10-10-2010, 15:06
No i jak wampia, wyszło? ;-)
Bo mi nie.
Gdy zadzwonił budzik o 4 w nocy to byłem widocznie w głębokim śnie, bo ledwo co pamiętam, że się przebudziłem i wyłączyłem budzik.
Więc z tego nie było żadnych owoców.
Natomiast gdy wstałem rano to byłem w stanie zapamiętać 3 różne akcje z moich snów.
1. Rozmawiałem z babcią nt. jakichś potraw/jedzenia. Jaka to była potrawa i o co chodziło - nie wiem.
dwie kolejne odnoszą się do wydarzeń dnia poprzedniego
2. Mój kumpel opowiadał mi jak to z powodzeniem poderwał naszą wspólną koleżankę. To co poczułem w śnie gdy mi to opowiadał uświadomiło mi, że chciałbym być na jego miejscu ;-)
3. Wylałem coś na torbę/plecak mojego znajomego, który kazał mi ją wyczyścić. Ktoś obok akurat podlewał trawnik szlaufem, więc skorzystałem z niego żeby wyczyścić tę cholerną torbę.
Podczas snu miałem przemożne wrażenie, że ma mnie on za fajtłapę i nieudacznika.. Ciekawe.
Tak więc są postępy i to jest najważniejsze!
Co więcej zauważyłem, że poprawiła mi się świadomość w realu. Teraz jak czuję jakiś dyskomfort (niefajne emocje) to sprawdzam czy to nie sen, a przy okazji gdy się okazuje że to jednak nie sen to i tak zaczynam wszystko postrzegać z perspektywy obserwatora i mogę lepiej kontrolować sytuację!
To niesamowite uczucie gdy masz jakiś "problem" i nagle zdajesz sobie sprawę z ogromu tajemnicy jaką jest życie a problem kurczy się do bardzo małych rozmiarów..
Ciekaw jestem co się pozmienia jak już rzeczywiście dojdzie do LD i OOBE. Jak pisał Robert Monroe:
"Po przekroczeniu tego punktu nie będziesz mógł już zawrócić. Zetkniesz się z rzeczywistością jakościowo zupełnie inną niż ta, w której żyjesz. Nie możesz w tej chwili przewidzieć, jaki będzie miało to wpływ na twoje codzienne życie; twoją przyszłość i cały twój światopogląd. W momencie, w którym raz "otworzyłeś" się na inną rzeczywistość, tracisz możliwość zamykania się na nią - i to niezależnie od twoich starań."
I to mnie tak kurewsko nakręca.. !
Bo mi nie.
Gdy zadzwonił budzik o 4 w nocy to byłem widocznie w głębokim śnie, bo ledwo co pamiętam, że się przebudziłem i wyłączyłem budzik.
Więc z tego nie było żadnych owoców.
Natomiast gdy wstałem rano to byłem w stanie zapamiętać 3 różne akcje z moich snów.
1. Rozmawiałem z babcią nt. jakichś potraw/jedzenia. Jaka to była potrawa i o co chodziło - nie wiem.
dwie kolejne odnoszą się do wydarzeń dnia poprzedniego
2. Mój kumpel opowiadał mi jak to z powodzeniem poderwał naszą wspólną koleżankę. To co poczułem w śnie gdy mi to opowiadał uświadomiło mi, że chciałbym być na jego miejscu ;-)
3. Wylałem coś na torbę/plecak mojego znajomego, który kazał mi ją wyczyścić. Ktoś obok akurat podlewał trawnik szlaufem, więc skorzystałem z niego żeby wyczyścić tę cholerną torbę.
Podczas snu miałem przemożne wrażenie, że ma mnie on za fajtłapę i nieudacznika.. Ciekawe.
Tak więc są postępy i to jest najważniejsze!
Co więcej zauważyłem, że poprawiła mi się świadomość w realu. Teraz jak czuję jakiś dyskomfort (niefajne emocje) to sprawdzam czy to nie sen, a przy okazji gdy się okazuje że to jednak nie sen to i tak zaczynam wszystko postrzegać z perspektywy obserwatora i mogę lepiej kontrolować sytuację!
To niesamowite uczucie gdy masz jakiś "problem" i nagle zdajesz sobie sprawę z ogromu tajemnicy jaką jest życie a problem kurczy się do bardzo małych rozmiarów..
Ciekaw jestem co się pozmienia jak już rzeczywiście dojdzie do LD i OOBE. Jak pisał Robert Monroe:
"Po przekroczeniu tego punktu nie będziesz mógł już zawrócić. Zetkniesz się z rzeczywistością jakościowo zupełnie inną niż ta, w której żyjesz. Nie możesz w tej chwili przewidzieć, jaki będzie miało to wpływ na twoje codzienne życie; twoją przyszłość i cały twój światopogląd. W momencie, w którym raz "otworzyłeś" się na inną rzeczywistość, tracisz możliwość zamykania się na nią - i to niezależnie od twoich starań."
I to mnie tak kurewsko nakręca.. !
Stajesz się tym, w co wierzysz, że jesteś i pozostaniesz tym, aż
uświadomisz sobie i staniesz się tym czym naprawdę jesteś.
uświadomisz sobie i staniesz się tym czym naprawdę jesteś.





