Dziennik snów - Howolf
01.01.2020
Obiad 
 Byłem u babci, czekałem na obiad, z jakiejś przyczyny miałem zaprosić znajomych, zanim się zjawili obiad został zjedzony przez domowników, pierwsza przyszła Ewa, podszedłem  do bramy aby psy na nią nie skakały, było nieswojo, nie wiedzieliśmy czy zacząć jeść, czy poczekać na innych. Na  obaid była ryba i coś jeszcze.

Szkoła dawna znajomość
Jestem w nowej szkole, jestem w klasie ze starym znajomym, mówił jak bardzo się zmienił, a ja skomentowałem, że jestem nadal tym samym debilem co zawsze, tylko silniejszym, zaczęliśmy się siłować.  Jakoś przeszło na temat dillerki i od kogo i co bierze, byłem zdezorientowany, dla mnie było to oczywiste, że mówił o Piterze, ale on umarł pół roku temu. 

Dziewczyna i koń
Spotkałem dziewczynę, była dużo niższa ode mnie miała piękne niebieskie oczy krótkie brązowe włosy, lekko falowane, miała coś różowego we włosach, miałem przy sobie konia, był gniady  dziewczyna spytała czy jest mój, odpowiedziałem, że się tylko nim opiekuje, wokół nas była łąka, bardzo gęsta, trawa sięgała mi prawie do pasa, wokół były czerwone kwiaty, chyba maki. Dziewczyna miała psa, młody Bernardyn, nie był szczeniakiem, ale nie był w pełni wyrośnięty, był w większości czarny. Dobrze gadało mi się z dziewczyną, była urocza, a sposób jej mówienia zarażał uśmiechem, w pewnym momencie przyleciał smok, był zielony z czerwonymi elementami, wtapiał się w otoczenie łąki, był podłużny jak wąż, nie miał skrzydeł, ale latał, miło go powitaliśmy. Potem musiałem wracać do domu, co mnie lekko zdenerwowało. Jednak gdy zobaczyłem naleśniki na kolację od razu zapomniełem o tym. Po tym śnie się obudziłem z chęcią zjedzenia naleśników
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06.01.2020

Podróże po świecie alternatywnym

Przed snem myślełem nad wyborem śmierci własnej, miliarda osób, całego gatunku ludzkiego, czy restartem całego wszechświata.
Będąc w śnie myślałem, że znalazłem się w świecie alternatywnym, Ziemia była inna, roślinność była pomarańczowa, a światło słoneczne mniej ostre. Większość dnia wyglądała jak zachód słońca, niebo było delikatnie zaróżowione. Grawitacja również była mniejsza, nie taka jak na księżycu, ale było czuć różnicę. Byłem wieziony samochodem do jakiegoś domu, większość mojej rodziny w tym świecie była martwa, ale nie czułem się tym zmartwiony - w końcu to tylko alternatywny świat. Żył za to dziadek, nie znam go w rzeczywistości. Był kierowcą. 
Po dojechaniu do domu, który był na skraju miasta z widokiem na dżunglę pełnej nieznanej roślinności. Ciemnoszare ściany domu wprawiały mnie w spokój.
Obudziłem sie, jednak byłem na tyle zmęczony, że wróciłem spać, chciałem przypomnieć sobie sen, ale dużo rzeczy mi uleciało. Pamiętam ten moment jako "rozmycie" między wątkami w s śnie.
Patrzę na swój zeszycik, jest w nim pełno notatek o tajemnicy tego świata i wydarzeniach, które doprowadziły do tego co mogłem zobaczyć. [...] Wróciłem do domu, po wejściu do pokoju na piętrze zobaczyłem około 35 letniego mężczyznę, który się powiesił, sceneria podobna do serialu Dark. [...]
Po obudzeniu się czułem odizolowanie od rzeczywistości, przypominając sobie poprzednie przebudznie, słyszałem część snu. 
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18.01.2020

GTA Droids

Robiłem jakieś misje w GTA V, coś z przewożeniem ładunku, miałem napaść na jakiś sklep jako Trevor, wiem że budynek miał komin z którego leciał dym, okazało się że nie tylko ja chcę to zrobić [...] pościg, misja zabicia, gonie typa wbiega do małego budynku, zabijam wszystkich [...] Wszystkie postacie zostały złapane przez Androidy i zamienione w starych mężczyzn w zielonych strojach, przypominali mechaników.

LD Dom zdrady

Szukałem domu na noc, znalazłem się w jakimś dość dużym, mieszkała w nim kobieta z mężem i 2 letnim dzieckiem, może młodszym. Miałem wziąść kąpiel, kobieta jednak brała go ze mną, nalegała mnie stosunku, musiałem jednak sprawdzić gdzie jest jej mąż, wyszedłem na korytarz bez niczego, zauważyłem ich dziecko, nagie, kapało się w drugiej łazience, rozumiałem, że mąż kobiety jest blisko, zacząłem się unosić poprzez wymachiwanie raz jedną raz drugą nogą, od razu się uświadomiłem. Jedno ze wcześniejszych uświadomień zaczęło się bardzo podobnie, a sposób w jaki startuję lewitację jest dosyć oryginalny. Zaczęłam się unosić w stronę ściany, mogłem spokojnie podróżować nie przejmując się postaciami ze snu, chciałem przejść przez ścianę, zbliżyłem się do niej i zasłoniłem oczy rękoma, nie udało się, ale znalazłem się w całkowicie innym budynku, ale obraz stawał się rozmyty, chciałem zacząć się obracać, ale już się obudziłem. Szybko zasnąłem z powrotem, z nadzieją na kolejny LD.




LD Budowa

Byłem na jakimś podwórzu, na słupie były umieszczone kontenery, to bazy, musiałem je wzmacniać, zdobywać przedmioty i teleportować się do kontenerów, rywalizowałem z Martinem kto szybciej zrobi lepszą "bazę" z początku szło mi bardzo źle, ale znalazłem gumy do żucia i zdobyłem umiejętność wejścia w "świat gwiazd" wszystko staje się granatowe z wyjątkiem jasnjasno złotych konturów przedmiotów i małymi kropkami o tym samym kolorze emitującym gwiazdy rozsianymi w pewnych odległościach, wyglądało to jak kontur świata na nocym niebie. Mogłem też bez problemu widzieć przez ściany, przynajmniej rozróżniać co jest w jakim miejscu w przestrzeni. W tym  trybie mogłem robić wszystko kilkadziesiąt razy szybciej i spokojnie latać, wtedy zrobiłem  też TR z nosem, wyszło. Próbowałem się uspokoić i pomyśleć co mogę zrobić, z racji że obok był Martin pomyślałem aby z nim zawalczyć, potrzebowaliśmy jednak areny, zacząłem przestawiać  kontenery w celu stworzenia areny, korzystałem z trybu "gwiazd" gdy już wszystko było gotowe pojawił się Dawid, nie miałem na niego żadnego wpływu, nie mogliśmy zacząć potyczki. Zleciłem na dól próbowałem zmienić gumę do żucia w ścianę, udało się, ale jedna to za mało, dałem pestkę od wiśni kotu, ten ją wypluł ale jako gumę, tak jak chciałem. Zamierzałem powiększyć tą gumę i uregulować jej kształt, nie udało się i się obudziłem.

Tryb Gwiazd chyba najbardziej mi się podobał z tego wszystkiego, wystąpienie LD są prawdopodobnie przez rozregulowany cykl dnia i snu, gdzie wstaje zazwyczaj między 6 a 8, to dzisiaj o tej godzinie zasnąłem. Może krótka przerwa gdzie + gdzie przed snem jeszcze przeczytałem parę snów.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jestem zdumiona nagłym przejściem od erotycznych zainteresowań do lewitacji.
(18-01-2020, 13:44 )Howolf napisał(a): dałem pestkę od wiśni kotu, ten ją wypluł ale jako gumę, tak jak chciałem.

Podoba mi się ta skuteczność w spełnianiu życzeń. Chciałabym, żeby przytrafiło mi się coś podobnego.
(18-01-2020, 13:44 )Howolf napisał(a): wszystko staje się granatowe z wyjątkiem jasnjasno złotych konturów przedmiotów i małymi kropkami o tym samym kolorze emitującym gwiazdy rozsianymi w pewnych odległościach, wyglądało to jak kontur świata na nocym niebie. Mogłem też bez problemu widzieć przez ściany, przynajmniej rozróżniać co jest w jakim miejscu w przestrzeni. W tym  trybie mogłem robić wszystko kilkadziesiąt razy szybciej i spokojnie latać

Magiczny opis :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
08.02.2020

Ruda

Zbliżenie na twarz rudej, zieolonookiej dziewczyny, włosy sięgały jej prawie do ramion, była mną zainteresowana, chociaż wyglądało to bardziej na reklamę szamponu.

09.02.2020

Przytulanie

Jechałem rowerami razem z dwoma dziewczynami, blondynka i czarnowłosa [...] żegnaliśmy się, machneliśmy do siebie w spontaniczny sposób naszła mnie myśl, że to może być sen, podświadomie poprosiłem dziewczyny o grupowe przytulenie, z łatwością do niego doszło, głowę miałem między piersiami obu dziewczyn, były duże i jędrne, w pewnym momencie straciły ubrania, a chwilę potem się rozpłynęły. Zostałem porwany strumieniem, zorientowałem się, że również stracilem ubrania, skupiłem się na swoich genitaliach z zamiarem masturbacji, miałem dwa penisy. Strumień w pełni mnie pochłonął, przypominał bardziej mgłę na niebie niż wodę, kolory były ciepłe, jak przy zachodzie słońca, zacząłem trzepać. Penisy zaczęły łączyć się w jeden i wyciekała z nich chmura. Cały sen wydawał się rozmazywać po bokach przez cały czas trwania.

Sen został osiągnięty po nieoplanowanym WBTB po obudzeniu się (gdzie przez ostatnie dwa dni spałem 6 godzin) wykąpałem się i poszedłem spać, sam sen trwał około pół godziny, zaskoczyła mnie nagła kontrola, jak i sam sen po krótkim okresie snu.

Opowiadanie i ucieczka

Poprzedni sen opisałem znajomemu, ale bez dużych szczegółów poszedłem szukać miejsca do ukrycia się, miałem wybrać się do klubu, który przez większość czasu jest zamknięty, ale była w nim impreza, a drzwi była zasłonięte metalową kurtyną. Miasto miało klimaty Tokio. Widziałem, że muszę znaleźć jakiś miecz, katanę jakąkolwiek dłuższą broń białą. Byłem zabójcą, z łatwością poruszałem się po dachach.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
12.02-14.02.2020

Portale wojna nuklerana toys story

Cmentarz - żyją tu porzucone zabawki, życia tu to mentlik, wiele miejsc na zabawę, celebryci, wieczna noc, ale także "mafia". Żyłem tam jako ktoś bez większych perspektyw, ogarniałem co gdzie i jak, ale nie miałem możliwości dostępu to fajniejszych miejscówek. [...] wracałem do domu, chodniki były oświetlane purpurowo fioletowymi światłami. W pobliżu był klub, była tam aktorka/striptizerka jedną z celebrytek [...] Minęło kilka lat, byłem poza obrzeżami cmentarza, zauważyłem pojazd kierowany przez pingwiny z Madagaskaru, tutejszą mafię, porwali ta aktorkę, wyglądała jak połączenie pirata i kowbojki, wokół mnie zaczęły pojawiać się czarne portale, dwu wymiarowe, nie rzucały cieni, przenikały przez obiekty, ale blokowały widok, były wielkości mojej twarzy, stopniowo pojawiało się ich coraz więcej [...] znalazłem się w samochodzie, miałem za zadanie uciekać przed pingwinami, parę razy skręcałem i wracałem dookoła jednej uliczki udało się [...] wyjechałem tunelem dla pociągów samochód się zatrzymał, ujrzałem pole jakiegoś zboża, było południe. Zacząłem biec po opuszczonych wagonach, śledziło mnie stado Kaczorów Duffy'ich każdy miał czarny kapelusz i mały pomarańczowy pistolecik. Uciekłem im. Spotkałem grupę innych zabawek, w tym jakiegos robota, samuraja który wyglądał jak podróbka Yasuo i jakaś wiewiórkę. Na niebie było widać rakietę lecąca niedaleko nas, wybuch był mały, szybko wyleciała druga w przeciwnym kierunku, leciała na Anglię, wybuch był większy. Potem Anglia wysłała bombę atomową, a następnie dostała jeszcze większą. Na nas zaczęły spadać małe rakiety namierzające 

Nieśmiertelność cykl

W jakiś sposób osiągnąłem nieśmiertelność, nie byłem zdrowy, ale wiedziałem, że nie umrę uciekałem przed całą armią różnorodnych bandytów, którzy chcieli mnie dopaść, nie mieli pojęcia o mojej mocy. Ukryłem się w niewielkiej ciemnej konstrukcji, gdzie odkrywałem nowe moce.

Czarne portale pojawiają się również gdzieś w tym śnie.  
Sprawdziłem swoje możliwości, idealny "laser" zdolny rozbić materię na cząsteczki, stałem się kimś o boskich mocach, nadal na mnie "polowano", ale nie wiedzieli o mojej silę.

Rozumiałem więcej na temat swojej mocy, jak i miejsca w którym przebywam. Byłem na tyle zapoznany z mocą, aby  manipulować cechami obiektów dookoła mnie, zmieniałem teksturę, wiek, wielkość, gęstość jak i pewnie kilka innych rzeczy. Miejsce w którym byłem początkowo było mała piramidą ze szkła i metalu, nadal tak wyglądało na zewnątrz, jednakże w środku miejsca było tyle co na średnim stadionie, metal był bardzo ciemny, były znaki lian, a szkło nie przepuszczało praktycznie żadnego światła, dotarło do mnie, że w tym mijescu jest kilka innym osób, moi znajomi.

Zaatakowano konstrukcję, oddział pięcio-osobowy wytłumaczyłem znajomym telepatycznie co robić i sprawiłem, że każdy z nas był niewykrywalny. Użyłem "laseru" do kompletnej dekonstrukcji atakujących. Uklęknołem na środku podłogi załamując się myślą Nieśmiertelnej mocy.

Sny "nieśmiertelność cykl" były cyklem krótkich snów oddzielonych chwilowymi przebudzeniami z powodu choroby, występowały na przestrzenii paru dni. Przed snem brałem paracetamol, który wcześniej też wywoływał ciekawe sny.
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 32 3,587 26-01-2020, 00:05
Ostatni post: didejdroga2
  Kys - Dziennik snów Kys 43 4,250 22-01-2020, 15:02
Ostatni post: Kys
  Dziennik snów by Haru xharotm 20 684 19-01-2020, 16:59
Ostatni post: xharotm
  dawidben- dziennik snów dawidben 0 109 30-11-2019, 10:34
Ostatni post: dawidben
  Dziennik snów Ariene Ariene 22 2,045 28-09-2019, 21:23
Ostatni post: Ariene

Skocz do:

UA-88656808-1