02-05-2024, 16:54
Noc 01/02 maja 2024
W nocy zapamiętałem jeden sen nieświadomy, spałem około 6h. Po tych 6h pobudka 9:30-11:15, bo byłem u fryzjera i w sklepie. Jak wróciłem to zasnąłem koło godziny 12 i spałem 2,5h - okna zostawiłem odsłonięte i otwarte przez co w mieszkaniu było jasno i głośno. Od jakichś dwóch tygodni śpie dziwnie. Dużo drzemię w ciągu dnia.
Gdy się położyłem to czułem, że będę miał paraliż senny. Po 15 minutach leżenia wpadłem w niego dosyć naturalnie.
Towarzyszyły temu liczne hipnagogi dźwiękowe: pisk, szelesty i trzaski w pokoju. Przez moje ciało przechodził ciepły prąd. Chwilę leżałem w tym stanie i mu się przyglądałem, miałem wrazenie, że moje mięśnie jeszcze troche są napięte. Zacząłem się zastanawiać dlaczego w przeszłości stan paraliżu sennego powodował u mnie tyle strachu i lękowych hipnagogów - obecnie nie doznaję lęku. Spróbowałem rozluźnić ręce i tułów, przez moje ciało przeszła fala ciepła, miałem wrażenie, jakbym bardziej się zatopił w łóżku. Po kilku minutach leżenia zauważyłem, że odpływam w myśli, więc zatrzymałem się i skoncentrowałem na oddechu. W pewnym momencie już granica między jawą, a snem się zatarła - czułem połowę sennego ciała - gdy podnosiłem prawą dłoń do góry to przez chwilę była lekka jak piórko, jednak po chwili uderzałem w "barierę" i spowrotem czułem fizyczne ciało. Eksperymentowałem chwilę i zauważyłem, że bardzo subtelne ruchy umożliwiają mi swobodne poruszanie się. Potem przypomniałem sobie o OOBE, jednak czułem lęk. Wizualizowałem sobie, że robię salto w tył i że zapadam się na plecy, ale nie wyrzuciło mnie z ciała.
Sen był bardzo płytki, stałem w swoim pokoju. Ruchy były ograniczone, oczy zamknięte. Próbowałem je dotykać, przemywać, zapalać światło, zdejmować gogle. Ogólnie wszystkie sztuczki jakie mi przyszły do głowy, jednak bez skutku, obraz nie chciał się pojawić. Momentami otwierałem fizyczne oczy, albo mi się zdawało, ale widziałem swój pokój z pozycji leżącej na łóżku. Potem gdy obraz snu już się pojawił przejrzałem się sobie w lustrze. Momentami przed oczami miałem poduszkę na której spałem. Następne co zrobiłem to zeskoczyłem przez balkon do sąsiadów, byłem ciekaw co tam znajdę. Dalej pamiętam, że pojawiłem się w szkole (miejsce, które często mi się śni) i rozmawiałem z jakąś atrakcyjną kobietą - rozmawiałem z nią o stosunku. Powiedziała, że się zgodzi, jak udamy się do sklepu. Pojawiliśmy się w sklepie, ale potem to już zapadłem w słodki n-rem i nic ciekawego się nie działo.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.





