16-05-2024, 21:59
3 dni bałam się że źle zrobiłam...
9/10 maja
Jakiś teledysk kręci osoba po lewo (nie widzę). Nagrywana jest dziewczyna gruba, blondyna w okularach (w tym sensie to mój opis z realu), ale nie miałam odczucia że oglądam siebie. Najpierw podchodzi do białej Tesli i z uśmiechem na ustach udaje że chce na nią nas**ć. Później podbiega z daleka i wyskakuje w górę -kadr jakby ktoś miał robić zdjęcia. Podskakuje w górę, falą podnosi się jej brzuszysko i opada na glebę z plaskiem. Generalnie wygłupia się i już nie wie co głupiego odwalić
Drugi sen bardzo niewyraźny. Miałam dostać projekt domu, a w środku był model papierowy....
Czyli tylko się wygłupiłam
nikt po mnie nie nakrzyczał, a mój dom nadal papierowy.
10/11
1)Moja mama ma na kolanach dziadka (w realu ma 90 lat). Dziadek wygląda jak kukiełka, albo pinokio. Poszedł mąż i machał moim "dziadkiem" po podłodze. Byłam oburzona zachowaniem męża i tylko lekko zdziwiona że nic się mu nie stało...
2)Przychodzi facet z jakąś inspekcją odnośnie roślin (w realu mam ładne rośliny w doniczkach). Jest babcia
i próbuje namówić faceta żeby zmienił negatywne zdanie o roślinach. Rośliny są brzydkie, a ja wycieram tony kurzu na podstawkach. Generalnie zaakceptowałam ze facet może mieć nne zdanie o roślinach.
3) Chcę spisać sny. Dostałam jakikolwiek w ręce, ale nie chcę go - myślę że chcę mój zeszyt do snów. Mam przed oczami TEN zeszyt i spisałam linijkę
11/12
Rozwiodłam się z mężem i wzięłam dzieci.
Scena w autobusie. Jadę do rodziców. Znalazłam między moimi torbami banknoty 500, 100, 100. Schowałam do portfela (taki jak z realu). Widzę przez szybę napis "KIELCE- przystanek autobusowy". Biorę komórkę i wyszukałam "mama", ale całkiem przytomnie wybieram "tata" bo tak mam w realu zapisaną mamę
Potem pomyślałam żeby dzwonić przez inną aplikację bo ta w realu szwankuje. Mama w słuchawce mówi że są już w Głuchowie (haha) i mam zabrać wszystkie torby i wyjść z autobusu. Autobus ruszył, a ja krzyczę żeby nie odjeżdżał, bo wysiadam.
Mam w rękach 2 paczki i do tego na siedzeniu jedną torbę, drugą na podłodze. Jakaś czarna postać patrzyła na mnie - tylko widziałam świecące oczy. W odruchu oczywistej głupoty zapytałam czy mi pomoże...
9/10 maja
Jakiś teledysk kręci osoba po lewo (nie widzę). Nagrywana jest dziewczyna gruba, blondyna w okularach (w tym sensie to mój opis z realu), ale nie miałam odczucia że oglądam siebie. Najpierw podchodzi do białej Tesli i z uśmiechem na ustach udaje że chce na nią nas**ć. Później podbiega z daleka i wyskakuje w górę -kadr jakby ktoś miał robić zdjęcia. Podskakuje w górę, falą podnosi się jej brzuszysko i opada na glebę z plaskiem. Generalnie wygłupia się i już nie wie co głupiego odwalić

Drugi sen bardzo niewyraźny. Miałam dostać projekt domu, a w środku był model papierowy....
Czyli tylko się wygłupiłam
nikt po mnie nie nakrzyczał, a mój dom nadal papierowy.10/11
1)Moja mama ma na kolanach dziadka (w realu ma 90 lat). Dziadek wygląda jak kukiełka, albo pinokio. Poszedł mąż i machał moim "dziadkiem" po podłodze. Byłam oburzona zachowaniem męża i tylko lekko zdziwiona że nic się mu nie stało...
2)Przychodzi facet z jakąś inspekcją odnośnie roślin (w realu mam ładne rośliny w doniczkach). Jest babcia
i próbuje namówić faceta żeby zmienił negatywne zdanie o roślinach. Rośliny są brzydkie, a ja wycieram tony kurzu na podstawkach. Generalnie zaakceptowałam ze facet może mieć nne zdanie o roślinach.
3) Chcę spisać sny. Dostałam jakikolwiek w ręce, ale nie chcę go - myślę że chcę mój zeszyt do snów. Mam przed oczami TEN zeszyt i spisałam linijkę

11/12
Rozwiodłam się z mężem i wzięłam dzieci.
Scena w autobusie. Jadę do rodziców. Znalazłam między moimi torbami banknoty 500, 100, 100. Schowałam do portfela (taki jak z realu). Widzę przez szybę napis "KIELCE- przystanek autobusowy". Biorę komórkę i wyszukałam "mama", ale całkiem przytomnie wybieram "tata" bo tak mam w realu zapisaną mamę
Potem pomyślałam żeby dzwonić przez inną aplikację bo ta w realu szwankuje. Mama w słuchawce mówi że są już w Głuchowie (haha) i mam zabrać wszystkie torby i wyjść z autobusu. Autobus ruszył, a ja krzyczę żeby nie odjeżdżał, bo wysiadam.Mam w rękach 2 paczki i do tego na siedzeniu jedną torbę, drugą na podłodze. Jakaś czarna postać patrzyła na mnie - tylko widziałam świecące oczy. W odruchu oczywistej głupoty zapytałam czy mi pomoże...





