26-06-2011, 00:34
Swoją przygodę z LD zacząłem przypadkowo od Wilda:
Miałem taki sposób: budziłem się po paru godzinach snu, kierowałem twarz ku oknu i następnie otwierałem oczy i natychmiast zamykałem:
Za oczami utrzymywał sie obraz pokoju z oknem i paraliż nadchodził zanim zdążyłem zasnąć-
Miałem wtedy LD ze wszystkimi zmysłami i pełną kontrolą, ale po roku utraciłem umiejętność " robienia zdjęć" oczami.
Od tego czasu musiałem liczyć na spontaniczne LD, w których zawsze czegoś brakuje, pełnej świadomości przede wszystkim
No ale moje pytanie brzmi, czy rzeczywiście ta technika jest bezużyteczna jeżeli się nie ma hipnagogów????
Miałem taki sposób: budziłem się po paru godzinach snu, kierowałem twarz ku oknu i następnie otwierałem oczy i natychmiast zamykałem:
Za oczami utrzymywał sie obraz pokoju z oknem i paraliż nadchodził zanim zdążyłem zasnąć-
Miałem wtedy LD ze wszystkimi zmysłami i pełną kontrolą, ale po roku utraciłem umiejętność " robienia zdjęć" oczami.
Od tego czasu musiałem liczyć na spontaniczne LD, w których zawsze czegoś brakuje, pełnej świadomości przede wszystkim
No ale moje pytanie brzmi, czy rzeczywiście ta technika jest bezużyteczna jeżeli się nie ma hipnagogów????





