28-05-2024, 21:49
19/20
Wiem, że jadłam śledzie z rąk wroga. Podstawy proszę.
Długi sen, czekam na przystanku i mam odjechać z córką na wieś. Szukam nazwy kierunku, ale nie widzę żadnych nazw, tylko cyfry. Nie umiem znaleźć przez to żadnego autobusu. Tak długo się motam, że się ściemnia i jestem już sama. Znalazłam za przystankiem moje dżinsy. Dołożyłam sobie że jestem bezdomna, dlatego zakładam te spodnie. Podchodzi do mnie- od tyłu jakaś dobra kobieta. Chce mi pomóc, coś gada. Patrzę na nogi, a ja zakładam jedne spodnie na drugie i pomyślałam że pewnie jest zimno. Było mi smutno.
Chodzę po starym mieście, przechodzę po pasach. Między samochodami stoją sklepiki i można kupować piwo. Generalnie gwar, kolorowo, jakaś impreza (no a co ma być?). Patrzę, że na scenie stoją młodzi faceci, mają występ. Poprzebierani w strojach w kolorach Polski. Dwóch chłopów w sukienkach. Reszta podnosi ręce, za plecami macha im flaga polski jak płaszczem supermena do rytmu piosenki. Cały czas ruszają nogami. Jeden najbardziej na prawo, wydurnia się i śmieje. Obraca w tył, podciąga sukienkę i pokazuje gołe poślady. Myślę że ma zgrabną dupę, ale miał dużo rozstępów.
23/24
Pierwszy sen ze znaczeniem- wchodzę do łazienki- jest cała odnowiona na biało. Nawet fugi całe białe. Nie ma umywalki (nie widziałam kibelka). Podłoga oczywiście dawała odczucie jakby pod kaflami były dechy które poddawały się przy chodzeniu. Więc jestem wybielona.
Drugi sen- coś mnie niosło, leciałam nad miastem, patrzyłam na korony drzew. Ja sama nie leciałam, ale coś jakby mnie niosło. Bardzo mgliste te wspomnienie, ale to była "wycieczka". Wracam do domu- jest "mąż" , mama i brat, dotarłam do celu. Oglądam pościel, ściągnęłam poszewki z poduszek, ale dochodzę do kołdry i widzę że jest tak podziurawiona że nie ma sensu prać, bo po praniu się rozleci (to oczywista tragedia). Widzę męża i chcę go pocałować- pocałowałam bez odwzajemnienia, ale byłam jakoś dziwnie otumaniona/szczęśliwa? Cały dzień analizowałam jakie "mąż" miał spojrzenie- był zdecydowanie wściekły:/
Wiem, że jadłam śledzie z rąk wroga. Podstawy proszę.
Długi sen, czekam na przystanku i mam odjechać z córką na wieś. Szukam nazwy kierunku, ale nie widzę żadnych nazw, tylko cyfry. Nie umiem znaleźć przez to żadnego autobusu. Tak długo się motam, że się ściemnia i jestem już sama. Znalazłam za przystankiem moje dżinsy. Dołożyłam sobie że jestem bezdomna, dlatego zakładam te spodnie. Podchodzi do mnie- od tyłu jakaś dobra kobieta. Chce mi pomóc, coś gada. Patrzę na nogi, a ja zakładam jedne spodnie na drugie i pomyślałam że pewnie jest zimno. Było mi smutno.
Chodzę po starym mieście, przechodzę po pasach. Między samochodami stoją sklepiki i można kupować piwo. Generalnie gwar, kolorowo, jakaś impreza (no a co ma być?). Patrzę, że na scenie stoją młodzi faceci, mają występ. Poprzebierani w strojach w kolorach Polski. Dwóch chłopów w sukienkach. Reszta podnosi ręce, za plecami macha im flaga polski jak płaszczem supermena do rytmu piosenki. Cały czas ruszają nogami. Jeden najbardziej na prawo, wydurnia się i śmieje. Obraca w tył, podciąga sukienkę i pokazuje gołe poślady. Myślę że ma zgrabną dupę, ale miał dużo rozstępów.
23/24
Pierwszy sen ze znaczeniem- wchodzę do łazienki- jest cała odnowiona na biało. Nawet fugi całe białe. Nie ma umywalki (nie widziałam kibelka). Podłoga oczywiście dawała odczucie jakby pod kaflami były dechy które poddawały się przy chodzeniu. Więc jestem wybielona.
Drugi sen- coś mnie niosło, leciałam nad miastem, patrzyłam na korony drzew. Ja sama nie leciałam, ale coś jakby mnie niosło. Bardzo mgliste te wspomnienie, ale to była "wycieczka". Wracam do domu- jest "mąż" , mama i brat, dotarłam do celu. Oglądam pościel, ściągnęłam poszewki z poduszek, ale dochodzę do kołdry i widzę że jest tak podziurawiona że nie ma sensu prać, bo po praniu się rozleci (to oczywista tragedia). Widzę męża i chcę go pocałować- pocałowałam bez odwzajemnienia, ale byłam jakoś dziwnie otumaniona/szczęśliwa? Cały dzień analizowałam jakie "mąż" miał spojrzenie- był zdecydowanie wściekły:/





