28-04-2011, 21:48
26.04.2011 rok
1.
Byliśmy na Dworcowej. Marta, Pizgi, Kinia, K.K i ja. Marta coś tam nam mówiła i w pewnym momencie się wkurzyła strasznie. Zaczęłam wrzeszczeć. Podjechał autobus i wsiadła do niego tupiąc nogami i z założonym rękoma. My się tam trochę śmiałyśmy, Kinia i ja stałyśmy trochę z tyłu. Ale Pizgi i K.K się lali. Marta się wkurzyła i z autobusu na maxa głośno coś tam krzyczała. My z Kinią miałyśmy ochotę na spaghetti. Ja mówię Kini, że nie mam kasy. Ona mówi, że spoko, że ona mi postawi. Poszłyśmy na Dworzec, ale wtedy z autobusu wyszła Marta. Poszłyśmy za nią. Pizgi gdzieś zniknął. Wtedy Marta zaczęła mówić K.K, że ona nigdy nikogo słucha, że można jej coś mówić a ona nic. K.K wtedy powiedziała jakieś tam zdanie, w którym użyła Ku*wa Mać (K.K?! Ona nigdy nie przeklina...). Wszystko działo się jak było ciemno.
2.
Byłam w szkole i był tam też taki potwór. Na głowie miał taką maskę a'la ten kolo w pile 1. Tylko to że to nie była głowa świni tylko taka straszna parodia Myszki Myki. Bardzo długo się z nim kiwałam, aż w końcu uciekłam. Przebiegłam jakimś korytarzem gdzie bawił się Misiek i Pizgi. W takie coś że stały jakieś dziewczyny. Każda przy drzwiach od sali. Oni pukali w te drzwi bardzo mocno i jeśli się okazało, że są otwarte to dziewczyny dostawały kwiaty i mogły pójść. Ja jak biegłam to akurat puknęłam w te co się nie otworzyły i byli źli.
Później pobiegłam obok wujka na dwór.
Spałam 9 godzin.
27.04.2011 rok
1
Byliśmy u mnie w mieszkaniu. Babcia, chyba dziadek i ja. Zmarł Franuś. Babunia rozpaczała. Cały czas go wspominała. Mnie też naszły wspomnienia. Bawiłam się z nim, a jego ciągnęło do gniazdek elektrycznych. Byłyśmy przy takich, a on miał mokre rączki, ,usiałam mu wyjaśnić, że nie można tak bo stanie mu się krzywda. Nie wiem jak umarł. Ale jak wróciłam myślami do rzeczywistości to weszłam na iSen.
2.
Byłam na basenie z Elą i jej tatą. Jak się przebierałam i ściągnęłam skarpetki to było mi głupio bo miałam trochę zaniedbane stopy
3.
Poszłyśmy z Martą do kiosku. Ja miałam kupić fajki. Poprosiłam kobietę o Westy Icy Linki. Już mi je dawała (kosztowały 10 złotych), ale mnie coś podkusiło i spytałam się czy są Black Devile Czekoladowe. Ona powiedziała, że tak (kosztowały 13,90). Odeszłam i wołałam do Marty czy chce. Nie pamiętam co powiedziała, ale wiem, że bałam się że ta kobieta z kiosku nie będzie chciała mi już ich sprzedać..
Spałam 7 godzin.
1.
Byliśmy na Dworcowej. Marta, Pizgi, Kinia, K.K i ja. Marta coś tam nam mówiła i w pewnym momencie się wkurzyła strasznie. Zaczęłam wrzeszczeć. Podjechał autobus i wsiadła do niego tupiąc nogami i z założonym rękoma. My się tam trochę śmiałyśmy, Kinia i ja stałyśmy trochę z tyłu. Ale Pizgi i K.K się lali. Marta się wkurzyła i z autobusu na maxa głośno coś tam krzyczała. My z Kinią miałyśmy ochotę na spaghetti. Ja mówię Kini, że nie mam kasy. Ona mówi, że spoko, że ona mi postawi. Poszłyśmy na Dworzec, ale wtedy z autobusu wyszła Marta. Poszłyśmy za nią. Pizgi gdzieś zniknął. Wtedy Marta zaczęła mówić K.K, że ona nigdy nikogo słucha, że można jej coś mówić a ona nic. K.K wtedy powiedziała jakieś tam zdanie, w którym użyła Ku*wa Mać (K.K?! Ona nigdy nie przeklina...). Wszystko działo się jak było ciemno.
2.
Byłam w szkole i był tam też taki potwór. Na głowie miał taką maskę a'la ten kolo w pile 1. Tylko to że to nie była głowa świni tylko taka straszna parodia Myszki Myki. Bardzo długo się z nim kiwałam, aż w końcu uciekłam. Przebiegłam jakimś korytarzem gdzie bawił się Misiek i Pizgi. W takie coś że stały jakieś dziewczyny. Każda przy drzwiach od sali. Oni pukali w te drzwi bardzo mocno i jeśli się okazało, że są otwarte to dziewczyny dostawały kwiaty i mogły pójść. Ja jak biegłam to akurat puknęłam w te co się nie otworzyły i byli źli.
Później pobiegłam obok wujka na dwór.Spałam 9 godzin.
27.04.2011 rok
1
Byliśmy u mnie w mieszkaniu. Babcia, chyba dziadek i ja. Zmarł Franuś. Babunia rozpaczała. Cały czas go wspominała. Mnie też naszły wspomnienia. Bawiłam się z nim, a jego ciągnęło do gniazdek elektrycznych. Byłyśmy przy takich, a on miał mokre rączki, ,usiałam mu wyjaśnić, że nie można tak bo stanie mu się krzywda. Nie wiem jak umarł. Ale jak wróciłam myślami do rzeczywistości to weszłam na iSen.
2.
Byłam na basenie z Elą i jej tatą. Jak się przebierałam i ściągnęłam skarpetki to było mi głupio bo miałam trochę zaniedbane stopy

3.
Poszłyśmy z Martą do kiosku. Ja miałam kupić fajki. Poprosiłam kobietę o Westy Icy Linki. Już mi je dawała (kosztowały 10 złotych), ale mnie coś podkusiło i spytałam się czy są Black Devile Czekoladowe. Ona powiedziała, że tak (kosztowały 13,90). Odeszłam i wołałam do Marty czy chce. Nie pamiętam co powiedziała, ale wiem, że bałam się że ta kobieta z kiosku nie będzie chciała mi już ich sprzedać..
Spałam 7 godzin.
nothing is everything





