27-05-2024, 19:24
Noc 26/27 maja 2024
Zebranie huliganów
Siedziałem w domu rodzinnym przy komputerze, który znajdował się przy oknie. Grałem w gry ze znajomymi, a dokładniej w counter strike'a. Pamiętam mapy, które ogrywałem i to co na nich robiłem. Komunikowałem się ze znajomymi poprzez Discorda. W pewnym momencie wstałem od komputera i podszedłem do okna, które było kilka kroków ode mnie. Była ciemna i zimowa noc. Coś w tej nocy było, bo miało głębie i krystaliczną czerń. Czułem się w tym śnie trochę jak dziecko, które wygląda przez okno w trakcie zimy z nadzieją, że pada śnieg. Moją uwagę przykuły gwiazdy, które mieniły się na ciemnym niebie. Nagle usłyszałem krzyk i zauważyłem, że pod oknem na placu zabaw jest potężna grupa blisko 40 huliganów. Krzyczeli, puszczali race, świętowali. Natychmiast się schyliłem, nie widziałem już co jest za oknem, ale dalej patrzyłem w szybę. Widziałem przez nią blask pomarańczowej racy, który padał na ścianę obok parapetu. Nie spodobało mi się to co działo się na zewnątrz, a jeszcze bardziej to, że nikt w mieszkaniu nie zwrócił na to uwagi. Nie byłem sam, było nas blisko 5 osób. Szybko wstałem i zacząłem zwijać żaluzje, które były zielone. Walczyłem z nimi, nie chciały się opuścić, co chwilę sznurki się zawijały. Pierwsze okno poszło mi łatwo, teraz blaski rac widziałem jedynie przez zasłony. Biegnę do kuchni do drugiego okna i robię to samo - zwijam żaluzje. Było to bardziej problematyczne niż za pierwszym razem. Powoli ciągnę sznurki. Bum żaluzja się zrywa. Zauważyłem też, że jest ona za oknem. Musiałem otworzyć okno, zrobiłem to szybko z nadzieją, że nie rzucę się w oczy huliganom. Poczułem zimowy chłód i krystaliczne powietrze. Naprawiłem żaluzję, zamykam okno, zasłaniam widok. Wracam do komputera, uchylam okno i słyszę syreny alarmowe. Podchodzę do okna i pytam taty:
- Tato jak myślisz, o co chodzi?
Ponownie otwieram okno, wychylam przez nie jak najbardziej mogę, byleby nie wypaść. Jest zimno, ta pogoda i noc przypomina mi jak przejrzyste były kiedyś zimowe noce, kiedy było się dzieckiem. Słyszę syreny, już teraz wyraźnie. Widzę, że po wielkiej grupie kiboli nie ma ani śladu, jest pusto i cicho, echo dudni. Widzę samolot, brzmi jak helikopter. Zastanawiam się, czy to bombowiec.
Wiadomość od nauczycielki
Śniła mi się moja nauczycielka od fizyki. Zadzwoniła do mnie przez telefon i powiedziała mi, że jest bliska śmierci, ale chciałaby mi przekazać coś, co dotarło do niej kilka dni temu. Miałem wtedy paraliż senny, balansowałem na skraju jawy i snu, ale nie byłem świadomy, że to sen. Temat, o którym ze mną rozmawiała dotyczył subiektywnej perspektywy. Powiedziała, że to co mi zaraz powie, odmieniło jej patrzenie. Nagle zaczęła mówić bardzo szybko i nie załapałem o co jej chodzi. To co zrozumiałem i podłapałem nie było dla mnie niczym odkrywczym.
Tej nocy zapamiętałem jeszcze 3 inne sny. Spałem około 6h.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





