21-07-2024, 02:03
20.07.2024
Uncharted 5 - taki napis pokazywał ekran. Potem moim oczom ukazały się lniany, roślinność (typowa dla regionu gdzie rozgrywają się takie gry) oraz wydrążone w skałach wzorki. Jednak coś było nie tak. Ponieważ była to zamknięta arena niczym w rocket league. A podobieństw było więcej, gdyż moim oczom ukazała się piłka oraz bramki. Na początku dziwne, ponieważ bramka była spiralna na środku i nawet jak ktoś trafił, to mijało trochę czasu zanim piłka przekraczała linię, co pozwalało przeciwnikom na wybicie. Potem bramki wróciły do normy, każdy miał swoją po przeciwnych stronach. Gracze sterowali ludzikami, którzy latali w przestrzeni i nabierali prędkość przy odbijaniu się od ściany. Pojawiały się też podświetlane kafelki, ale nie wiem co dokładnie robiły. Skupiłem się na próbowaniu odbijania się od kilku ścian, żeby latać jeszcze szybciej. Grałem w to z dwiema innymi osobami, zamienialiśmy się, próbowaliśmy też tryb online z innymi. Przez chwilę byłem w grze, złapałem piłkę i mocno trzymałem, żeby nie oddać przeciwnikowi.
Uncharted 5 - taki napis pokazywał ekran. Potem moim oczom ukazały się lniany, roślinność (typowa dla regionu gdzie rozgrywają się takie gry) oraz wydrążone w skałach wzorki. Jednak coś było nie tak. Ponieważ była to zamknięta arena niczym w rocket league. A podobieństw było więcej, gdyż moim oczom ukazała się piłka oraz bramki. Na początku dziwne, ponieważ bramka była spiralna na środku i nawet jak ktoś trafił, to mijało trochę czasu zanim piłka przekraczała linię, co pozwalało przeciwnikom na wybicie. Potem bramki wróciły do normy, każdy miał swoją po przeciwnych stronach. Gracze sterowali ludzikami, którzy latali w przestrzeni i nabierali prędkość przy odbijaniu się od ściany. Pojawiały się też podświetlane kafelki, ale nie wiem co dokładnie robiły. Skupiłem się na próbowaniu odbijania się od kilku ścian, żeby latać jeszcze szybciej. Grałem w to z dwiema innymi osobami, zamienialiśmy się, próbowaliśmy też tryb online z innymi. Przez chwilę byłem w grze, złapałem piłkę i mocno trzymałem, żeby nie oddać przeciwnikowi.





