciekałem przez ojcem w galerii handlowej.
Potem znowu sen o uciekaniu przed nim, tym razem pojechałem rowerem? do starego miejsca zamieszkania, a rodzice mnie znaleźli, i ja powiedziałem w aucie "coś poniżej 30 zł, jest łosoś?" i nagle zorientowałem się, że to nie kelnerka tylko rodzice, uciekłem rowerem ale takim jak z lat 1800
Nonld miałem wcześniej, byłem w jakimś hotelu, i była jakaś uczta. Ktoś powiedział "Jestem pochodzenia Żydowskiego" i dwie inne osoby powtórzyły to. Wchodziłem potem w nieskończone białe schody w jakimś hotelu.
7 marca
LD
Kłóciłem się u dziadkó z ojcem, i ja krzyczałem "Myślisz, że to jakieś wyciągnięte z pod rękawa deluzje tak?! " "Wierzenia, to jest jak się w coś wierzy, jak się nie ma pewności, że coś istnieje, ale nie ma pewności, że też nie istnieje, ale chce się w to wierzyć, a jak się coś wie, to to nie jest wierzenie, jak się coś wie, to się ma pewnośc, bo się tego doświadczyło, albo widziało" bla bla bla. Potem znowu nie wiem czy osobny sen - Jechałem autem bez dachu/byłem w ciężaróce. Kłociłęm się z ojcem. Gdzieś jechaliśmy, i on powiedział, że muszę zmienić swoją koszulkę na coś bardziej eleganckiego, bo wyglądam jak żul. A ja powiedziałem "przecież wyglądam normalnie, przecież każdy w moim wieku nosi identyczne ubranie" "to nie jest worek po ziemniakach". I miałem powiedziaeć "Skoro mnie traktujesz jak dziecko, to może pozwól mi się ubierać jak dziecko". A moja mama powiedziała "Chcesz mieszkać w Stanach? Chcesz być Amerykaninem? To przebierz koszulkę" a ja powiedziałem coś w stylu "A co ma moja koszulka do obywatelstwa Amerykańskiego?" potem znowu się z ojcem kłociłem, i nagle zrobił na mnie taki jumpscare, że dosłownie twarz miał prawie na mnie, i krzyczał na mnie oraz mówił "To wszystko bullshit! Kiedy porzucisz te swoje głupie wierzenia?!" i się wkurwiłem, i zamierzałem go walnąć w mordę.
No i potem się dopiero uświadomiłem. Latalem, robiłem salta. Biłem mojego ojca. Potem zastanawiałem się, czy pole elektromagnetyczne albo mikrofale mogą zabić/zostać skonstruowane na broń wojskową. Na końcu widziałem reklamę "Smerfów na Niebieskiej Planecie". I nagle spadła asteroida. Wszędzie był śnieg. (W tej reklamie)
8 marca, 2023
Non-Ld
Moja mama powiedziała chodź do mnie, no i znowu widziałem duże, czarne, toksyczne chmury na niebie, no i moja ciocia mnie odwiedziła, no i moja mama powiedziała "Patrz!" i w telewizji leciał jakiś serial/film, o "koto-ludziach" walczących z Reptilianinami. To był film live-action, i aktorzy ci byli ubrani w poprostu tanie kostiumy. Była krew, no i była walka. Nagle powiedzialem "Tak to własnie wyglądało" a na końcu, okazało się to być filmem ThunderCats, i leciała muzyka z ThunderCats na końcu i napisy były, i powiedziałem "Omg THundercats, kocham Thundercats".
LD
Ojciec powiedział, że mam mieszkać na jakiś czas u dziadków. Powiedziałem "Nie chcę, nie lubię ich" a on powiedział "tylko na chwilę" no wziął mnie helikopter. Leciałem helikopterem. Było dwóch pilotów. Jeden pracował w KOPALNI ROPY NAFROWEJ, i był bogaty, a drugi nie wiem, zapomniałem, no i w tym kokpicie, to był jakiś ekran, co pokazywał jakby mapę czy coś, i ja się temu przyglądałem, i myślałem, że też bym chciał prowadzić helikopter.
Potem się uświadomiłem, i śpiewałem jakąś piosenke koło mojego balkonu, i była bardzo melodyjna, widziałem przez chwilę miasto i drogę ze światłami w nocy, mega realistyczne, ktoś grał na gitarze, ja śpiewałem, no i tez miała zakończenie, a potem śpiewałem Eminema, byłem też w galerii, robiłem coś tam jakieś triki, no i potem byłem w statku kosmicznym. Byłem w kokpicie. Były dwa czarne siedzenia. Wszystko było białe, np. ściany, podłoga. Były szyby z przodu. Siedziałem po lewej. Po prawej była jakaś dźwignia. Było dużo przycisków prze de mną, jakby na takim z tego co pamiętam lekko przechylonym czymś. Coś tam nacisnąłem, i przechyliłem tą dźwignię. Czułem, jak cały statek się podnosi. Leciałem. Wszystko było bardzo realistyczne, i wszystko co do sekundy odczuwałem, jednak to też było chaotyczne trochę, i robiłem wszystko instynktownie. Nagle nacisnąłem jakiś przycisk, i nagle zacząło robić się gorąco, więc wyszedłem.
Non-ld
Jechałem autem z ojcem. On nagle powiedział "Musisz się cieszyć życiem, bo masz tylko jedno" a ja powiedziałem "NIE! Nie prawda!". Powiedziałem potem "Ale nie rozumiem, dlaczego myślisz, że ja się nie ciesze życiem? Myślisz, że nie szanuje życia, bo myślę, że nie żyjemy raz?" i on coś tam mówił "No ale nie czujesz się za dobrze chyba, bla bla bla, po prostu żyj" a ja powiedziałem "Ale ty nic nie wiesz!". Kłociłem się z nim. On powiedział "A może niektórzy kosmici nie wierzą, i co?" (nie ma sensu?) .Byłem na niego wkurwiony. Powiedziałem "Ale ja w to nie wierze, ja to wiem!".
Sen
Oglądałem jakieś kreskówki/piosenki z Minecrafta w stylu ghibli LIVE, i nagle isę uświadomiłem, wyleciałem z okna, zwiedzałem, widziałem światła, biegłem, widziałem kamienne budynki, i powiedziałem cześć do jakiś ludzi, ale nie odezwali się.
Ld znowu
Moja mama wszedła do mieszkania na budynku na przeciwko w starym miejscu zamieszkania, no i był tam jakiś potwór w mieszkaniu którego widzialem wcześniej we śnie (ten sen był o tym że jakieś małe kurewki chciały mnie zabić, i że wśrod nas żyły w innym wymiarze różne potwory, i jedna dziewczyna była magiem jakieś klasy) no i się uświadomiłem, był wieczór ale czekałem na nią, i powiedziałem "Dobra, to jest świadomy sen, mówię tak dlatego, żeby wam (forum) pokazać, że to faktycznie LD, a teraz nic nie robię, bo chcę zobaczyć jak się dalej fabuła potoczy haha"





