06-01-2026, 00:44
Wracałem do domu skądś i w ogóle to zniknęła przestrzeń gdzie irl jest parking, więc blok stał tuż przy ulicy.
Pod blokiem była jakaś impreza i był tam mój pies Rajla i był bity przez jakiegoś nieznajomego, np. z rozbiegu kopniak. Wkurzyłem się i zacząłem go bić, najbardziej zapamiętałem moment jak kopałem go po twarzy. Jest cięcie i uciekam przed tym samym człowiekiem i schowałem się w klatce schodowej po drugiej stronie bloku(wgl to zapomniałem o psie
). Potem byłem w jakimś mieszkaniu w jednym najważniejszym pomieszczeniu ze ścianami wyłożonymi takimi jakby drewnianymi klockami(tak jak podłoga w niektórych miejscach) nie było tam nigdzie okien, nie wiedziałem ile łacznie jest pomieszczeń bo tylko to jedno miało żarówkę. Był na środku stół i razem z moją rodziną(rodzeństwo i rodzice) przy nim staliśmy. Dowiedziałem się, że każdy z nas jakby w jakichś różnych rzeczywistościach przeżyliśmy tamtą sytuację gdzie ktoś bił naszego psa. Okazało się, że jedyną osobą która wtedy nie zareagowała był tata i wszyscy byli ten faktem oburzeni.
Pod blokiem była jakaś impreza i był tam mój pies Rajla i był bity przez jakiegoś nieznajomego, np. z rozbiegu kopniak. Wkurzyłem się i zacząłem go bić, najbardziej zapamiętałem moment jak kopałem go po twarzy. Jest cięcie i uciekam przed tym samym człowiekiem i schowałem się w klatce schodowej po drugiej stronie bloku(wgl to zapomniałem o psie
). Potem byłem w jakimś mieszkaniu w jednym najważniejszym pomieszczeniu ze ścianami wyłożonymi takimi jakby drewnianymi klockami(tak jak podłoga w niektórych miejscach) nie było tam nigdzie okien, nie wiedziałem ile łacznie jest pomieszczeń bo tylko to jedno miało żarówkę. Był na środku stół i razem z moją rodziną(rodzeństwo i rodzice) przy nim staliśmy. Dowiedziałem się, że każdy z nas jakby w jakichś różnych rzeczywistościach przeżyliśmy tamtą sytuację gdzie ktoś bił naszego psa. Okazało się, że jedyną osobą która wtedy nie zareagowała był tata i wszyscy byli ten faktem oburzeni.





